Powstaje film o EURO - "Będziesz legendą, człowieku"

WP | dodane 2012-03-14 (18:27) 5 lat 9 miesięcy 2 dni 1 godzinę i 4 minuty temu | 36 opinii
 
Znany reżyser Marcin Koszałka od kilku miesięcy pracuje nad dokumentalnym filmem o reprezentantach Polski, którzy w związku z Euro 2012 znajdują się pod wielką presją oczekiwań ze strony społeczeństwa. Jak będzie wyglądał dokument? Czy zobaczymy w nim sceny z szatni zawodników? Kto i dlaczego ma być głównym bohaterem? Na te i inne pytania autor filmu odpowiada w rozmowie z Wirtualną Polską.

Michał Bugno: Skąd pomysł na zrealizowanie filmu "Będziesz legendą, człowieku" o reprezentantach Polski? Jest pan kibicem piłkarskim?

Marcin Koszałka: Fanatycznym kibicem nie jestem. Nie należę do żadnego klubu kibica, ani innego fan klubu. Piłka nożna zawsze mnie jednak interesowała. Od dawna oglądam wszystkie mecze polskiej reprezentacji i w ogóle lubię sport.

W jaki sposób uzyskał pan zgodę PZPN i trenera Franciszka Smudy na możliwość ciągłego przebywania z kamerą wśród reprezentantów?

To bardzo długi i skomplikowany proces. Parę miesięcy temu wymyśliłem sobie, że chcę zrobić duży film na ten temat, bo nadarza się ku temu bardzo ciekawa okazja. To nie będzie film o kadrze, ale o ludziach, na których ciąży ogromna odpowiedzialność. W związku z tym, że turniej odbywa się u nas, wszystko jest dla mnie niezwykle ciekawe, jako dla dokumentalisty. Jest twardy polski trener, który w największym kryzysie polskiej piłki zebrał grupę ludzi. I oni muszą dobrze zagrać! Wiadomo - nikt nie oczekuje, że zostaniemy mistrzami Europy. Nikt jednak nie bierze też pod uwagę, że może przytrafić się np. pogrom naszej drużyny podczas meczu otwarcia z Grecją, czy kompromitacja w meczach z Rosją i Czechami. Na piłkarzach ciąży ogromna presja społeczeństwa. To dla nich bardzo trudna sytuacja pod względem psychicznym. Z jednej strony nie ma dużych wymagań, bo wszyscy wiedzą, że mamy kryzys polskiej piłki, ale z drugiej – odzywają się polskie ambicje i duma narodowa. I to mi się podoba! Podoba mi się to, że będzie się toczyć ekstremalna walka o zachowanie honoru i twarzy. O to, żebyśmy przynajmniej z grupy wyszli. Te wszystkie emocje między ludźmi będą tematem mojego filmu. Takie coś zainteresowałoby każdego dokumentalistę. Interesuje mnie też świat piłkarzy jako świat celebrytów, którzy pokazywani są przez chwilę w krótkich wywiadach telewizyjnych, a nic więcej raczej o nich nie wiemy.

W rozmowie z „Dziennikiem Polskim” powiedział pan, że szczególne zainteresowanie w kontekście filmu wzbudzają u pana „naturalizowani” zawodnicy, którzy niekoniecznie potrafią mówić po polsku. Jak ocenia pan ich zachowanie w kadrze? Zżyli się z kolegami?

