Koszykarze Serbii zostali pierwszymi półfinalistami mistrzostw Europy. W czwartek w ćwierćfinale w Katowicach pokonali obrońcę mistrzowskiego tytułu Rosję 79:68 (21:24, 20:4, 13:15, 25:25).
Młodzi Serbowie nie dali żadnych szans Rosjanom, którzy tak dobrze spisywali się w drugim etapie ME
wygrywając wszystkie trzy mecze. Koszykarze z Bałkanów wygrali walkę pod tablicami 33:25 i mieli
znacznie lepszy procent rzutów za dwa punkty (55 przy 46 procent rywali). Kluczowa dla losów
spotkania była druga kwarta, którą podopieczni doświadczonego trenera Dusana Ivkovicia wygrali
20:4!
Tylko pierwsza kwarta była wyrównana, a na tablicy pięciokrotnie pojawiał się remis. Po rzucie za
trzy punkty Rosja prowadziła po 10 minutach 24:21, ale była to ostatnia przewaga mistrzów Europy.
Przez osiem i pół minuty drugiej kwarty Rosjanie nie byli w stanie przedrzeć się przez agresywną
obronę rywali. Pudłowali rzut za rzutem, gubili piłki, a amerykański trener David Blatt mógł tylko
bezradnie rozkładać ręce i nerwowo gestykulować przy bocznej linii.
Doskonale pod koszem radził sobie Kosta Perovic, ogrywając wysokich rywali, w tym dobrze broniącego
Timofieja Mozgowa. Po 20 minutach Serbowie wygrywali 41:28, a po koncercie rzutów za trzy punkty
Urosa Tripkovica w trzeciej kwarcie prowadzili różnicą 20 punktów (48:28, potem 50:30, 54:34).
Ciekawe były reakcje trenera Dusana Ivkovicia. Zazwyczaj spokojny Serb przy tak wysokim prowadzeniu
swojego zespołu udzielał ostrych uwag niemalże każdemu zawodnikowi, który popełnił błędy.
Rosjanie zdołali w czwartej kwarcie zmniejszyć straty do 10 punktów (56:66), ale pewność, z jaką w
końcówce zagrali młodzi Serbowie, była niewiarygodna. Peroviciovi i Velickoviciovi nie drżały ręce
przy rzutach wolnych, a Tripkovic nie mylił się zza linii 6,25 m.
W sobotnim półfinale Serbowie zmierzą się ze zwycięzcą ostatniego piątkowego ćwierćfinału Chorwacja
- Słowenia.
Po meczu powiedzili:
Trener Serbii Dusan Ivkovic: "Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Gratulacje należą się zawodnikom, całej
ekipie i naszej niewielkiej, ale wiernej grupie fanów. Kluczem do wygranej była gra zawodników
rezerwowych, szczególnie w obronie. Prowadzenie reprezentacji Serbii jest dla mnie zaszczytem.
Praca z tymi dzieciakami to zupełnie nowe doświadczenie. Nie można tego porównać do czasów, gdy
byłem trenerem Jugosławii z wielkimi gwiazdami formatu światowego. Ten zespół gwiazd nie ma. To, co
już osiągnęliśmy jest dla mnie powodem do dużej satysfakcji".
Trener Rosji David Blatt: "Serbia dominowała nad nami w każdym elemencie. Zupełnie zbyteczne jest
dodawać cokolwiek więcej".
Kosta Perovic: "Mam nadzieję, że to zwycięstwo da nam siłę i energię do walki o kolejne wygrane, do
końca mistrzostw. Jesteśmy młodzi, chcemy coś osiągnąć. Przyszłość należy do nas".
Novica Velickovic: "Zamierzamy wygrać także kolejne spotkanie. To proste - robimy to, czego chce od
nas trener".
Rosja - Serbia 68:79 (24:21, 4:20, 15:13, 25:25)
Serbia: Uros Tripkovic 18, Novica Velickovic 13, Kosta Perovic 13, Milos Teodosic 12, Nenad Krstic 10, Milan Macvan 5, Stefan Markovic 3, Ivan Paunic 3, Milenko Tepic 2, Bojan Popovic 0, Miroslav Raduljica 0, Nemanja Bjelica 0
Rosja: Witalij Fridzon 15, Siergiej Monja 12, Timofiej Mozgow 10, Siergiej Bykow 9, Kelly McCarty 7, Aleksiej Zozulin 7, Anton Ponkraszow 4, Dymitrij Sokołow 4, Jego Wialcew 0, Andriej Woroncewicz 0, Nikita Kurbanow 0