"Turcja gra dalej", "Horror w Wiedniu",
"Thriller w środku nocy. Turcja szaleje", "Wrócili i wygrali" -
to niektóre tytuły z sobotnich wydań austriackiej prasy, która
podkreśla niesamowitą dramaturgię i niezwykłe okoliczności
zwycięstwa tureckich piłkarzy nad Chorwacją w ćwierćfinale
mistrzostw Europy.
Turcy wygrali dzięki lepszej skuteczności w serii rzutów karnych.
Po 120 minutach był remis 1:1, a obie bramki padły pod koniec
dogrywki.
"Turcja w półfinale, Turcja gra dalej" - informuje na
pierwszej stronie "Wiener Zeitung".
"119 minut bez bramek, później dwa gole w 120 sekund, a
następnie loteria rzutów karnych. Ciekawe czy podobnych emocji
dostarczą w niedzielę w Wiedniu faworyci - Hiszpania i Włochy?"
- zastanawia się gazeta.
"Kolejny mecz na Euro-2008 rozstrzyga się w samej
końcówce. Dramatyczny finisz dla Turcji. Chorwatów zawiodły
nerwy" - dodaje.
"Derby Wiednia zmieniły się w thriller o północy. Karny
horror i Turcja świętuje" - pisze "Oesterreich" i dodaje:
"Kolejny cel Turków - Niemcy".
"11 metrów szczęścia" - pisze z kolei "Kurier". "Nudny
spektakl z wybuchowym zakończeniem"
Z kolei "Die Press" informuje: "Turcja w raju. Wiedeński
turecki cud, wiedeński chorwacki dramat". Według dziennika, już
żaden mecz podczas Euro-2008 nie dostarczy podobnych emocji.
"Turecka sensacja czeka na Niemców. Będą kolejne
braterskie pojedynki" - zapowiada.
"Kronen Zeitung" zwraca uwagę, że piątkowy mecz wykazał
wyższość doświadczenia nad młodością. "35-letni Recber Rustu
przechytrzył przy rzutach karnych utalentowanych młokosów -
22-letniego Lukę Modricia i dwa lata młodszego Ivana Rakiticia"
- pisze dziennik.
"Słaby mecz przez 90 minut, dramatyczna dogrywka i
zwycięstwo Turków w karnych. O 23.28 zaczęła się wielka,
czerwona feta" - podsumowuje.
"Nad Praterem wzszedł czerwony półksiężyc" - pisze z
kolei "Der Standard". "Po raz trzeci w turnieju wracają z
dalekiej podróży. Jak długo będzie im jeszcze sprzyjać
szczęście?" - pyta dziennik.
Z Wiednia - Paweł Puchalski