Piłkarze Bayernu Monachium zostali liderem niemieckiej ekstraklasy. W niedzielnym meczu 24. kolejki wygrali u siebie 1:0 z Hamburgerem SV i wyprzedzają o dwa punkty Bayer Leverkusen. Gola na wagę pierwszego miejsca w tabeli zdobył Franck Ribery w 78. minucie.
Francuz to jedna z największych gwiazd nie tylko ligi niemieckiej, ale całego europejskiego futbolu. W niedzielę strzelił jednak dopiero trzecią bramkę w sezonie - wcześniej opuścił wiele meczów z powodu serii kontuzji.
Zwycięstwo Bawarczyków zbiegło się z obchodzonym od soboty jubileuszem 110-lecia istnienia klubu. Bayern został liderem Bundesligi po raz pierwszy od maja 2008 roku, gdy wywalczył mistrzostwo Niemiec.
Jego najgroźniejszy konkurent - Bayer Leverkusen - w sobotę zremisował u siebie w derbowym meczu z FC Koeln 0:0. "Aptekarzom" na pocieszenie pozostał fakt, że pobili rekord Bundesligi. W 24 meczach sezonu nie ponieśli jeszcze porażki.
Bayer zanotował najlepszy start w historii rozgrywek niemieckiej ekstraklasy. Do tej pory rekord należał do Bayernu, który w sezonie 1988/1989 nie przegrał 23 pierwszych meczów. Mimo imponującego wyczynu nastroje w Leverkusen są minorowe, zwłaszcza w związku z niedzielnym triumfem Bayernu.
Cały mecz w drugiej linii FC Koeln rozegrał Adam Matuszczyk - piłkarz posiadający podwójne obywatelstwo (polskie i niemieckie), którego selekcjoner reprezentacji Polski Franciszek Smuda powołał na styczniowe zgrupowanie w Tajlandii. Wówczas 21-letni zawodnik nie dostał zgody od swojego klubu na wyjazd, wkrótce ma zagrać w drużynie młodzieżowej.
Fenomenalną formę utrzymuje Cacau. Napastnik VfB Stuttgart strzelił w sobotę dwa gole, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo nad Eintrachtem Frankfurt 2:1. Urodzony w Brazylii reprezentant Niemiec zdobył w ostatnich ośmiu dniach łącznie... siedem bramek: cztery w poprzedniej kolejce Bundesligi (5:1 z FC Koeln), jedną we wtorkowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Barceloną (1:1) oraz dwie w niedzielę.