Real Madryt zwycięża w Barcelonie. "Królewscy" pokonali jednak nie swojego największego rywala, FC Barcelonę, a Espanyol. W wygranym przez Real 2:0 spotkaniu bramki strzelali Guti i Raul.
W pierwszej połowie spotkania przedostatniej drużyny Primera Ligi z wiceliderem sytuacji strzeleckich było bardzo niewiele. Na boisku królowała zacięta walka. Walczący o utrzymanie Espanyol, który w poprzedniej kolejce sprawił sensację, pokonując na Camp Nou Barcelonę 2:1, starał się udowodnić, że niestraszne mu potęgi i sprawiał "Los Blancos" spore problemy.
Zaciekły opór gospodarzy Realowi udało się przełamać dopiero w 67. minucie, gdy do siatki trafił Guti. Pomocnik "Królewskich" popisał się ładnym uderzeniem z rzutu wolnego. Pięć minut później było już 2:0. Podanie Marcelo wykorzystał Raul, celnie strzelając z pierwszej piłki z około 16. metrów. Było to dla niego już czternaste trafienie w tym sezonie.
Do końca spotkania wynik już się nie zmienił. Real wygrał dziesiąty mecz z rzędu w lidze, a trener Juande Ramos śrubuje klubowy rekord, który w ubiegłym tygodniu odebrał Leo Beenhakkerowi.
Do Barcelony piłkarze z Madrytu tracą już tylko 4 punkty, jednak "Duma Katalonii" swój mecz gra dopiero w niedzielę. O punkty nie będzie jej łatwo - Atletico Madryt nie należy przecież do łatwych rywali.
W drugim sobotnim spotkaniu Primera Ligi Sevilla pokonała na wyjeździe Athletic Bilbao 2:1 dzięki dwóm trafieniom snajpera z Mali, Frederika Kanoute.
Liga hiszpańska, 25. kolejka:
Athletic Bilbao - Sevilla FC 1:2
Bramki: Igor Gabilondo 26 - Frederic Kanoute 40, 58.
Espanyol Barcelona - Real Madryt 0:2
Bramki: Guti 67, Raul 72.