Szukaj

PlusLiga: Resovia lepsza od ZAKS-y

PAP/Strefa Siatkówki/wp.pl | 2012.02.04 16:55(fot. MACIEJ GOCLON/PRESSFOCUS / Newspix.pl)
  A A A
 
W meczu, który miał być hitem 13. kolejki PlusLigi Resovia Rzeszów wygrała z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 3:1. Zdziesiątkowani kontuzjami kędzierzynianie byli w stanie nawiązać walkę jedynie w pierwszym, wygranym przez nich secie.

Spotkanie zakończyło się w kuriozalnych okolicznościach. Sędziowie zakończyli je przy stanie 2:1 dla Resovii i wyniku 24:14 w czwartej partii. Zamieszanie, jakie spowodowało zachowanie arbitrów, trwało około pół godziny. Sędziowie po interwencji statystyków obu klubów nakazali rozegranie ostatniej akcji, ale na próżno - siatkarze ZAKS-y nie wrócili już na boisko.

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów wygrali z Zaksą Kędzierzyn-Koźle 3:1, ale goście twierdzą, że mecz się jeszcze nie zakończył, bo w czwartym secie gospodarze zdobyli nie 25, a 24 punkty. Taką sytuację potwierdzili również zawodnicy Asseco Resovii, którzy po ostatnim gwizdku arbitrów chcieli kontynuować grę.

Przy stoliku sędziowskim dość długo trwały dyskusje. Po kilku minutach komisarz nakazał dokończenie spotkania, ale ekipa z Kędzierzyna nie przystąpiła do gry. Zaksa nie podpisała protokołu i z pewnością złoży protest. Ostateczna decyzja o tym, czy spotkanie zostanie powtórzone, czy utrzymany zostanie wynik, należeć będzie do władz PlusLigi.

- Dla nas mecz jest zakończony, ponieważ drużyna Zaksy odmówiła dogrania brakującego punktu, w związku z tym sprawą zajmie się Wydział Ligi. Błąd został popełniony przy stoliku sędziowskim, a zanim został wykryty minęło sporo czasu - skomentował komisarz PlusLigi Jerzy Kajzer.

Zdziesiątkowana przez kontuzje Zaksa przyjechała do Rzeszowa tylko w dziewięcioosobowym składzie. Lista nieobecnych w ekipie trenera Krzysztofa Stelmacha była długa. Wobec absencji Pawła Zagumnego dyrygentem i kapitanem gości był Grzegorz Pilarz, w przeszłości zawodnik Resovii.

Kibice, którzy szczelnie wypełnili halę na Podpromiu, oczekiwali łatwego zwycięstwa grających w pełnym składzie gospodarzy. Tymczasem inauguracyjnego seta wygrali ambitni goście, którzy prowadzili już 24:21. Resovia wyrównała, ale ostatnie słowo należało do Zaksy.

- Kiedy tracimy 11 punktów po zagrywkach przeciwnika, to trudno oczekiwać zwycięstwa. Mimo tego pierwszy set był na przewagi - ocenił trener miejscowych Andrzej Kowal.

- Zaksa to bardzo dobry zespół nawet bez Pawła Zagumnego. W takich meczach, kiedy przeciwnik jest osłabiony, gra się nawet trudniej - dodał.

W pozostałych partiach siatkarze z Rzeszowa poprawili jednak jakość gry, także w polu serwisowym i na siatce, co zaowocowało zwycięstwami. W czwartej, niefortunnej z uwagi na sędziowską pomyłkę, także dyktowali warunki.

- Dopóki graliśmy dobrze serwisem, to wszystko było fajnie. W drugim secie przestaliśmy i Rzeszów kończył ataki. Trzeciego seta odpuściliśmy za szybko, zeszło z nas powietrze. A czwarty? Nie wracajmy do niego, bo jeszcze się nie skończył... - podsumował środkowy z Kędzierzyna Wojciech Kaźmierczak.

MVP spotkania wybrano niemieckiego atakującego Resovii, Georga Grozera.

Po meczu powiedzieli:

Maciej Dobrowolski (rozgrywający Asseco Resovii):
- Uważam mecz za wygrany i nie wyobrażam sobie innej decyzji, jak zaakceptowanie tego przez Polską Ligę Siatkówki. Możemy obecnie zadać sobie pytanie, czy zostanie uznany wynik 3:1, czy będzie zweryfikowany na 3:0, ze względu na to, że zespół z Kędzierzyna - nie chciał, nie mógł - po prostu tego meczu nie dokończył. Podobno część zawodników była na kontroli dopingowej, część była już w szatni. Zgłaszaliśmy sędziemu, że 25. punkt nie jest punktem kończącym, ponieważ zgodnie z informacją od naszych statystyków, którzy prowadzą protokół, było tych punktów 24.

