24-26 lutego w Orlando odbędzie się Weekend Gwiazd. Orlando Magic nie przehandlują do tego czasu Dwighta Howarda, ale presja na Magic, żeby to zrobić rośnie z każdym dniem.
Sezon 2011/12 rozpoczął się 25 grudnia i odbywa się w przyspieszonym tempie. 80% normalnego sezonu zostanie zmieszczone w 70% terminarza. Zawodnicy, którzy zagrają w Meczu Gwiazd wybierani byli nie po trzech miesiącach, ale po sześciu tygodniach.
Mecz Gwiazd nie dla Gortata, Nash i Nowitzki zagrają
NBA postanowiła na szczęście elastycznie podejść do okienka transferowego. Jako, że drużyny miały przed sezonem tylko dwa tygodnie na dokonanie zmian w składach, okienko to zostanie zamknięte dopiero 15 marca. To sprawia z kolei, że Weekend Gwiazd, który dla generalnych menedżerów zwykle był czymś w rodzaju pchlego targu, w tym roku może przynieść mniej wymian niż w poprzednich latach.
Koincydencja wyznaczenia Orlando jako organizatora tegorocznego weekendu i chęci Dwighta Howarda, aby opuścić Magic, może jednak doprowadzić do sytuacji, w której cała impreza odbędzie się w cieniu spekulacji o przyszłości jedynej gwiazdy Magic.
Po tym sezonie Howard może odstąpić od ostatniego roku kontraktu i zostać niezastrzeżonym wolnym agentem. Najlepszy zbierający NBA (15.5) podkreślał już kilkukrotnie, że tak zamierza postąpić, o ile Magic nie wzmocnią do tego czasu składu. Magic wciąż jeszcze nie zrezygnowali z tej opcji, ale generalny menedżer Otis Smith nie bardzo ma kim handlować. Ryan Anderson jest jedynym oprócz Howarda graczem Magic, który zalicza bardzo dobry sezon, ale najczęściej rzucający i trafiający za trzy gracz NBA zostanie w lipcu zastrzeżonym wolnym agentem. Za jego aktualnie niski kontrakt trudno będzie sprowadzić jakąś gwiazdę. Magic nie mają też takiego zaplecza, aby pozwolić sobie na oddawanie Andersona i np Jasona Richardsona w zamian za Montę Ellisa. To nie znaczy też, że Warriors chcieliby w taką wymianę wejść.
Smith prawdopodobnie jeszcze raz spróbuje wzmocnić zespół, ale obecnie niemal pewne wydaje się to, że najpóźniej w lipcu 2012 roku Howard nie będzie już zawodnikiem Magic.
Jeszcze przed sezonem Howard i jego agent uzyskali zgodę na prowadzenie rozmów z trzema zespołami: Dallas Mavericks, New Jersey Nets i Los Angeles Lakers.
Sytuacja Nets zmienia się praktycznie co dwa tygodnie. Przed sezonem, zanim kontuzji doznał Brook Lopez wyglądali na faworyta w wyścigu po Howarda. Lopez złamał jednak kość w stopie, nie grał przez cały dotychczasowy sezon i wróci do gry najwcześniej pod koniec lutego. 23-letni center, który zaliczał w zeszłym sezonie 20.4 punktów, miał być główną postacią ewentualnej wymiany z Magic.
Po kontuzji pozycja transferowa Nets znacząco spadła, ale wtedy błysnął pierwszoroczniak MarShon Brooks. 23-letni rzucający obrońca rzucał średnio 14.4 punktów w pierwszych 18 meczach kariery, ale i on doznał kontuzji - złamał palec u stopy. Od 23 stycznia Brooks opuścił 9 z 10 kolejnych spotkań. Wrócił do gry dopiero w piątek.
Aktualna sytuacja Nets jest podobna do tej, w której rok temu byli New York Knicks i Carmelo Anthony. Nets mogliby zaoferować Magic Lopeza, Brooksa i cztery wybory w pierwszej rundzie draftu. Kłopot w tym, że w lipcu mogą mieć i Howarda, i Lopeza, i Brooks, a do tego mieć fundusz na nowy kontrakt dla Derona Williamsa, którego niespodziewanie sprowadzili przed rokiem kilka dni po tym jak Knicks oddali 80% pierwszej piątki za Anthony'ego. Jeżeli jednak zdecydują się czekać, to w lipcu mogą stracić i Howarda, i Williamsa.
Lakers i Mavericks nie mają takiej podwójnej możliwości sprowadzenia najlepszego centra w NBA. Lakers mogą próbować go pozyskać w ramach wymiany, oddając Andrew Bynuma i Pau Gasola. Nie chcą jednak oddawać obydwu i nie będą mieć funduszy na to, by zaoferować mu kontrakt gdy zostanie niezastrzeżonym wolnym agentem.
Mavericks tymczasem będą mogli złożyć ofertę Howardowi, ale nie mają za co pozyskać go w trakcie tego sezonu. Mavericks zastanawiają się też nad pozbyciem się Shawna Mariona i amnestią po sezonie dla Brendana Haywooda, aby móc ewentualnie złożyć oferty i Howardowi, i Williamsowi.
Jest jeszcze jeden zainteresowany team, Chicago Bulls, którzy mają jednak obecnie najlepszy wynik w NBA i wciąż zastanawiają się nad złożeniem Magic swojej propozycji. Na Florydę mógłby wrócić wtedy Joakim Noah oraz jeden z dwójki Luol Deng - Carlos Boozer. W sobotę Mark Stein z ESPN poinformował, że Bulls są zdumieni, że Howard nie ma ich na swojej liście życzeń.
W ostatnim tygodniu 85-letni właściciel Magic Rich DeVos wyjątkowo zjawił się w szatni przed meczem z Miami Heat. DeVos odpowiadał na pytania dziennikarzy i podkreślił, że nie chce handlować Howarda. Dodał jednak, że nie będzie miał mu za złe, jesli ten zdecyduje się odejść. Howard siedział ponoć kilka metrów od niego i nawet nie przywitał się z leciwym właścicielem.
Magic czeka decyzja biznesowa. Mają możliwość do 15 marca pozyskać młody talent z Nets lub Lakers w zamian za Howarda, który praktycznie jest już jedna nogą obok zespołu. Magic mogą też czekać do końca sezonu nie wiadomo za bardzo na co. Weekend Gwiazd sprawia, że nie mogą dokonać wymiany do tego czasu. Przesunięcie okienka transferowego o trzy tygodnie da im tę możliwość. Powinni chcieć z niej skorzystać.
Maciej Kwiatkowski
twitter.com/mackwiatkowski