Piszczek: wiedziałem, że muszę być w gotowości
PAP | 2008.06.06 14:05(fot. PAP)
A
A
A
To były najbardziej zwariowane godziny
w piłkarskiej karierze Łukasza Piszczka. W czwartkowe popołudnie
przebywał jeszcze na wczasach na greckiej wyspie Rodos, a w
piątkowe południe był już w Bad Waltersdorf na zgrupowaniu
reprezentacji Polski przygotowującej się do mistrzostw Europy.
A wszystko za sprawą kontuzji Jakuba Błaszczykowskiego, który w
Euro nie zagra.
"Wiedziałem, że muszę być w gotowości" - przyznał Piszczek.
Uraz Błaszczykowskiego spowodował, że do kadry dodatkowo
powołany został Piszczek. Zaraz po telefonie od selekcjonera, W
czwartek wieczorem spakował się i poleciał z Rodos do Aten. Na
miejscu był o 21.00.
"W piątek o godz. 5.00 wsiadłem w kolejny
samolot i przyleciałem do Wiednia" - opowiadał pomocnik Herthy
Berlin.
Wspólnie z doktorem reprezentacji, Jerzym Grzywoczem
Piszczek udał się na badania do jednego z miejscowych szpitali. To
taki wymóg Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA). W południe był
już w Bad Waltersdorf, gdzie polscy piłkarze przygotowują się do
spotkania z Niemcami w Euro (8 czerwca w Klagenfurcie).
"Ostatni trening miałem 25 maja, ale widziałem, że muszę być
w gotowości. Każdego dnia coś robiłem, aby utrzymać się w formie,
chociaż samemu to nie to samo co w grupie" - przyznał 23-letni
Piszczek.
Były zawodnik m.in. Zagłębia Lubin przyznał, że nie liczy na
występ w meczu z Niemcami.
"Zostałem ściągnięty na trzy dni przed
konfrontacją, więc będzie ciężko pojawić się na boisku. Jeśli w
ogóle w turnieju dostanę szansę występu będę zadowolony- mówił
Piszczek. - Nie jest to miła sytuacja, kiedy przyjeżdżam za Kubę.
On był ważnym graczem drużyny i mam nadzieję, że szybko się
wyleczy i wróci na eliminacje mistrzostw świata" - dodał.
"Wierzę, że wyjdziemy z grupy i powalczymy. A czy ja zostanę
bohaterem, jak dwa lata temu Bartosz Bosacki w mistrzostwach
świata? Liczę, że zespół zasłuży na takie miano"- zakończył
Piszczek.