Taką informację przekazaliśmy jeszcze przed zakończeniem spotkania sędziemu. Informowaliśmy, że chcemy ten 25. punkt dograć, czekaliśmy na decyzję. Po odczekaniu pięciu minut podpisaliśmy protokół, wpisując do niego odpowiednią adnotację, że byliśmy gotowi do gry, że zgłaszaliśmy brak 25. punktu. Wszystkie "za" były po naszej stronie.

Grzegorz Pilarz (rozgrywający Zaksy):
- Dla nas mecz się nie zakończył, nie zakończył się również dla Resovii, bo chłopaki wiedzą, że w czwartym secie było 24:14. Sędziowie go zakończyli. Po pół godzinie usłyszeliśmy, że mamy się stawić na boisku, aby dograć do końca. Trochę to śmieszna decyzja, zważywszy, że połowa chłopaków już była pod prysznicem, a reszta na kontroli antydopingowej. Decyzja była taka, że nie przystąpimy do gry, którą sędziowie już zakończyli. Pierwszy raz mi się coś takiego przytrafiło, żeby taki kabaret był na boisku.

Krzysztof Stelmach (trener Zaksy):
- Sędziowie zagubili się. I ci, co prowadzili spotkanie i ci, co pisali protokół. Zaczęło się wszystko od naszego błędu na zagrywce, ale nasz kapitan zgłaszał wcześniej, aby podać ustawienie. Sędziowie nakazali zagrywać Ruciakowi, a powinien to robić Kaźmierczak. To oni wprowadzili wszystkich w błąd i zrodził się chaos. Na końcu jeszcze ten brakujący punkt. Nie podpisaliśmy protokołu, nie zgadzamy się z werdyktem i wynikiem. Powinniśmy wpisać protest do protokołu, ale sędzia nie pozwolił. Sądzę, że mecz powinien być powtórzony.

Andrzej Kowal (trener Asseco Resovii):
- Spostrzegliśmy błąd i chcieliśmy mecz kontynuować. Sędzia zakończył mecz. Co dalej? To nie jest pytanie do nas.

Wojciech Grzyb (środkowy Asseco Resovii):
- Było tak duże zamieszanie, że na dobra sprawę nie wiem, co się wydarzyło i nie mam pojęcia, jakie zapadną decyzje. Mam nadzieję, że po naszej myśli. Nasza przewaga w całym meczu i w tym czwartym secie była tak zdecydowana, ja nie mam wątpliwości, kto zwyciężył.

PlusLiga, 13. kolejka, Rzeszów
Asseco Resovia Rzeszów - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1 (25:27, 25:21, 25:19, 25:14)

Asseco Resovia Rzeszów: Olieg Achrem (1), Marko Bojić (15), Wojciech Grzyb (13), Maciej Dobrowolski, Gyorgy Grozer (23), Piotr Nowakowski (6), Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Grzegorz Kosok, Paul Michael Lotman (7), Mateusz Mika.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Wojciech Kaźmierczak (15), Grzegorz Pilarz (1), Antonin Rouzier (15), Michał Ruciak (13), Guillaume Samica (9), Dominik Witczak (5), Piotr Gacek (libero) oraz Serhij Kapelus (3), Jiri Popelka (2).


Polub nas na Facebooku:


oceń
9
16
Podziel się




  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: +1 [1]
~ccc [2012-02-07 00:14]

Powrót z szatni to totalna bzdura. Każdy z zawodników Zaksy mógł stwierdzić, że jest po browarze (to dorośli ludzie, wolno im) i nie będą grać na chuchu. Tyle i tylko tyle. Bez względu na stan ostatniego seta i raczej 100% wygraną Resovii mecz do powtórki.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ka [2012-02-05 19:54]

Ja jak bym była na ich miejscu to bym się nie mogła powstrzymać bym wygarnęła bym tym sędziom.

odpowiedz

Ocena: -4 [12]
~Kibic Zaksy [2012-02-04 18:38]

@łepti tylko Zagumny?? Gladyr,Czarnowski,Zagumny nie byli wogóle na w 12 ! Samica i Popelka też nie powinni grać ale musieli bo by był walkower! więc jak nie wiesz to sie nie wypowiadaj!! Krzysztof Stelmach miał tylko 9 na meczu.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -15 [47]
~łepti [2012-02-04 18:04]

oj wp wp znowu żenua jacy zdziesiątkowani kędzierzynianie?? raptem Zagumnego brakowało, a to, że oni bez niego nie istnieją to już inna sprawa heh

