Steve Nash uratował zwycięstwo w Milwaukee, trafiając zwycięski rzut na 5 sekund przed końcem meczu. We wtorek lider Phoenix Suns obchodził swoje 38 urodziny i uczcił je wygraną 107:105. To trzecie z rzędu zwycięstwo Suns (11-14). Marcin Gortat rzucił 21 punktów i zaliczył najważniejszą zbiórkę w meczu.
W decydującej akcji Nash wykorzystał zagranie "pick&roll" i znalazł miejsce do oddania rzutu z pola trzech sekund, wyprowadzając Suns na dwupunktowe prowadzenie. Bucks wzięli przerwę na żądanie, ale po niej Stephen Jackson został podwojony na obwodzie i nie zdołał oddać rzutu z dystansu. Suns wygrali 107:105.
Nash wygrywa mecz w swoje 38 urodziny
Gortat rzucił 19 ze swoich 21 punktów przez trzy pierwsze kwarty. W ostatniej trafił jednak bardzo ważny rzut na 1.27 min. przed końcem, który dał Suns prowadzenie 105:103.
Najważniejsza akcja polskiego środkowego miała miejsce na 24 sek. przed zakończeniem spotkania, gdy przy stanie 105:105 zebrał w ataku piłkę po niecelnym rzucie Granta Hilla. Alvin Gentry wziął czas i Nash zdobył decydujące punkty.
Suns prowadzili już 81:62 na sześć i pół minuty przed końcem trzeciej kwarty. Przewagę osiągnęli na przełomie pierwszej i drugiej kwarty, gdy ex-gwiazdor Bucks Michael Redd rzucił szybkie 12 punktów.
Na przełomie trzeciej i czwartej kwarty gospodarze zaliczyli jednak serię 30-9, która pozwoliła im wrócić do gry. Rzut za trzy Jacksona na 8.12 min. przed końcem wyprowadził Bucks na prowadzenie 92:90.
Trener Gentry w połowie czwartej kwarty postanowił zdjąć z parkietu rezerwowych, którzy spudłowali 11 z 12 kolejnych rzutów i wstawił z powrotem do gry podstawową pierwszą piątkę. Dzięki dwóm trafieniom za trzy Jareda Dudley'a Suns wrócili na prowadzenie, a Nash w dwóch ostatnich minutach brał czynny udział przy wszystkich sześciu punktach, trafiając dwa rzuty i zaliczając asystę do Gortata.
Niezrozumiały występ zaliczył najlepszy strzelec Bucks, Brandon Jennings. 23-letni rozgrywający rozmawiał przed meczem z trenerem Scottem Skilesem i następnie w całym meczu oddał tylko cztery rzuty.
- Wyglądał jakby był odłączony od zespołu. Nie rozumiem dlaczego - mówił po meczu trener.
- Nie miałem pozycji do rzutu, które zwykle mam. Tyle - oświadczył z kolei Jennings.
W trzeciej kwarcie Gortat w akrobatyczny sposób zakończył akcję z podania Nasha, będąc przy tym faulowanym. Polski środkowy w kolejnym meczu miał kłopoty z rzutem z półdystansu, ale dobrze spisywał się w akcjach "pick&roll", nie tylko je kończąc (8/12 z gry), ale również coraz lepiej radząc sobie w odgrywaniu piłki na obwód, gdy drugi rywal dochodził z pomocą. W całym meczu miał dwie asysty i 9 zbiórek. Trafił też każdy z pięciu rzutów wolnych i popełnił cztery straty.
Koszykarze Phoenix wygrali punkty w pomalowanym aż 48:22 i trafili do tego 9/25 (36%) rzutów za trzy.
Suns wygrali po raz trzeci z kolei, z bilansem 2-0 kończąc dwudniową trasę wyjazdową po Atlancie i Milwaukee. W czwartek podejmować będą na własnym parkiecie Houston Rockets.
