Tydzień po półfinałowym spotkaniu w Pucharze Polski w hali Podpromie, w sobotę mistrz Polski Skra Bełchatów podejmie Asseco Resovię Rzeszów. Stawką będą punkty w PlusLidze siatkarzy.
Wysoka forma i własna hala przemawiają za podopiecznymi Jacka Nawrockiego, którzy przewodzą w elicie. Resoviacy, którzy plasują się na trzecim miejscu tracąc do lidera cztery punkty zapowiadają, że powalczą z faworyzowanym przeciwnikiem.
- Musimy zapomnieć już o Pucharze Polski, bo przed nami bardzo ważne mecze. W pełni koncentrujemy się na rywalizacji o mistrzostwo kraju i w Pucharze CEV - mówi menedżer w rzeszowskim klubie Tomasz Kozłowski.
Resovia pojechała do Bełchatowa w najmocniejszym składzie, zmobilizowana i zdeterminowana.
- Było nam przykro po porażce ze Skrą w półfinale PP. Ten mecz pokazał jednak, że różnica między naszymi drużynami jest niewielka. Nie ma czasu i sensu rozpatrywać tamtej przegranej, bo przed nami kolejne bardzo ważne i trudne spotkania w PlusLidze i w europejskich pucharach. Najpierw gramy ze Skrą, a we wtorek z Fenerbahce Stambuł - powiedział środkowy ekipy Wojciech Grzyb.
- Nie ma mowy o żadnych uprzedzeniach przed tym spotkaniem. Wyjdziemy na boisko, aby powalczyć o jak najlepszy wynik. To jest nowy mecz. Bardzo ważna będzie dyspozycja w tym dniu obu zespołów - podkreślił.
Prosto z Bełchatowa resoviacy pojadą do Warszawy, skąd w niedzielę polecą do Stambułu na wtorkowe spotkanie Challenge Round Pucharu CEV z tamtejszym Fenerbahce.