Bartłomiej Tomczak w meczu z Vive Targi Kielce pokazał, że jest w znakomitej formie. Lewoskrzydłowy Zagłębia Lubin sprawił mnóstwo problemów mistrzom Polski. Był zdecydowanie lepszy od skrzydłowych Vive i w całym spotkaniu zdobył aż 11 goli.
25-letni szczypiornista niemiłosiernie ogrywał obronę Vive, a zwłaszcza grających przeciwko niemu Mirzę Dżombę i Patryka Kuchczyńskiego. Obaj prawoskrzydłowi z Kielc nie potrafili zatrzymać Tomczaka.
- Jak potem sobie przypomniałem, że ogrywałem Dżombę, miałem przyjemne uczucie - skomentował na łamach "Przeglądu Sportowego" zawodnik Zagłębia. Nie często jest przecież okazja pokazać swoją wyższość mistrzowi olimpijskiemu i jednemu z najlepszych skrzydłowych w historii piłki ręcznej.
Choć Tomczak już w zeszłym sezonie radził sobie znakomicie, wciąż nie znajduje uznania w oczach trenera reprezentacji Polski Bogdana Wenty. Teraz selekcjoner też jest powściągliwy. - Jeśli Tomczak zagra 10-15 takich spotkań, to możemy rozmawiać o powołaniu - mówi "Przeglądowi Sportowemu".
Wenta na lewym skrzydle w reprezentacji woli stawiać na Mateusza Jachlewskiego i Tomasza Tłuczyńskiego. Czy ci zawodnicy są lepsi od Tomczaka? Pierwszy nie błyszczy w Vive, drugi większość bramek zdobywa z rzutów karnych.
- Ciekawe czy lewoskrzydłowi, którzy w kadrze występują, rozegrali kilkanaście takich spotkań jak mówi selekcjoner - pyta z przekąsem prezes Zagłębia Witold Kulesza.
Jeśli Tomczak utrzyma wysoką formę, może w tym sezonie powalczyć o tytuł króla strzelców polskiej ligi. Od kilku lat w każdym kolejnym sezonie zdobywa więcej goli. W sezonie 2008/2009 rzucił ich 141, w poprzednim 145.
WP.PL