Szukaj

Wang Zeng Yi: czas na tytuł w singlu

PAP | 2012.01.30 16:10(fot. PAP)
  A A A
 
Wang Zeng Yi (Bogoria Grodzisk Maz.) zmierza po swój dziesiąty tytuł drużynowego mistrza Polski. Pingpongista urodzony w Chinach zapowiada, że wreszcie sięgnie też po złoty medal w singlu. We wtorek w superlidze zagra przeciwko byłemu klubowi - Odrze Miękinia.

- Do tej pory zdobyłem sześć tytułów z Odrą i trzy z Bogorią. Mam nadzieję, że za kilka miesięcy będę świętował dziesiąte mistrzostwo. Ale nie zamierzam spocząć na laurach, przeciwnie - chcę sięgnąć po kolejne dziesięć złotych medali oraz wreszcie stanąć na najwyższym stopniu MP w singlu. Za miesiąc w Wieliczce rezygnuję z debla i miksta, interesuje mnie tylko zwycięstwo w grze pojedynczej - powiedział 28-letni Wang.

Bogoria Grodzisk Mazowiecki jest liderem superligi, która w poniedziałek pozyskała sponsora - Renault Truck Polska. W 11. kolejce (31 stycznia) zmierzy się z beniaminkiem i jednocześnie outsiderem (same porażki) Odrą Roeben KGHM Metraco Miękinia. To właśnie w tym zespole do 2007 roku występował "Wandżi". Kontrakt z Bogorią podpisał po finale DMP, w którym Odra pokonała... ekipę z Mazowsza.

- Wcale nie lekceważymy Odry, przecież Piotr Chodorski podczas turnieju mistrzów superligi wygrał z samym Lucjanem Błaszczykiem. Bardzo niebezpiecznym zawodnikiem jest Zheng Meng. "Maniek", bo tak go nazywają znajomi, ma dobry serwis forhendowy. Trochę słabszego gracza mają na pozycji nr 3. Nastawiamy się na trudną przeprawą, dlatego oprócz mnie zagrają Daniel Górak i Paweł Fertikowski - stwierdził wielokrotny reprezentant Polski.

Bardzo możliwe, że to ostatni mecz Wanga w barwach Bogorii przeciwko Odrze. Prezes klubu z Dolnego Śląska Jerzy Wieczorem złożył ofertę powrotu "Wandżiemu".

- Nie mówię nie, ale sprawa nie jest przesądzona. Mam w Miękini i okolicznych miejscowościach, jak Księginice i Głoska wielu kibiców, ale decyzja nie zapadła. Przedstawiłem swoją propozycję i czekam na rozwój wydarzeń. Oczywiście, gdybym się zdecydował, to czekałaby mnie gra w pierwszej lidze, ale tylko rok... Trochę podleczyłbym bolące plecy. Liczę, że z selekcjonerem reprezentacji Tomaszem Krzeszewskim doszedłbym do porozumienia i dalej bronił biało-czerwonych barw na arenie międzynarodowej - przyznał.

Wang pojechał w okolice Wrocławia prosto z turniejów World Tour w Budapeszcie i Velenje. Na Węgrzech odpadł w drugiej rundzie, po porażce z mistrzem świata Zhang Jike, zaś w Słowenii uległ w pierwszym pojedynku wicemistrzowi Europy Patrickowi Baumowi.

- Z Baumem nigdy wcześniej nie przegrałem, mam przecież nad nim przewagę, jeśli chodzi o umiejętności techniczne. Ale niestety za dużo myśli zebrało się w mojej głowie, m.in. dotyczących kwalifikacji olimpijskich, a zabrakło koncentracji. Z kolei przeciwko Zhangowi zagrałem bardzo dobrze. W trzech partiach toczyłem zacięty bój, nawet prowadziłem 8:6, 9:7, a w ostatniej miałem pięć albo sześć piłek setowych. Żadnej nie potrafiłem wykorzystać, mimo że sporo ryzykowałem. Mój rywal z kolei imponował pewnością siebie, wszystko wracało na moją stronę - zakończył.


Polub nas na Facebooku:


oceń
0
1
Podziel się




  • Skomentuj
  • WP.PL

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!