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +5 [7]
~Marek [2012-02-05 09:28]

I o co tyle szumu. Popatrzmy na przebieg meczu: pierwszy set przegrany na przewagi, drugi już wygrany czterema punktami, trzeci aż sześcioma, a w czwartym to była już prawdziwa rzeź niewiniątek i prowadzenie dziesięcioma punktami. Nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi chyba, że w tej sytuacji ZAKSA mogła jeszcze odwrócić losy meczu jeśli nawet było 24, a nie 25:14? Piszę "jeśli nawet", bo skoro sędziowie mylili się tyle razy, to mogli też pomylić się cofając wcześniejszą swoją decyzję w tym secie o przyznaniu punktu Resovii i nakazując powtórzenie akcji. Może więc jednak było 25:14. Tak czy owak skoro sędziowie cały czas obradowali nie należało "iść do domu" tylko czekać na boisku. Tak jak zrobiła to Resovia. Teraz władze Plus Ligi mogą tylko albo zatwierdzić wynik 3:1, albo zweryfikować go na walkower 3:0 dla Resovii. Każda inna decyzja będzie zwykłym przekrętem! A płacz ZAKSY, że była osłabiona tylko mnie śmieszy - trzeba było przed sezonem, budując zespół pomyśleć o wartościowych zmiennikach, tak aby absencja kilku graczy nie powodowała rozbicia zespołu. A jeśli o sile drużyny decyduje tylko pierwsza szóstka, to znaczy, że jako całość jest on słaby i tyle. Teraz to wyszło i nie ma co płakać nad swoją wcześniejszą głupotą! A jeżeli to nie głupota tylko brak kasy, to zwyczajnie trzeba sny o potędze między bajki włożyć... i nie szukać dziury w całym panie trenerze Stelmach.

odpowiedz

Ocena: +7 [17]
~xyz [2012-02-04 18:52]

I bardzo dobrze,że ten nadęty Stelmach dostał w d...pę, myślał,że już jest niezastąpiony, wspaniały trener :)))) Zaksa będzie dostawała teraz od wszystkich a zaczęło się od Pucharu Polski.....

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -36 [56]
~leon [2012-02-04 18:42]

Łachudry z Rzeszowa nie mają honoru ! Sędziowie chcieli jak najszybciej opuścić to kresowe miasteczko i się pogubili

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +6 [16]
~@łepti [2012-02-04 18:35]

cieć to jesteś ty, ZAKSA przyjechała w 9 do Rzeszowa, na zmianę mieli tylko Kapelusa i Popelkę, który zresztą też grał z gorączką. Ale wp też ma chyba niesprawdzone info, bo akcja się nie odbyła, kędzierzynianie nie wrócili na boisko, jak zakończy się mecz zadecyduje PlusLiga.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +12 [14]
~ja [2012-02-04 19:45]

I o co to całe zamieszanie? Przy takiej różnicy tylko seria z kałacha mogła zmienić wynik, więc jasne kto wygrał i w ilu setach.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~to jest news [2012-02-04 19:18]

Ta decyzja nie spodobała się jednak jednemu z trzech bramkarzy Lechii, Sebastianowi Małkowskiemu, który na swoim profilu na Facebooku napisał: "czy jest mi ktos w stanie k*** wytlumaczyc jak mam powiedziec swemu stesknionemu synkowi ktory zakresla w swoim specjalnym kalendarzu z 11 kratkami codziennie jak rano wstanie kolko do powrotu taty ze wroci tydzien pozniej? przeciez tylko kur***cy mozna dostac... łzy same sie kreca w oczach na mysl jak wieczorem mu powiem ze jutro nie przyjade tylko za tydzien... ehhhh. RADA DO OBOZOWICZÓW SPEDZAJACYCH ZE MNA TEN PRZEKLETY TYDZIEN. ODZYWAC SIE DO MNIE MILO I NIE PODPASC MI. DOBRZE RADZE, BO JESLI KTOS SIE NIE DOSTOSUJE NIE RECZE ZA SWE CZYNY..." (Pisownia oryginalna).

odpowiedz

Ocena: +6 [8]
~dr [2012-02-04 18:54]

Mało bajzla i korupcji w polskiej piłce nożnej? Teraz zniechęca się kibiców do piłki siatkowej w Polsce?

odpowiedz