Arkadiusz Klimek: "Chcę tu mieć etat"

WP | dodane 2001-03-23 (12:30) 16 lat 8 miesięcy 1 dzień 8 godzin i 54 minuty temu
 


TOMASZ PIECHAL z Oldenburga

Czy Klimek zagra?
Fot. M. Szczygieł
Arkadiusz Klimek, piłkarz Zagłębia Lubin, prawdopodobnie zadebiutuje w sobotę, w kadrze trenera Jerzego Engela. Napastnik lubinian został powołany do reprezentacji na dwa mecze eliminacyjne do mistrzostw świata. Pierwsze spotkanie z Norwegią odbędzie się 24 marca w Oslo, a drugie z Armenią 28 marca w Warszawie na stadionie Wojska Polskiego. O jego odczucia związane z ewentualnym występem w kadrze narodowej, Wirtualna Polska zapytała podczas zgrupowania biało-czerwonych w Bad Zwischenahn w Niemczech.

- Jakie jest to uczucie znaleźć się pośród piłkarzy, którzy reprezentują swój kraj na arenie międzynarodowej?

- Wspaniałe. Bardzo ucieszyłem się kiedy otrzymałem wiadomość, że zostałem powołany do kadry na mecze eliminacyjne z Norwegią i Armenią. Już od jakiegoś czasu wiedziałem, że trener Engel interesuje się mną i musiałem to wykorzystać. Po to się gra w piłkę, żeby wystąpić w reprezentacji kraju. Jest to jakby ukoronowanie pracy jaką wkłada się w swoją grę. Otrzymałem szansę i zamierzam ją wykorzystać. Chcę tu mieć etat i będę się starał, aby tak było.

- Czy trudno jest zaklimatyzować się w drużynie, która w większości składa się właśnie z "etatowych" graczy?

- Zostałem bardzo dobrze przyjęty w zespole i nie miałem żadnych problemów. Chłopcy pomagają mi w wielu rzeczach. Jestem nowy i wiedzą, że z niektórymi rzeczami muszę się oswoić. Myślę, że ten obóz pokaże dużo i po powrocie trener będzie miał już wyrobione o mnie zdanie.

- Czym jest dla Ciebie gra w reprezentacji?

- Wielkim zaszczytem i ogromną szansą pokazanie się szerszej publiczności. Jest to elita polskiej piłki i grać tu jest naprawdę dużym wyróżnieniem. Poza tym gdybym znalazł miejsce w kadrze, bardzo by mi to w tym pomogło w mojej dalszej karierze. Kontrakt z Zagłębiem kończy mi się w czerwcu i wtedy chciałbym zmienić zespół.

- Pierwszy występ masz już za sobą.

- Tak, zagrałem podczas sparingu z Oldenburgiem i to nawet dwukrotnie. Wyszedłem w pierwszej połowie, zagrałem ją całą, a w drugiej kiedy byłem już pod prysznicem zostałem wezwany ponownie. Okazało się, że Andrzejowi Juskowiakowi odnowiła się kontuzja łydki. Trener postanowił wpuścić mnie ponownie. Nie był to wymarzony debiut. Bardzo chciałem strzelić bramkę. Nie udało się, ale następnym razem będzie lepiej.

- Do meczu pozostało kilka dni, a tymczasem dwaj napastnicy narzekają na kontuzje. Występ Juskowiaka i Emmanuela Olisadebe stoi pod znakiem zapytania. Do tego Paweł Kryszałowicz ma gorączkę. Czy uważasz, że twoja szansa występu jest większa?

- Bardzo chciałbym wystąpić choć w jednym z tych spotkań, ale może nie za taką cenę. Najważniejszą rzeczą dla mnie jest, aby zdobyć trzy punkty w każdym z tych spotkań. Jeżeli jednak stało by się tak, że miałbym zagrać od początku, chodzi o mecz w Oslo, to mam nadzieję, że nie dowiem się o tym godzinę przed wyjściem na murawę. Wolałbym wiedzieć wcześniej, aby przygotować się psychicznie.

- W jakiej jesteś dyspozycji?

- Czuję się bardzo dobrze. Wiem, że stać mnie teraz na wiele. Jeżeli trener Engel postanowi skorzystać z moich usług, na pewno go nie zawiodę.

- Tomasz Frankowski prowadzi w klasyfikacji strzelców w polskiej ekstraklasie. Czemu Twoim zdaniem nie jest w powoływany na mecze reprezentacji?

- Trudno mi cokolwiek powiedzieć. Myślę, że trener ma swoją koncepcję, do której Tomek Frankowski nie pasuje. Niemniej jednak jest to znakomity piłkarz. Nie mogę podważać decyzji szkoleniowca, ponieważ to on jest od ustalania składu. Jak widać po pierwszym miejscu, jakie Polska zajmuje w swojej grupie, sposób, w jaki trener Engel prowadzi drużynę, jest bardzo dobry. Cieszy mnie to, że trafiłem do kadry.

- 25 marca obchodzisz 26 urodziny. Czego Ci życzyć?

- Sześciu punktów w najbliższych meczach i awansu. To byłyby najlepszy prezent.

Rozmawiał TOMASZ PIECHAL


Polub Sportowybar na Facebooku

oceń
tak 0 50%
nie 0 50%

Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!