Fiorentina sensacyjnie przegrała z "czerwoną latarnią" Serie A - drużyną Lecce. Artur Boruc został pokonany z rzutu karnego.
Przed meczem minutą ciszy uczczono ofiary tragicznego rejsu statku Costa Concordia.
Fiorentina nie narzucała zbyt szybkiego tempa gry. Od 15 minuty zaczęły się pojawiać pierwsze oznaki zniecierpliwienia wśród kibiców.
Gospodarze mogli objąć prowadzenie w 34 minucie. Wtedy Behrami okiwał Benassiego, ale nie zdołał posłać piłki do pustej bramki. Przed przerwą Olivera oddał strzał z 30 metrów, ale piękną paradą popisał się Artur Boruc.
Sześć minut po zmianie stron Benassi powstrzymał Ljajicia. Bramkarz Lecce doznał jednak kontuzji i musiał opuścić boisko. W jego miejsce wszedł Brazylijczyk Julio Sergio.
W 66 minucie kibice na Stadio Artemio Franchi przeżyli szok. Natali sfaulował w polu karnym Muriela, a jedenastkę wykorzystał David Di Michele.
Fiorentina starała się doprowadzić do wyrównania, ale jej próby nie przyniosły powodzenia i sensacyjna porażka stała się faktem.
Po 18. rozegranych dotąd kolejkach Fiorentina ma 21 punktów. Lecce po niedzielnym zwycięstwie ma na koncie 12 punktów, ale nadal zespół ten znajduje się w strefie spadkowej, tracąc sześć oczek do bezpiecznego miejsca.
Fiorentina - Lecce 0:1 (0:0)
David Di Michele 66 k
Fiorentina: Boruc - Gamberini, Cassani (80, Romulo), Natali, Vargas, Nastasić, Behrami, Montolivo, Ljajić (66, Cerci), Salifu (46, Lazzari), Jovetić.
Lecce: Benassi (53, Julio Sergio) - Esposito, Ferrario, Brivio, Tomović, Olivera, Giacomazzi, Grossmueller, Cuadrado, Di Michele, Muriel (78, Corvia).