Trener Józef Lisowski nie dramatyzuje z tego powodu. Jak zaznaczył, Marciniszyn wystartował "dla przetarcia przed sztafetą", wykorzystując minimum IAAF jakie zdołał osiągnąć.
W sobotę rano Polacy powalczą o awans do finału z zespołami: Rosji, Francji, Botswany, Bahamów i Belgii.
Reklama
Weź udział w obozie treningowym z Robertem Lewandowskim.