(10-14) Milwaukee Bucks, (11-14) Phoenix Suns 105:107 (30:34, 20:33, 31:21, 24:19)
Bucks: D.Gooden 25, S.Livingston 9, C.Delfino 7, L.Mbah a Moute 7, B.Jennings 3 - E.Ilyasova 17 (12 zb.), M.Dunleavy 17 (4x3), S.Jackson 12, B.Udrih 6, L.Sanders 2, J.Leuer 0, T.Harris 0
Suns: M.Gortat 21 (9 zb.), J.Dudley 19 (3x3), S.Nash 18 (11 as.), C.Frye 14, G.Hill 13 (5 as.) - M.Redd 14, R.Lopez 6, M.Morris 2, J.Childress 0 (12 zb.), S.Telfair 0, R.Price 0
W pozostałych meczach:
Golden State 116, Oklahoma City 119
235 punktów w Oakland
Kevin Durant trafił rzut o tablicę na 14.2 sekund, a Russell Westbrook wykorzystał dwa rzuty wolne na 1.1 sek. przed końcem i dwaj młodzi liderzy zdobyli cztery ostatnie punkty meczu. Monta Ellis, który rzucił aż 48 punktów miał w ostatnich sekundach szanse na przejęcie prowadzenia, ale jego rzut za trzy był do końca dobrze broniony przez Westbrooka. Durant rzucił 33 punkty, miał 10 zbiórek i siedem asyst, a Westbrook dołożył 31 punktów w czwartym zwycięstwie Thunder w pięciu ostatnich meczach. David Lee zaliczył triple-double dla Warriors - 25 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst.
Paul Pierce został drugim strzelcem w historii Boston Celtics
Boston 94, Charlotte 84
Paul Pierce wyprzedził Larry'ego Birda na liście najlepszych strzelców w historii Boston Celtics i przed nim jest jeszcze tylko John Havlicek. Pierce zrobił to trafiając rzut za trzy na początku trzeciej kwarty, kończąc mecz z dorobkiem 15 punktów, 9 asyst i 8 zbiórek. Kevin Garnett dołożył 22 punktów i po słabym początku sezonu Celtics wygrali już 10 z 11 ostatnich spotkań. Reggie Williams rzucił 21 punktów dla Bobcats, którzy przegrali dwunasty mecz z rzędu i są najgorszą drużyną w tym sezonie w NBA.
Miami 107, Cleveland 91
Heat dzisiaj w Orlando rozpoczną pięciomeczową trasę wyjazdową, która potrwa zaledwie tydzień. Na jej koniec LeBron James raz jeszcze wróci do Cleveland (17.02). We wtorek w Miami James rzucił 24 punkty, a Dwyane Wade dołożył 26 w meczu, który Heat rozstrzygnęli dopiero w czwartej kwarcie.
Minnesota 86, Sacramento 84
Nikola Pekovic zastąpił pod koszami Kevina Love'a, który został zawieszony na dwa mecze za nadepnięcie na twarz i klatkę piersiową Luisa Scoli. Center z Czarnogóry, który zabrał Darko Milicicowi miejsce w pierwszej piątce, rzucił 23 punkty i miał 10 zbiórek, a Derrick Williams 7 ze swoich 14 punktów rzucił w ostatnie cztery minuty. Tyreke Evans i DeMarcus Cousins trafili tylko 8 z 26 rzutów dla Kings, którzy do wczoraj wygrali trzy spotkania z rzędu.
Indiana 104, Utah 99
Darren Collison rzucił 19 ze swoich 25 punktów przed przerwą, a Danny Granger 12 ze swoich 16 zdobył w czwartej kwarcie i Pacers uratowali zwycięstwo przeciwko Jazz. Gospodarze prowadzili 84:77 po trzech kwartach, ale Jazz zaliczyli serię 8-0. Granger trafił kluczowy rzut w ostatniej minucie, który dał Pacers bezpieczne pięć punktów przewagi. Paul Millsap rzucił 18 punktów i zaliczył 10 zbiórek dla Jazz, którzy po poniedziałkowej porażce w Nowym Jorku przegrali drugi mecz z rzędu.
mack