Tybetańscy emigranci w Grecji
zapowiedzieli w piątek dalsze protesty przeciwko okupacji Tybetu
przez Chiny, gdy w niedzielę pochodnia z ogniem olimpijskim będzie
przekazywana w Atenach chińskim organizatorom igrzysk.
W poniedziałek aktywiści i tybetańscy demonstranci zakłócili
transmitowaną na cały świat ceremonię zapalenia olimpijskiego
ognia w Olimpii. Udało im się przeniknąć przez kordony ochronne i
rozwinąć transparenty z napisami protestującymi podczas
przemówienia szefa komitetu organizacyjnego igrzysk w Pekinie.
Dalsze akcje protestacyjne zakłóciły start sztafety olimpijskiej,
ponieważ demonstranci kładli się na ziemię przed kawalkadą
pojazdów, zatrzymując ją kilka razy.
"Planujemy kilka akcji na niedzielę i poniedziałek w Atenach, by
zademonstrować sprzeciw wobec polityki Chin w Tybecie. W
poniedziałek będziemy też mieli pokojowy marsz w centrum Aten" -
powiedział przedstawiciel organizacji Studenci na rzecz Wolnego
Tybetu Tashi Sering.
Ogień olimpijski opuści Ateny i uda się do Chin w poniedziałek.
Tashi Sering nie chciał podać szczegółów akcji protestacyjnych
planowanych na niedzielę, podczas ceremonii przekazania ognia w
jego dalszej zagranicznej podróży i do Chin.
Inne grupy szykują protesty w sobotę. Tymczasem grecka policja,
zakłopotana fiaskiem swych działań w Olimpii, ma zamiar wzmocnić
ochronę niedzielnej ceremonii na Stadionie Panatenajskim, miejscu
pierwszych nowożytnych igrzysk olimpijskich 1896 r.
"Około 500 funkcjonariuszy będzie ochraniało stadion na zewnątrz,
a dalszych 500 będzie w pogotowiu w pobliżu obiektu, gotowych do
interwencji w przypadku prob zakłócenia ceremonii" - powiedział
anonimowy przedstawiciel policji.
Policja utworzy także kordon wokół marmurowego stadionu i będzie
kontrolować wszystkich akredytowanych i nieakredytowanych
uczestników ceremonii. Rząd grecki oznajmił, że "zastosuje
wszelkie środki" dla zapewnienia bezpieczeństwa sztafecie
olimpijskiej.