Gortat dla WP: EuroBasket nas zweryfikuje

WP | dodane 2009-08-18 (16:23) 7 lat 11 miesięcy 2 dni 8 godzin i 2 minuty temu | 4 opinie
 
Marcin Gortat z powodu urazu pleców wystąpił tylko w jednym meczu reprezentacji Polski, podczas turnieju w Anglii. W trakcie spotkania z Wielką Brytanią nasz center doznał urazu i musiał wrócić do Polski. Pierwsze informacje nie były optymistyczne, obawiano się, że zawodnik Orlando Magic może nie wystąpić podczas wrześniowego Eurobasketu. Dzisiaj już wiemy, że uraz nie jest aż tak poważny, a Marcin już niebawem wróci do treningów.

Wiele strachu napędził polskim kibicom pański uraz. Jak się pan czuje w tej chwili?

Marcin Gortat: Plecy są w bardzo dobrym stanie. Można powiedzieć, że doznałem lekkiego naciągnięcia mięśni. Konsekwencją urazu był brak odpowiedniego treningu, który zawsze przeprowadzam przed meczami. W Anglii terminarz był tak napięty, że nie byłem w stanie dopilnować pewnych rzeczy. Dlatego też mięsień "puścił". Jeszcze odczuwam lekki ból, jednak nie ma powodu do obaw. W przeciągu jednego dnia wszystko powinno wrócić do normy.

Czy to oznacza, że jednak poleci pan na zgrupowanie do Niemiec?

- To się okaże. Zobaczymy, czy trener będzie mnie bardzo potrzebował. Ja muszę się jeszcze wzmocnić. To, że ból ustępuje, nie znaczy, że jestem gotowy do gry. Najważniejsze, abym wrócił do swoich treningów. Wyjazd na najbliższe zgrupowanie nie umożliwi mi tego, gdyż będziemy grali mecz za meczem. W tej chwili najważniejszy jest spokojny trening, który da gwarancję, że uraz się nie odnowi. Jestem pewien, że moja absencja w najbliższym turnieju nie spowoduje obniżenia formy. Na pewno na zawody w Hiszpanii będę w bardzo dobrej dyspozycji.

Bardzo pan uspokoił kibiców tymi słowami. Na samym początku nie było tak "różowo". Obawiano się, że to dość poważny uraz.

- Sam uraz nie był wcale taki błahy. To, że tak szybko wracam do zdrowia jest konsekwencją mojego bardzo dobrego przygotowania fizycznego i dbania o swój organizm. Ta kontuzja dużo mnie nauczyła. Na pewno wrócę na parkiet dwukrotnie silniejszy i dwukrotnie mądrzejszy. Do swojego treningu wprowadzę kilka zmian, tak, aby jeszcze bardziej zminimalizować zagrożenie urazu pleców.

Kiedy pan wróci do pełnego treningu?

- Już wczoraj biegałem na bieżni. Dzisiaj wracam do zajęć z piłką. Myślę, że z drużyną zacznę trenować po meczach w Niemczech.

W Anglii nasza reprezentacja odniosła jedno zwycięstwo i dwukrotnie przegrała. Co mógłby pan powiedzieć o tych meczach?

- Przede wszystkim to, że mecze gra się niestety przed czterdzieści minut, a nie trzydzieści. Musimy grać do samego końca. Nie chcę tutaj nikogo winić, ale w spotkaniach z Turcją i Izraelem zabrakło nam pewności w grze. Wychodząc na parkiet, trzeba zrobić wszystko, by spotkanie wygrać. To jest niemożliwe, że jednego dnia wygrywamy z Chorwatami, a chwilę później przegrywamy ze słabszymi zespołami. Musimy łapać rytm wygrywania, to bardzo przybliży nas do sukcesu podczas wrześniowego turnieju. Jak tylko wrócę do drużyny, to zrobię wszystko, abyśmy wygrywali ze swoimi przeciwnikami. Będę się starał dominować pod koszami.

W spotkaniu z Turcją zabrakło nam chyba doświadczenia i ogrania zespołu. Przez trzy kwarty graliśmy naprawdę dobrze. W ostatniej części gry, coś się w zespole popsuło.

- Myślę, że zbrakło zimnej krwi, osoby, która mogłaby całą grę pociągnąć. Także mentalnie...

...czyli mówiąc krótko, zabrakło Marcina Gortata?

- (śmiech) Może Marcina Gortata. Ale mówiąc poważnie, potrzebna była osoba, która weźmie na siebie odpowiedzialność. Bez względu na to, czy chodzi o mnie, czy o kogoś innego w zespole. Gdybym tam był, na pewno robiłbym wszystko, aby pomóc chłopakom. Dlatego, tak jak już powiedziałem, mecz składa się z czterech kwart i jeżeli zdarza się sytuacja, że drużyna fajnie gra tylko przez trzy części, to znaczy, że gdzieś popełniamy błąd, nad którym musimy teraz pracować i postarać się, by w następnych spotkaniach nasza gra była bardziej równa i konsekwentna. Wtedy na pewno stać nas będzie na osiągnięcie celu w zbliżających się Mistrzostwach Europy.

