Argentyna pokonała Brazylię 93:89 w jednym z najlepszych meczów ostatnich lat na arenie międzynarodowej. Luis Scola zdominował końcowe minuty spotkania, zdobywając 10 z 12 ostatnich punktów dla Argentyny i 37 w całym spotkaniu.
Scola trafił wszystkie swoje rzuty w czwartej kwarcie, dodał też 9 zbiórek i 2 przechwyty, rozgrywając jeden z najlepszych meczów w karierze. Najlepszy strzelec rundy grupowej Mistrzostw Świata w Turcji otrzymał wsparcie od Carlosa Delfino i Hernana Jasena, którzy zdobyli - odpowiednio - 20 i 15 punktów. Dzięki wygranej Argentyńczycy awansowali do ćwierćfinału, gdzie w czwartek zmierzą się z Litwą, która wyeliminował Chiny.
W derbach Ameryki Południowej znakomitą koszykówkę mogliśmy oglądać już od pierwszych minut. Po początkowej przewadze Argentyny w końcówce drugiej kwarty do głosu doszli Brazylijczycy, dyrygowani przez Marcelinho Huertasa. Rozgrywający mistrza Hiszpanii, Caja Laboral Vitoria miał do przerwy 17 punktów i tuż przed zejściem do szatni trafił rzut za trzy punkty z faulem, który pozwolił koszykarzom Rubena Magnano wyjść na prowadzenie, 48:46.
W trzeciej kwarcie oglądaliśmy pojedynek kosz za kosz (62:62), ale tuż na starcie czwartej dwa rzuty za trzy w kolejnych akcjach trafił lider Brazylii, Leandro Barbosa. To umotywowało najwidoczniej Jasena, bo już za chwilę odpowiedział tym samym i na tablicy wyników znów zagościł remis, 72:72.
Mecz był zacięty do ostatnich minut, aż w końcu przejął go Scola, 30-letni skrzydłowy Houston Rockets. Argentyńczyk, który od lat jest gwiazdą turniejów międzynarodowych wzniósł swoją grę na najwyższy poziom, trafiając arcyważne rzuty z półdystansu w kolejnych akcjach. Na minutę przed końcem Scola dał trzypunktowe prowadzenie Argentyńczykom, po tym jak bezpardonowo zagrał jeden na jednego z kryjącym go Andersonem Varejao i trafił rzut z odchylenia z trzech metrów na przeciw kosza.
Z drugiej strony parkietu szansy po zagraniu "pick & roll" szukał Barbosa, ale Scola panował też i tam, zabierając mu piłkę przy linii bocznej boiska. Na zegarze pozostawały 24 sekundy do końca, gdy niesamowite trafienie Scoli z sześciu metrów pozwoliło Argentynie zdobyć kluczową przewagę pięciu punktów. Choć na dwie sekundy przed końcem cyrkową trójką popisał się Huertas, zdobywca 32 punktów w całym meczu, to dwa celne rzuty wolne nie kogo innego, a Scoli zapewniły awans Argentynie.
Był to już piąty z rzędu mecz Scoli na tych mistrzostwach, w którym zdobył minimum 30 punktów. Ze średnią 30,3 pkt z wielką przewagą przewodzi stawce najlepszych strzelców turnieju.
W drużynie Brazylii na wyróżnienie zasłużył Huertas, który zdobył 32 punkty oraz Barbosa, autor 20 punktów, którego kłopoty z faulami czasem jednak uniemożliwiały mu grę.
Słabo spisał się Anderson Varejao, nie radząc sobie ze Scolą i niewiele pomógł mu drugi wysoki Brazylii, Tiago Splitter, który miał zaledwie 10 punktów i 5 zbiórek na koncie.
Obydwie drużyny trafiały bardzo dobrze z dystansu. Argentyńczy spudłowali tylko 7 z 18 rzutów (61%), z kolei Huertas i jego koledzy trafili połowę, 12 z 24.
Argentyna - Brazylia 93:89 (25:25, 21:23, 20:18, 27:23)
Najwięcej punktów: dla Argentyny - Luis Scola 37, Carlos Delfino 20; dla Brazylii - Marcelo Huertas 32, Leandro Barbosa 20.
Wyniki meczów 1/8 finału (Stambuł):
Serba - Chorwacja 73:72 (34:36)
Hiszpania - Grecja 80:72 (37:31)
Słowenia - Australia 87:58 (42:21)
Turcja Francja 95:77 (43:28)
USA - Angola 121:66 (65:38)
Rosxja - Nowa Zelandia 78:56 (31:27)
Litwa - Chiny 78:67 (43:40)
Argentyna - Brazylia 93:89 (46:48)
Pary ćwierćfinałowe:
Środa 8 września
Serbia - Hiszpania (godz.17.00)
Turcja - Słowenia (20.00)
Czwartek 9 września
USA - Rosja (17.00)
Litwa - Argentyna (20.00)