Zobacz najchętniej czytane wiadomości sportowe z ostatniej doby!
Najciekawsze wiadomościChcesz sprawdzić tylko wyniki?
Najważniejsze wyniki
Winny
Kiepskiej baletnicy to i przeszkadza rąbek u spódnicy. Wydaje mi się że tak jest z szumacherem.
Czy nie uważacie, że gdyby zamiast Schumachera jeździł Heidfeld, to osiągałby lepsze wyniki?
BZDURY
ja nie wiem czy wy tam macie kogos kogo praca polega na wypisywaniu tych bzdur z premedytacja czy poprostu jestescie tak durni jak to co piszecie...
bzdury
Taki kierowca jak schumacher, nigdy by sobie nie pozwolil na to, by bolid nie byl dostosowany do jego stylu jazdy, czasy swietnosci pana michaela poprostu juz minely.
po co stary Schu wracał - nad tym się ciągle zastanawiam. mógł do końca świata być mitem, ikoną F1 a tak stał się przeciętnym kierowcą, który nie może poradzić sobie nawet z Rosbergiem. gdzie się podziali pieniacze krzyczący "jak Schumi wróci to im wszystkim pokaże" ?
to tak jak u naszej kubicy
niby jest duzo szybszy niz inni tylko nie moze ich wyprzedzic
Gdy miał dużo szybsze auto od innych to wygrywał
teraz widać że jest cienki
NIE MA KONTROLI NIE MA SZUMACHERA ON JEŹDZIŁ JAK BYŁA KONTROLA TRAKCJI WIELKI KIEROWCA
Button lubi podsterowność, "Schumi" nie
w latach 90 szumi jezdził bez kontroli trakcji a bolidy miały wieksza moc
nigdy go nie lubilem za jago bute i arogancje szczegolnie po smierci AS, przyznaje ze dobrym kierowca byl a teraz z tym powrotem strzelil sobie w obie stopy, a ja sie ciesze bo pokazuje to co wiedzialem zawsze takim miszczem jak on mogl byc prawie kazdy kierowca z F1 majacy dobry bolid
schumi niech sobie w domu kapciami szumi,a z F-1 ....
niech sobie da spokój.To se ne vrati jak mówią nasi bracia czesi i mają rację.
O kurcze
Złej blatnicy to nawet majtki w kroku przeszkadzają ;). Wszystko jest winne ale nie MISTRZ
Niszczy swoją legendę...
odszedł w chwale, owiany wręcz legendą, wielokrotny mistrz świata, który robił na torze co chciał, a teraz powrócił i zbiera ciężkie baty, może robi to dla przyjemności, ale jednak jest to lekka skaza na jego legendzie...