Oni nie są do końca naturalizowani. Łatwo powiedzieć jak Jan Tomaszewski, że są to najemnicy. Osobiście dużo czasu spędziłem z Damienem Perquisem i Ludovikiem Obraniakiem i mogę zapewnić, że te osoby bardzo mi się podobają. Obaj są niesłychanie otwartymi ludźmi. Nie wiem, czy Perquis będzie grał na Euro, bo złamał rękę, ale to właśnie na niego postawiłem w dużym stopniu jako na bohatera filmu. Dlaczego? Szalenie podoba mi się historia jego rodziny. Damien ma polskie pochodzenie (pradziadek Perquisa urodził się w Strzyżewku na południu Polski - przyp. WP) i to babcia namówiła go do tego, żeby został Polakiem. To w niej na starość uruchomiła się polska przeszłość. Kobieta ta urodziła się we Francji i nigdy jeszcze nie była w Polsce, ale podczas Euro przyjedzie i będzie Polskę zwiedzać. Mi się wydaje, że my, Polacy, patrzymy na to z zupełnie innego punktu widzenia - z punktu widzenia pewnych kompleksów i zaściankowości. Nam przyjazd takich osób kojarzy się z jedną rzeczą - oni robią karierę dla pieniędzy i chcą zabłysnąć. Myślę, że trochę nie wierzymy w Polskę. Nie wierzymy w to, że nasz kraj naprawdę staje się atrakcyjny dla ludzi z zagranicy i coraz więcej ludzi z zachodniej Europy - mających polskie korzenie, bądź nie - będzie chciało tu zamieszkać. Z Polaków wychodzi jakaś taka zaściankowość, kompleksy czy też nacjonalizm. Zawsze widzimy siebie jako gorszych. Dlatego, kiedy ktoś z bogatego państwa przyjeżdża do Polski, czyli „gorszego kraju”, uważamy, że coś jest nie tak. Pokazanie tej sprawy jest też moim zadaniem jako filmowca. Zresztą, Perquis powiedział mi kiedyś, że on nie ma problemu z nami, ale to my mamy problem z nim. Jedyne miejsce, w którym może on pokazać, że jest Polakiem i gra dla Polski, to boisko. Dlatego mam nadzieję, że Perquis się pozbiera po kontuzji. Bez niego nie tylko nie będę miał świetnego bohatera filmowego, ale i polska obrona zrobi się po prostu dziurawa.

Wracając do filmu - jaki okres czasu będzie ten film obejmował? Od jak dawna nagrywane są zdjęcia?

Pracę zacząłem od wrześniowego meczu z Niemcami w Gdańsku, potem pracowałem przy okazji meczów z Włochami we Wrocławiu i Portugalią w Warszawie. Teraz czekają mnie najważniejsze zdjęcia - szykuje się wyjazd do Francji, a może też do innego kraju, choć nie mogę jeszcze powiedzieć jakiego, bo cały czas zastanawiam się nad tym, kto będzie głównym polskim bohaterem filmu. Bo takiego też przewiduję. To nie będą przecież sami ludzie z zagranicy.

Zdradzi pan, kto mógłby zostać bohaterem filmu? Przewiduje pan, że może to być jeden z czołowych zawodników - Wojciech Szczęsny, Robert Lewandowski lub Jakub Błaszczykowski?

Nie mogę tego powiedzieć, bo są to dość skomplikowane sprawy. Oczywiście, wymienione osoby to ciekawi piłkarze, natomiast w grę wchodzi też kwestia ich wolnego czasu. Ja chcę zrobić dobry film, a nie zawsze jest tak, że wybitny gwiazdor piłkarski jest dobrym bohaterem dokumentalnym. Nie robię przecież filmu reklamowego. Może więc okazać się, że bohaterem wcale nie będzie ta osoba, która jest najbardziej znana i najlepsza.

Jak przebiega współpraca z piłkarzami? Nie przeszkadza im obecność kamer?

Oni są dość otwarci na media. Jedyny problem to bariera zaufania, która bardzo powoli jest budowana. Mam takie wrażenie, że piłkarze trochę mediom nie wierzą. Sporo było, czy też jest, ataków na nich i to sprawia, że zachowują się w sposób asekuracyjny. To jest już moja rola, żebym ich do siebie przekonał. Jedyny wolny czas, w którym będę mógł głębiej wejść w drużynę psychicznie, to zgrupowanie w Austrii, które będzie trwało dwa tygodnie i będzie poprzedzało mistrzostwa Europy. Na razie nie ma zbyt wiele czasu, bo zgrupowania są krótkie, a zawodnicy rozjeżdżają się po całej Europie.

