Józef Wojciechowski chce zatrudnić czternastego trenera w ciągu trzech lat, Rafał Ulatowski policzył kibiców na stadionie w Sosnowcu, dwudziestolatek z Jagiellonii wciąż pozostawia w cieniu byłego reprezentanta Polski, a Korona jest żółto-czerwona jak nigdy wcześniej. Za nami dwunasta kolejka Ekstraklasy!
Dwudziestolatek nie da szansy "Szamo"?
Oj, w trudnej sytuacji jest Grzegorz Szamotulski. 33-letni bramkarz przyszedł do "Jagi", żeby ratować zespół przed degradacją. Za sobą miał występy w Grecji, Austrii, Szkocji, Anglii i Izraelu. Wydawało się więc, że szybko wskoczy do bramki Jagiellonii. Nic podobnego. Furorę na tej pozycji ciągle robi inny Grzegorz. Sandomierski.
Odkąd dwudziestolatek broni w drużynie Michała Probierza "Jaga" nie przegrała żadnego z sześciu ligowych meczów i nie straciła w nich ani jednej bramki. Młody bramkarz nie puścił gola już od 540 minut! W ten sposób pobił klubowy rekord i stał się najdłużej niepokonanym bramkarzem w historii występów białostockiej drużyny w Ekstraklasie. Tymczasem były reprezentant Polski - "Szamo" - siedzi na ławie i nie może doczekać się swojej szansy. Grzegorzu Sandomierski, przecież masz dopiero dwadzieścia lat - tak nie wypada...
Sosnowiec? Nic tylko grać
Frekwencja na stadionie w Sosnowcu podczas meczów Wisły Kraków i Cracovii jest, delikatnie mówiąc, nienajwyższa. W trakcie spotkań "Białej Gwiazdy" na trybunach zasiada 900-2500 kibiców. Kiedy w roli gospodarza grają "Pasy" fanów jest jeszcze mniej - górna granica sięga 1300, a dolna... no właśnie - w trakcie spotkania z GKS-em Bełchatów na trybunach zasiadło... sto osób. - Nie sądziłem, że doczekam momentu, iż podczas meczu Ekstraklasy będę mógł policzyć kibiców na trybunach - ocenił frekwencję Rafał Ulatowski.
Jest jeden piłkarz, którego brak atmosfery meczowej w Sosnowcu powinien cieszyć. To Wojciech Łobodziński. - Na stadionie było tak głośno, że ciężko było się komunikować - narzekał na doping kibiców po zakończeniu turnieju Euro 2008. Jak to dobrze, że w Sosnowcu krzyczących kibiców jest nieporównywalnie mniej. Nic tylko grać. I nieprzerwanie się komunikować.
Karuzela co niedziela
- Zawód trenera jest taki, że jak prawą ręką podpisuję kontrakt, to w lewej już trzymam walizkę - mówił Dusan Radolsky, rozpoczynając pracę w Polonii Warszawa. I trzymał tak słowacki szkoleniowiec walizkę, przegrywając mecz za meczem. Dlaczego do tej pory nie został zwolniony? Bo trzymając walizkę szeroko się uśmiechał! - Radolsky robi fajne wrażenie. Przyjemny, ujmujący, do bólu sympatyczny - powiedział niedawno prezes Polonii, Józef Wojciechowski, wyjaśniając dlaczego ma tyle cierpliwości do Słowaka.
Przy okazji zapowiedział jednak, że jak Polonia przegra z Jagiellonią, to zwolni Radolsky'ego. Na kogo postawi? "Na kogokolwiek". Warszawianie przegrali, więc roszada na stanowisku trenera stanie się faktem. "Nowa miotła" będzie już czternastym szkoleniowcem zatrudnionym w klubie przez Wojciechowskiego w ciągu trzech lat, a piątym w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy. Na Konwiktorskiej znów zakręci się "karuzela co niedziela". Efekt? Dwa punkty przewagi nad... ostatnią w tabeli Cracovią...
Korona żółto-czerwona jak nigdy wcześniej
Mało kto jest aż tak przywiązany do swoich barw klubowych jak piłkarze Korony Kielce. A że są to kolory żółto-czerwone, to i protokoły meczowe postanawiają oni odpowiednio ubarwić. W ten sposób w czterech ostatnich meczach Ekstraklasy kielczanie zapracowali na osiem żółtych i aż pięć czerwonych kartek! Jednocześnie w tych spotkaniach "żółto-czerwoni" zdobyli dokładnie zero punktów. Pewnie dlatego, że nie są ani żółte, ani czerwone...
Nie cuda tylko "desperados"
Miniony czwartek był jednym z najważniejszych dni w karierze trenerskiej Franciszka Smudy. W południe ogłoszono, że to właśnie on poprowadzi reprezentację Polski w turnieju Euro 2012. Wieczorem Zagłębie Lubin, prowadzone przez "Franza", pokonało Polonię Bytom 2:0. "Miedziowi" zagrali jak na piłkarzy Smudy przystało - ofensywnie i do końca. O wyniku spotkania zadecydowali dopiero w ostatnim kwadransie. W ten sposób Zagłębie odbiło się od dna i nie zajmuje już ostatniej lokaty w tabeli.
Kibice mawiają o nowym trenerze reprezentacji, że "czyni cuda". - Żadne cuda, tylko ciężka praca! Przed własną publicznością padliny grać nie można. Musimy przez dziewięćdziesiąt minut być "desperados" - zapowiada świeżo upieczony selekcjoner. Teraz prawdziwymi "desperados" mają stać się również biało-czerwoni.
Michał Bugno, Wirtualna Polska
Jedenastka 12. kolejki Ekstraklasy
Jedenastka kolejki oraz inne wiadomości z Ekstraklasy także w tygodniku "Tylko Piłka"