Według policji, noc w Wiedniu po
ćwierćfinałowym spotkaniu piłkarskich mistrzostw Europy Chorwacja -
Turcja minęła spokojnie. Zatrzymano 12 osób, dwie zostały ranne.
Turcja pokonała Chorwację w serii rzutów karnych 3:1. Po
90 minutach gry i dogrywce był remis 1:1. W środę w półfinale
Turcy zagrają z Niemcami.
Z policyjnych danych wynika, że mecz obserwowało w
mieście 200 tys. kibiców. "50 tysięcy śledziło wydarzenia na
stadionie im. Ernsta Happela, 30 tys. w centralnej FanZonie, a
reszta w barach, restauracjach i na ulicach" - poinformował
Christian Stella z wiedeńskiej policji.
Bilans piątku i sobotniej nocy, podczas której fani
tureckiej drużyny na ulicach miasta do białego rana świętowali
awans do półfinału mistrzostw Europy, to 12 zatrzymanych osób
(pięć za wykroczenia kryminalne, a siedem - za administracyjne),
dwie osoby ranne (policjant i kibic) oraz kilka zniszczonych
samochodów.
"Obyło się bez awantur, scen przemocy, a zanotowane
incydenty miały związek z olbrzymimi emocjami piłkarskimi bądź
nadmierną ilością alkoholu. 12 zatrzymanych osób to niewiele,
przy tak ogromnej liczbie kibiców. Trzeba być zadowolonym" -
ocenił Stella.
Do starcia kibiców obu zespołów doszło m.in. przed
meczem na Stephansplatz w centrum miasta. Siedzący w barze
Chorwaci obrzucali grupę Turków butelkami i puszkami z piwem.
Wyzwaniem dla policji było utrzymanie spokoju w
okolicach ulicy Ottakringer w 16. dzielnicy, zamieszkałej przez
Turków i przybyszów z Bałkanów.
"Sytuacja była skomplikowana, bo jedna ze stron była
kompletnie załamana po meczu, a druga nie mogła opanować
euforii. Staraliśmy się wyraźnie oddzielić od siebie obie grupy,
tak by nie doszło do żadnych prowokacji" - wyjaśnił Stella.
Nad porządkiem i bezpieczeństwem w mieście czuwało w
piątek 4600 funkcjonariuszy, to o tysiąc więcej niż w czasie
poniedziałkowego spotkania Austria - Niemcy. Dla porównania,
ubiegłoroczną pielgrzymkę papieża Benedykta XVI zabezpieczało
2200 policjantów, a wizytę prezydenta USA George'a Busha 2600.
Z Wiednia - Paweł Puchalski