Czy w trakcie wykonywania zdjęć ma pan dostęp do szatni podczas meczów?

Franciszek Smuda jest bardzo stanowczy, jeżeli chodzi o dostęp do szatni. To dla niego miejsce jest jak kościół, czy sanktuarium. Obecnie jest z tym spory problem, ale mam nadzieję, że w pewnym momencie trener pójdzie na pewne ustępstwa. Na pewno jest to bardzo delikatna sprawa.

Pytałem o kamery, bo dwa lata temu rozmawiałem z Adamem Bortnowskim, który był reżyserem filmu dokumentalnego "Trzecia część meczu - rzecz o reprezentacji". Mówił, że na początku piłkarze z niechęcią podchodzili do kamery, ale z czasem przyzwyczaili się do niej, aż w końcu niektórym z nich zaczynało jej nawet brakować. Czy pana film w jakiś sposób będzie przypominał ten poprzedni dokument o reprezentacji czy raczej będą to dwa zupełnie różniące się od siebie filmy?

Ktoś wspominał mi kiedyś o tamtym filmie, ale w życiu go nie widziałem. Wiem, że zrobiło go Orange, ale nic więcej nie mogę na ten temat powiedzieć. A co do piłkarzy - to normalna sytuacja, że z czasem otwierają się na współpracę.

Adam Bortnowski zdjęcia do tamtego dokumentu nagrywał w pojedynkę, bo Leo Beenhakker zgodził się na film pod warunkiem, że będzie za kamerą stać będzie tylko jedna osoba. Wiem, że teraz nad zdjęciami pracuje więcej osób, a operatorami kamer są Bogdan Dziworski, Wojciech Staroń i Adam Bajerski.

Nie wiem, jak wyglądał tamten film. Nasza produkcja jest natomiast produkcją wysokobudżetową. Budżet przekroczył dwa miliony złotych. Jest to film kinowy, realizowany przez wiele ekip filmowych. Będzie w kinach i będzie miał dużą promocję. Mamy dużego partnera, który wkłada w to ogromne pieniądze. Jest to więc duże przedsięwzięcie artystyczno-medialne. Oczywiście nie wiem dziś, jaki będzie efekt artystyczny tego filmu.

Jakie są pana założenia dotyczące tego dokumentu? Jak on ma wyglądać?

W tym przypadku, bardziej niż piłka, interesuje mnie psychologia człowieka. W całym filmie stawiam tylko na 2-3 ludzi i największą uwagę zwracam na ich prywatność. Bardzo głęboko wchodzę w ich życie i będzie to miało uniwersalny kontekst w skali całego kraju. To jest główne zadanie. Oczywiście futbol też jest bardzo ważny. Chciałbym pokazać fragmenty meczów - w tej sprawie cały czas negocjujemy z UEFA, która jest właścicielem praw do transmisji meczów Euro. Na razie wciąż nie mamy ostatecznej zgody na zdjęcia, ale rozmowy prowadzone są z poziomu Ministerstwa Sportu i Ministerstwa Kultury. Będziemy więc się starali o pozytywną decyzję, bo biorąc pod uwagę to, jakich mamy producentów, tworzymy film narodowy, na który płacą największe państwowe instytucje. Wierzę, że UEFA nie będzie więc robiła problemów i zgodzi się, żebyśmy podczas meczów robili te zdjęcia. Traktować będziemy je jak dzieło sztuki, bo według mnie piłka nożna jest dziełem sztuki. Powstawały już choćby takie filmy jak ten, którego bohaterem był Zinedine Zidane. Dlatego do współpracy zaprosiłem najlepszych polskich operatorów filmowych takich jak Dziworski, Staroń czy Bajerski.

A kto jest producentem filmu?

