Od czasu transferu do Phoenix Suns Marcin Gortat praktycznie co tydzień bije któryś z rekordów kariery. W środę Gortat oddał aż 14 rzutów wolnych, zdobył 23 punkty i Suns wysoko wygrali w Nowym Orleanie 120:103. Po jedenastu spotkaniach zaliczają bilans 8-13 i zajmują 12 miejsce w Konferencji Zachodniej.
Zwycięstwo z Hornets, które Suns zawdzięczają 64 punktom po przerwie, było też rekordowym meczem dla Steve'a Nasha. Rozgrywający Suns pauzował w poniedziałek w przegranym spotkaniu z Dallas Mavericks, ale w środę grając z urazem biodra rzucił 30 punktów, zaliczając przy tym 10 asyst. Przed meczem Nash potrzebował siedmiu aby pobić klubowy rekord w ich ilości należący do gwiazdy lat 90-tych Kevina Johnsona (6518).
- Szczerze mówiąc ten rekord i tak wypada blado przy naszym zwycięstwie - mówił po meczu pół żartem pół serio Kanadyjczyk. Suns przez 48 minut zaliczyli zaledwie osiem strat.
Gortat spędził na parkiecie 38 minut, w swoim stylu kończąc podania od Nasha i przede wszystkim grając agresywnie w polu trzech sekund. Dotychczasowy rekord rzutów wolnych Polaka wynosił 8 i osiągnął go trzykrotnie w poprzednim sezonie. Do czasu wczorajszej wizyty w Nowym Orleanie Gortat oddawał tylko 2.7 rzutów wolnych na mecz, a jego najlepszym osiągnięciem było póki co pięć prób.
W środę trafił 11 z 14 rzutów wolnych, zebrał 11 piłek, zaliczył dwie asysty oraz po jednym bloku i przechwycie. "Polish Machine" popełnił też 3 straty, ale z nim na parkiecie Suns zaliczyli wynik plus/minus +19, głównie dzięki czwartej kwarcie wygranej 32-16.
Był to jeden z najlepszych ofensywnie występów Suns w tym sezonie. Cenne było 16 punktów od Channinga Frye'a, który dotychczas zawodzi i trafia tylko 35 procent swoich rzutów.
Hornets prowadzili już 57-44 na dwie minuty przed końcem drugiej kwarty, ale Nash i Gortat poprowadzili Suns do serii 12-2 przed zejściem do szatni.
Rezerwowy Greivis Vasquez rozegrał mecz kariery dla Hornets, rzucając 20 punktów i zaliczając 12 asyst. Po przerwie gospodarze stracili jednak swój ofensywny rytm, podczas gdy Suns prowadzeni przez rewelacyjnego Nasha kontynuowali do końca meczu swoje najlepsze, drugie 24 minuty w tym sezonie.
Nash potrzebował dziewięciu sezonów, aby pobić rekord Johnsona. W całej karierze zaliczył już 9441 asyst, co daje mu szóste miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Brakuje mu tylko 46 asyst do Oscara Robertsona i 200 do Earvina "Magica" Johnsona. Na koniec sezonu powinien znaleźć się w pierwszej czwórce za Johnem Stocktonem, Jasonem Kiddem i Markiem Jacksonem.
Kolejny mecz Suns rozegrają w piątek w Houston, a w sobotę wracają do Phoenix aby zmierzyć się z najgorszymi w NBA Charlotte Bobcats. Gortat zalicza w tym sezonie średnio 15.0 punktów, 10.1 zbiórek i 1.8 bloku. Polak ponownie został liderem NBA w skuteczności z gry (56.1%).
New Orleans Hornets - Phoenix Suns 103:120 (27:25, 32:31, 28:32, 16:32)
Hornets J.Smith 16 (3 blk), T.Ariza 15, E.Okafor 11 (5 as.), J.Jack 10, J.Jack 5 - G.Vasquez 20 (3x3, 12 as., 6 zb.), M.Belinelli 10 (3x3), G.Ayon 10, C.Landry 6, A.Aminu 0
Suns: S.Nash 30 (10 as.), M.Gortat 23 (11 zb.), C.Frye 16, J.Dudley 15 (3 prz.), G.Hill 2 - S.Telfair 9, R.Price 8, J.Childress 8, M.Morris 5, H.Warrick 4, S.Brown 0, R.Lopez 0
ski