Szukaj

Bąk broni Smudę: też wolałem się wyciszyć

wp.pl | 2011.10.07 19:57(fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)
  A A A
 
Wszystko wskazuje na to, że na majowe zgrupowanie, bezpośrednio poprzedzające Euro 2012, polska reprezentacja pojedzie do Austrii lub Szwajcarii. Ta informacja wzbudziła w środowisku kontrowersje. Jedni woleliby, żeby kadra oswajała się z atmosferą turnieju trenując w Polsce, inni - w tym 96-krotny reprezentant Jacek Bąk - starają się zrozumieć plany trenera Franciszka Smudy.

Juskowiak: większość trenerów była wściekła. Czytaj więcej >>

W piątkowym meczu towarzyskim, rozegranym w Seulu, polscy piłkarze zremisowali z Koreą Południową 2:2. Na listę strzelców w polskiej drużynie wpisywali się zawodnicy Borussii Dortmund - Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski.

- Polacy zagrali bardzo fajne spotkanie. Szkoda, że druga połowa była trochę słabsza, ale może było to spowodowane warunkami klimatycznymi - twierdzi w rozmowie z Wirtualną Polską Jacek Bąk. - Wiadomo, że jest tam trochę inna temperatura i inna wilgotność. Poza tym Korea znajduje się w zupełnie innej strefie czasowej. Wydaje mi się, że gdyby nie jej zmiana, nasza drużyna spokojnie wygrałaby ten mecz.

Były obrońca m.in. Olympique Lyon, RC Lens i Austrii Wiedeń uważa, że nawet spotkanie z azjatyckim rywalem, może być przydatne w kontekście przygotowań do Euro 2012.

- Zagraliśmy na wyjeździe, na terenie troszeczkę innym niż europejski. Korea jest wyżej notowanym rywalem [29. miejsce w ostatnim rankingu FIFA, Polska ma miejsce 65. – przyp. WP], a wydaje mi się, że rozegranie meczu z każdym lepszym rywalem wychodzi nam na plus – uważa Bąk.

W ostatnich dniach wielu ekspertów, dziennikarzy i kibiców krytykowało pomysł, żeby przygotowując się do Euro 2012, zgrupowania organizować zagranicą, a zwłaszcza w dalekiej Azji. Wiadomo jednak, że kadra musi rozgrywać część meczów za granicami naszego kraju ze względu na umowy między firmą Sportfive a sponsorami i TVP.

- Te mecze na pewno były zakontraktowane wcześniej. Choć ja oczywiście też nie jestem za tym, żeby w tej chwili Polacy grali mecze daleko od Polski. A nawet bardzo daleko, bo przecież można powiedzieć, że Korea jest na końcu świata - podkreśla 96-krotny reprezentant kraju.

- Też wolałbym, żeby te mecze odbywały się w Polsce. Żebyśmy grali na naszych przepięknych stadionach i przyzwyczajali się do nich przed Euro 2012 - zapewnia.

Tymczasem, jak poinformował w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” dyrektor reprezentacji Konrad Paśniewski, zgrupowanie bezpośrednio poprzedzające turniej Euro 2012, również odbędzie się zagranicą - albo w Austrii albo w Szwajcarii. Rozpocznie się ono w połowie maja i potrwa prawie dwa tygodnie.

Ta informacja wzbudziła w środowisku kontrowersje. Wielu uważa, że polska reprezentacja piłkarska, przygotowując się w maju do Euro 2012, powinna wykorzystać jeden z 21 ośrodków treningowych, w których w trakcie turnieju zakwaterowane będą najlepsze reprezentacje Europy.

Dzięki takiemu zgrupowaniu już na trzy tygodnie przed rozpoczęciem Euro 2012 polscy piłkarze mogliby oswajać się z wielką presją oraz olbrzymim zainteresowaniem kibiców i dziennikarzy.

- W Polsce są piękne ośrodki i można było tu zostać. Ale może trener Smuda chce się odciąć od tego wszystkiego? Choć wiadomo, że i tak nie odetnie się całkowicie, bo za reprezentacją media podążają wszędzie. Z Austrii do Polski nie jest daleko. Cóż, każdy trener ma własną koncepcję i trzeba to uszanować - twierdzi Jacek Bąk.

- Prawie wszyscy szkoleniowcy, z którymi pracowałem przed ważnymi meczami woleli schować się z drużyną w zaciszu i skoncentrować się, pomyśleć o nadchodzących spotkaniach - zaznacza.

Zdecydowanym zwolennikiem organizowania zgrupowań kadry w Polsce jest za to Zbigniew Boniek.

- Piłkarz czuje oddech kibiców, oddech mediów, widzi chłopaka, który biegnie 30 metrów, żeby wziąć od niego autograf. To powoduje, że zawodnik wieczorem w pokoju myśli sobie, o wszystkim co się wydarzyło i co się jeszcze wydarzy (…) Czuje się wyjątkowy - wyjaśnia w rozmowie z serwisem Weszlo.com były piłkarz Juventusu.

Zdaniem Jacka Bąka podejście do dziennikarzy i kibiców przed ważnymi meczami jest jednak kwestią indywidualną.

- Każdy ma inny charakter. Jeden lubi spokój, drugi woli posłuchać muzyki, a ktoś inny zdecyduje się przejść po mieście i rozdać autografy. Sam przed ważnymi meczami wolałem się wyciszyć. Wiedziałem, że balon zaraz wystrzeli, więc chciałem skoncentrować się w ciszy i spokoju - wyjaśnia były obrońca polskiej kadry.

Michał Bugno, Wirtualna Polska



Polub nas na Facebooku:


oceń
4
0
Podziel się




  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [2]
~lukas [2011-10-09 09:42]

na euro 2012! 1-mecz otwarcia,2-mecz o wszystko,3-mecz pożegnalny:Di tak będzie nie ma się czym czarować!

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~Buq [2011-10-08 15:08]

W sumie to racja, nasi piłkarze potrzebują spokoju od mediów. Zobaczymy jak wypadnie nam EURO 2012 w i zasadzie wtedy można wydać opinię o Smudzie. Rankingi oraz żałosne komentarze środowiska piłkarskiego w Polsce nie grają, osobiście trzymam kciuki za kadrę, jestem mimo wszystko dobrej myśli przed EURO. Kompromitacji nie powinno być.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~miki [2011-10-08 13:58]

A ja myslałem że będą przygotowywać się w Grodzisku Wlkp . Smuda tylko ucieka od problemów i tak z tego Euro nic dobrego Polski nie czeka 3 mecze i do hotelu chlać . ;( taka prawda

odpowiedz