Uraz uniemożliwił panu występ przeciwko Hedo Turkoglu. Oglądając niedzielny mecz, miał pan chęć przystopować swojego kolegę z Orlando?

- Ooo, jak najbardziej. Marzyłem o tym, żeby się z nim spotkać. On również liczył, że zagra przeciwko mnie. Był bardzo zawiedziony, gdy się dowiedział, że jednak nie wystąpię. Ale spokojnie, jeszcze tylko trzy tygodnie i zobaczycie starcie przyjaciół z Magic. To na pewno będzie ciekawa rywalizacja.

Co mógłby pan powiedzieć o grze Macieja Lampego. To była jedna z jaśniejszych postaci naszej drużyny podczas weekendu.

- Przede wszystkim grał swoją koszykówkę. Jest bardzo dobrze rzucającym zawodnikiem. Ma świetne ruchy w ataku. Takiego koszykarza bardzo ciężko powstrzymać. Myślę, że wykorzystał swoją szansę. Te występy na pewno były dla niego bardzo ważne. Złapał rytm meczowy, który pozwoli mu prezentować się jeszcze lepiej podczas Mistrzostw Europy. Jak wrócę do zespołu, to mam nadzieję, że zagramy na "dwie wieże". To będzie coś niesamowitego.

Poruszył pan bardzo ciekawą kwestię. Jak się panu gra z Maciejem?

- Bardzo dobrze. On jest bardzo inteligentny. Potrafi przewidywać pewne ruchy podczas gry, dlatego świetnie mi się z nim współpracuje. Poza tym, warto dodać, że Maciek w pewien sposób mnie odciąża. Gdy jestem atakowany przez rywali pod koszem, to on ma wolną drogę i spokojnie może zdobyć punkty. To działa również w drugą stronę.

Wróćmy do pańskiej obecnej sytuacji. Przede wszystkim zespół potrzebuje wspólnie spędzonych minut na parkiecie. Wypadł pan z kilku spotkań, nie ma obawy, że wpłynie to niekorzystnie na pańską współpracę z zespołem podczas gry?

- Myślę, że nie. Na pewno będę musiał nadrobić parę zagrywek, ale to jest kwestia jednego – dwóch dni pracy. Oczywiście dużo lepiej byłoby, gdybym był razem z nimi. Ale bez obaw, większość chłopaków znam i nie powinno być problemu.

Patrząc na drużynę z perspektywy rozegranych już spotkań, jakie mamy szanse na to, by zaistnieć podczas EuroBasketu?

- Bardzo duże. Posiadamy naprawdę mocną ekipę, która jest gotowa osiągnąć sukces. Jeśli każdy będzie wierzył w siebie i w cel, jaki sobie postawimy, to wszyscy będziemy zadowoleni z rezultatów. Niewątpliwie liczymy na pomoc kibiców i wszystkich ludzi związanych z koszykówką. Co więcej, uważam, że możemy zbudować zespół, który będzie bardzo mocny przez najbliższe kilka lat.

Ostatnio mocną kadrę mieliśmy w 1997 roku. Wówczas Polska zajęła siódme miejsce w ME. Czy obecna jest jeszcze lepsza?

- Kilka razy rozmawiałem na ten temat z Adamem Wójcikiem (występował w drużynie z 97’ - przyp. red.). Ciężko jest powiedzieć, która reprezentacja jest silniejsza. Na papierze, to my wyglądamy mocniej, ale to wrześniowy EuroBasket nas zweryfikuje.

Rozmawiał Paweł Chrząszcz

Polub Sportowybar na Facebooku

oceń
tak 0 50%
nie 0 50%

Opinie (4)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~OLAA 2009-08-19 (10:39) 7 lat 11 miesięcy 1 dzień 13 godzin i 46 minut temu

!POWODZENIA!
Marcinie wracaj do zdrowia! A naszej reprezentacji życzę jak najlepszego wyniku na ME!

odpowiedz

0
0
~Viejra 2009-08-19 (10:33) 7 lat 11 miesięcy 1 dzień 13 godzin i 52 minuty temu

Gorti wracaj na parkiet !
Bez Ciebie druzyna nie daje rady, widac juz teraz ze to wlasnie TY jestes tym brakującym ogniwem, motywacją drużyny :) !!! Nie moge sie doczekac meczu z Turcja :D

odpowiedz

0
0
~ania 2009-08-19 (10:11) 7 lat 11 miesięcy 1 dzień 14 godzin i 14 minut temu

Wracaja do zdrowia
Marcin wszystkiego dobrego i powrotu do zdrowia

odpowiedz

1
0
Vick92 2009-08-18 (21:21) 7 lat 11 miesięcy 2 dni 3 godziny i 4 minuty temu

kibic z Łodzi
Marcin życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia oraz żebyś razem z reprezentacja pojawił się na rozgrywkach w Łodzi!!! ;))

odpowiedz