Renault nie prowadzi rozmów z Witalijem Pietrowem na temat przedłużenia wygasającego w tym roku kontraktu - donoszą zachodnie media. Zdaniem włoskich i niemieckich źródeł Robert Kubica w sezonie 2011 będzie miał nowego partnera.
Pietrow w tym sezonie zdecydowanie ustępuje Kubicy. Jest od niego wolniejszy, popełnia o wiele więcej błędów i zdobywa mało punktów. Nie pokazuje, że jest zawodnikiem, w oparciu o którego można budować mistrzowski zespół.
Sam Rosjanin jest optymistą, w czasie imprezy pokazowej w Moskwie przekonywał, że wszystko jest w jego rękach, a rozmowy będą prowadzone później. Jednak media twierdzą, że ten sezon w Renault będzie jego ostatnim.
W 2011 roku ekipa z Enstone ma mieć potężnego sponsora tytularnego, Mastercard, i nie będzie już potrzebować kierowcy, który płaci za swoje występy. Powinno być w stanie zatrudnić bardziej doświadczonego i szybszego zawodnika od "Rakiety z Wyborga".
Wśród tych, którzy mogą zostać zatrudnieni przez Renault, wymienia się Kimiego Raikkonena, Nicka Heidfelda, Heikki Kovalainena i Adriana Sutila. "Auto Motor und Sport" twierdzi, że kandydatem jest także Kamui Kobayashi. Z kolei włoski "Autosprint" łączy z francuską stajnią Timo Glocka.
- Niektóre nazwiska, które wymienia się w kontekście naszego zespołu, są dziwaczne, inne są realne, ponieważ już rozmawialiśmy z tymi zawodnikami - skomentował na łamach magazynu "AutoHebdo" szef Renault Eric Boullier.
Tak czy inaczej Witalij Pietrow ma bardzo niewielkie szanse na uratowanie miejsca w Renault. W pozostałych w sezonie 2010 wyścigach musi regularnie punktować i wystrzegać się głupich błędów. Jednak nawet jeśli tego dokona nie może być pewny swego. Jeśli Renault zwiększy budżet na kolejny rok i będzie celować w mistrzostwo świata konstruktorów, zapewne zechce zatrudnić bardziej renomowanego kierowcę.
WOY