Wczorajsza porażka Grecji z Hiszpanią w 1/8 finału koszykarskich mistrzostw świata była zarazem ostatnim meczem w reprezentacyjnej karierze Dimitrisa Diamantidisa. - To koniec mojej historii z kadrą, pełnej pięknych chwil - wyznał Diamantidis po zakończeniu spotkania.
30-letni Grek był jednym z liderów reprezentacji od czasu Igrzysk Olimpijskich w Atenach. Już rok później w Belgradzie znalazł się razem z Theo Papaloukasem w najlepszej piątce zawodników EuroBasketu 2005, a Grecy przywieźli stamtąd złoty medal.
W 2006 roku Grecja z Diamantidisem w składzie sprawiła ogromną niespodziankę, pokonując w półfinale mistrzostw świata reprezentację USA. Będąc blisko podwójnej korony greccy koszykarsze przegrali jednak w finale z Hiszpanią. Kilkanaście miesięcy później Grecja zajęła czwarte miejsce na EuroBaskecie, ale w 2008 roku odpadła już w ćwierćfinale igrzysk w Pekinie po pamiętnym meczu z Argentyną.
Diamantidisa, pięć razy wybieranego najlepszym obrońcą Euroligi nie mogliśmy oglądać rok temu w Polsce podczas EuroBasketu 2009. Wczoraj, w ostatnim meczu w koszulce Grecji był jednym z najlepszych zawodników na parkiecie, zdobywając 16 punktów, 4 zbiórki, 2 bloki i 2 przechwyty.
Od 2004 roku Diamantidis jest zawodnikiem Panathinaikosu Ateny, z którym zdobył mistrzostwo Euroligi w 2007 i 2009 roku. W Eurolidze rozegrał już 124 spotkania, zdobywając w nich średnio 8.7 punktów, 4.2 zbiórek, 3.3 asyst, 1.9 przechwytów i 0.6 bloku na mecz.