Hiszpan Dani Sordo (Citroen C4) prowadzi w
Rajdzie Jordanii, piątej eliminacji mistrzostw świata, po dwóch
dniach, podczas których odbyło się 16 odcinków specjalnych. Po
wypadku na drodze dojazdowej wycofał się z rajdu lider po 10 OS,
broniący tytułu Francuz Sebastien Loeb (Citroen C4).
Sordo wyprzedza dwójkę fińskich kierowców Forda - Jari-Matti
Latvalę o 8,5 sekundy i Mikko Hirvonena o 10,4 sekundy. Czwarty w
klasyfikacji Australijczyk Chris Atkonson (Subaru) ma już do
lidera ponad dwie minuty straty.
Sebastien Loeb odpadł z rywalizacji po niecodziennym wypadku. Na
trasie dojazdowej, na wąskiej krętej drodze, zderzył się czołowo z
jadącym w przeciwnym kierunku prywatnym kierowcą Citroena Conradem
Rautenbachem. Kierowcy i piloci wyszli z opresji bez obrażeń, ale
oba auta były tak uszkodzone, że nie było mowy o kontynuowaniu
jazdy.
"Trudno powiedzieć kto zawinił - powiedział Loeb. - Ja nie byłem
w pełni skoncentrowany, bo przed chwilą zjechałem z odcinka
specjalnego i nieco się rozluźniłem. Kiedy zobaczyliśmy siebie
nawzajem, było już za późno i oba auta zostały rozbite."
Pech nie opuszcza jedynego polskiego kierowcy startującego w
Jordanii. Uczestniczący w MŚ juniorów (J-WRC) Michał Kościuszko
(Suzuki Swift) po raz drugi miał kłopoty w elektroniką w swym
aucie i, podobnie jak w pierwszym dniu, nie wystąpił w dwóch
ostatnich sobotnich odcinkach specjalnych. Do momentu awarii młody
kierowca z Krakowa jechał bardzo dobrze, wygrywając jeden z
odcinków i czterokrotnie zajmując drugie miejsce w klasyfikacji J-
WRC.
"Wczorajsza awaria i piętnastominutowa strata spowodowały, że
rozpoczynaliśmy dzisiejszy etap na dwunastym miejscu w
klasyfikacji juniorów - powiedział po etapie Michał Kościuszko. -
Ta pozycja daleka była od naszych oczekiwań, tak więc od rana
zdecydowaliśmy się atakować.
Na pierwszym z dzisiejszych odcinków specjalnych odnotowaliśmy
trzeci czas. Na kolejnych próbach było już tylko lepiej.
Czterokrotnie uzyskiwaliśmy drugi rezultat, a jedenasty oes
wygraliśmy! Na dwie próby przed metą dzisiejszego etapu
zajmowaliśmy już dziewiątą pozycję i pojawiły się realne szanse na
awans do punktowanej ósemki.
Niestety, na piętnastym odcinku specjalnym silnik naszego Swifta
zaczął się mocno przegrzewać i tracić moc. Próbowaliśmy dojechać
do mety, ale pod koniec próby temperatura skoczyła do 160 stopni i
motor definitywnie stanął. W ten przykry sposób zakończył się dla
nas Rajd Jordanii".
Oczywiście jesteśmy rozczarowani - dodał młody polski kierowca.
Bardzo liczyliśmy na kolejną zdobycz punktową w Junior World Rally
Championship. Z drugiej strony cieszymy się z tego, że dopóki
jechaliśmy sprawnym autem, notowaliśmy bardzo dobre czasy.
Pokazaliśmy, że zdecydowanie stać nas na walkę o najwyższe
miejsca. Wierzę że już wkrótce ponownie staniemy na podium".
Kolejną okazją do zdobycia punktów w J-WRC będzie dla załogi
Michał Kościuszko, Maciej Szczepaniak Rajd Sardynii (16-18 maja).