Producentem wykonawczym jest nasza firma Darklight Film Studio. Jest też wielu partnerów, czyli producentów, dających pieniądze. To Polski Instytut Sztuki Filmowej, Instytut Adama Mickiewicza i Telewizja Polska (TVP2). Cały czas rozmawiamy z telewizją HBO, która od początku jest zainteresowana projektem. Jest też duża prywatna firma Non Stop Film Service oraz pewien duży polski bizmensmen, którego nazwiska podać nie mogę. Trzeba powiedzieć też o firmie Orange, która ma wyłączność medialną na wizerunek piłkarzy. Bez zgody Orange nie moglibyśmy zrobić tego filmu. Co więcej - nie moglibyśmy nawet wejść z kamerami na żaden trening reprezentacji.

Rozmawiał Michał Bugno, Wirtualna Polska



Polub Sportowybar na Facebooku

oceń
tak 8 100%
nie 0 0%

Opinie (36)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

6
4
~polaksl 2012-03-16 (10:26) 5 lat 9 miesięcy 9 godzin i 5 minut temu

może ty jesteś zakompleksiony ale o mnie tak nie pisz bo to mnie obraża i sprawę mogę skierować do sądu.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

2
1
~hhhhh 2012-03-18 (13:05) 5 lat 8 miesięcy 28 dni 6 godzin i 26 minut temu

jestes zakompleksionym buRAKIEM A NIE REZYSERAM

odpowiedz

1
1
~rekin 2012-03-18 (12:43) 5 lat 8 miesięcy 28 dni 6 godzin i 48 minut temu

Kto wypije ze mna dobre piwko ?? !!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

8
10
~Emerytka 2012-03-16 (14:40) 5 lat 9 miesięcy 4 godziny i 51 minut temu

Nic nowego nie powiedział. Przecież nie tylko my sami ale również obcokrajowcy wiedzą, że Polacy to sfrustrowany i zakompleksiony naród, ale jak ma być inaczej skoro co drugi pijaczek w irlandzkim pubie okazuje się Polakiem, co 8 bezdomnym w Rzymie, co drugi popychaczem na budowie w Berlinie a w samej ojczyźnie niczym w Moskwie - rozwarstwienie społeczne i pogłębiający się kryzys, który zresztą trwa od zawsze.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

9
9
~bialas 2012-03-16 (19:58) 5 lat 8 miesięcy 29 dni 23 godziny i 33 minuty temu

Alez wrecz przeciwnie-nie mam kompleksow, uwazam, ze mamy lepszych kandydatow na pilkarzy , na poslow i nie musimy sprowadzac tu murzynowa.Murzyn jako turysta jest OK.Ja jako turysta w Afryce -tez OK.Ale czy widziales Polaka w jakimkolwiek afrykanskim parlamencie?

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
0
~wredny 2012-03-18 (12:40) 5 lat 8 miesięcy 28 dni 6 godzin i 51 minut temu

Noo ... w filmie tez mozna duzo "nakrecic" :)

odpowiedz

0
0
~wtyper 2012-03-18 (12:37) 5 lat 8 miesięcy 28 dni 6 godzin i 54 minuty temu

Dla kazdego do 200zl za darmo! Wejdz na typuje1x2.blog.pl i poznaj skuteczny i darmowy system obstawiania meczów, dzięki któremu możesz pomnażać swojep ieniądze do woli!

odpowiedz

1
0
~Gal anonim 2012-03-18 (12:37) 5 lat 8 miesięcy 28 dni 6 godzin i 54 minuty temu

Ciemna chołota, to Lacha obrazota!

odpowiedz

5
1
~gol 2012-03-18 (11:47) 5 lat 8 miesięcy 28 dni 7 godzin i 44 minuty temu

Nie chce sie wymadrzac,ale kiedys to sportowcy nie zarabiali tyle pieniedzy,nie bylo tam jakichs menagerow ,ukladow i z przyjemnoscia sie chodzilo na mecze . A teraz ? Chyba ,ze ja sie za szybko starzeje i tego nie pojmuje a kompleksow nie mam :) Pozdr.

odpowiedz

0
0
~chey 2012-03-18 (11:46) 5 lat 8 miesięcy 28 dni 7 godzin i 45 minut temu

remember - Gosti`noor

odpowiedz