Od wrześnie ubiegłego roku Bob Bradley prowadzi reprezentację Egiptu i ma za zadanie wprowadzić ją do mistrzostw świata w Brazylii. Pomóc ma mu w tym 27-letni polski trener, Tomasz Kaczmarek.
Jak to się stało, że młody polski szkoleniowiec jest asystentem tak uznanego trenera, byłego selekcjonera reprezentacji USA?
- Gdy studiowałem na kolońskiej AWF, wyjechałem do Ameryki na praktyki w słynnej akademii fitnessu Athletes' Performance Marka Verstegena. Bradley był wówczas selekcjonerem reprezentacji USA, a siedziba federacji mieściła się w tym samym budynku - mówi Kaczmarek "Przeglądowi Sportowemu".
- Wpadał do nas na zajęcia, tak się poznaliśmy, a jak wróciłem do Niemiec, byliśmy w stałym kontakcie - dodaje.
Jako dzieciak Tomasz Kaczmarek marzył o tym, by zostać piłkarzem. Grał nawet w juniorach Legii Warszawa i Beyeru Leverkusen. Z czasem jednak uznał, że nie ma do tego wystarczająco talentu i postanowił zostać trenerem. Jak przyznaje, nie spodziewał się, ze ze znajomości z Bradleyem może wyjść dalsza współpraca, ale gdy otrzymał propozycję, nie wahał się nawet chwilę.
- Teraz chcemy zrealizować wielkie marzenie Egipcjan, którzy od 1990 roku nie grali w finałach mistrzostw świata - mówi Kaczmarek "Przeglądowi Sportowemu".
* na zdjęciu Bob Bradley, który po czterech latach prowadzenie kadry USA podjął się misji wprowadzenie Egiptu do MŚ 2014. Nie bał się przy tym postawić na młodego, polskiego szkoleniowca