Wirtualna Polska
Szukaj

Zapowiedź EuroBasket 2009: Francja - NBA po francusku

wp.pl | 2009.07.31 22:17(fot. AFP)
  A A A
 
Gdyby wszyscy Europejczycy grający w NBA mogli wziąć udział we wrześniu w EuroBasket 2009, to oglądalibyśmy nie lada turniej. Tak się niestety nie stanie. Na szczęście reprezentacja Francji rzutem na taśmę wywalczyła sobie miejsce w turnieju w Polsce, wygrywając w niedzielę finał kwalifikacji z kadrą Belgii.

Na ekrany kin wszedł niedawno film "Coco Channel" z charyzmatyczną Audrey Tatou; prasa plotkarska raz po raz donosi o kulisach związku prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego i jego żony, byłej modelki Carly Bruni. Francuzi mają też swoje zaszczytne miejsca w naszej prasie sportowej, gdy kibice czekają na słowa Michela Platiniego czy Ludovica Obraniaka. Fani koszykówki też czekają - na gwiazdy. A jeśli o gwiazdach mowa to o awans do polskiego EuroBasketu bić będzie się być może ta największa spośród europejskich koszykarzy - Tony Parker.

Śmiało można powiedzieć, że lider San Antonio Spurs jest najbardziej rozpoznawalnym graczem w Europie, a jego związek z aktorką Evą Longorią sprawia, że dzieli nagłówki z wszystkimi wyżej wymienionymi.

W zeszłym roku nie udało się jednak Francuzom wywalczyć bezpośredniego awansu. Dosyć niespodziewanie przegrywali z Ukrainą i Turcją, i nie pomogły nawet heroiczne wyczyny Parkera, który był najlepszym strzelcem kwalifikacji.

Tym samym passa 16 występów z rzędu w turnieju EuroBasket mogła się w tym roku dla Francuzów brutalnie zakończyć. Zawodnicy trenera Vincenta Colleta nie zamierzali jednak składać broni i już na początku lipca pojawili się w ośrodku treningowym w Vichy niemal w komplecie. A gdy mowa o komplecie, to trzeba wspomnieć, że żaden europejski kraj nie ma w tej chwili równie licznej reprezentacji w NBA.

Francuska reprezentacja nigdy nie uchodziła za czołową w Europie. Walka o miejsca 5-8 była wpisana w większość turniejów, w których koszykarze tego kraju startowali w ostatnich dwudziestu latach, Tylko raz udało im się osiągnąć niebywały sukces, ale nawet na zdobycie srebrnego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w 2000 r. można spojrzeć chłodniej. W tamtym turnieju Francuzi szczęśliwie wyszli z grupy na czwartym miejscu, wygrywając tylko z Chinami i Nową Zelandią. W ćwierćfinale natomiast ich rywalami nie byli Amerykanie, Jugosławia czy Argentyna, ale reprezentacja Kanady, która sensacyjnie wygrała drugą z grup eliminacyjnych. Francuzi prowadzeni przez Antoine'a Rigaudeau, Yanna Bonato i Jima Bilbę pokonali Kanadyjczyków dowodzonych przez Steve'a Nasha. I znowu szczęście im pomogło, gdyż w półfinale ominęli groźnych wtedy Włochów, którzy niespodziewanie przegrali ćwierćfinał z Australią. Francja wygrała z "Aussies" i w finale wyraźnie uległa Amerykanom.

Po Igrzyskach przyszedł czas na wymianę kadr. Swoje kariery kończyli powoli gracze, którzy pamiętali jeszcze turnieje EuroBasket końca lat 80-tych. Prym zaczynała przejmować młodzież. I to nie byle jaka młodzież, bo mistrzowie Europy U-18 z 2000 roku. Już pięć lat później francuscy dwudziestokilkulatkowie wywalczyli upragniony bo pierwszy od 1959 roku medal EuroBasketu, gdy zajęli trzecie miejsce na turnieju w Serbii i Czarnogórze.

To właśnie trzon tamtej drużyny nadal decyduje dziś o grze Francuzów. Prócz wspomnianego Parkera jest w kadrze kapitan reprezentacji, Boris Diaw. Jest też Ronny Turiaf, a z dwójki braci Pietrus tego lata trenuje ten mniej znany, Florent. Mickaela, kolegę Marcina Gortata z Orlando Magic wykluczyła z gry kontuzja.

Parker, Diaw, Turiaf, M.Pietrus - wszyscy oni grają regularne minuty w NBA. Francja ma też cały zastęp utalentowanych podkoszowych na czele z Joakimem Noah (poprosił o rok przerwy, by móc poprawiać swoje indywidualne umiejętności, ale wziął udział w kilku sparingach), Alexisem Ajincą i Johanem Petro. Prócz wysokich jest też miejsce dla dwójki młodych graczy obwodu, którzy w ostatnim sezonie nabrali doświadczenia i poczynili ogromne postępy. 22-letni, zadziorny rozgrywający Nando De Colo już teraz bryluje w reprezentacji. W tym roku został też wybrany w drugiej rundzie Draftu NBA przez San Antonio Spurs. Natomiast niski skrzydłowy Nicolas Batum mimo 19 lat wywalczył sobie w swoim pierwszym sezonie gry w NBA miejsce w pierwszej piątce zespołu, który wygrał aż 54 spotkania.

Koszykówkę, którą gra reprezentacja Francji od lat znamionuje wyróżniający się w Europie atletyzm czarnoskórych zawodników. Gorzej jednak z typowymi elementami koszykarskiego rzemiosła, przede wszystkim z trafianiem z dystansu. Parker, Batum, Diaw, De Colo - umieją przymierzyć z daleka, ale znacznie lepiej czują się w penetracjach. Podobnie znany weteran europejskich parkietów, Joseph Gomis. Tak samo rzecz się ma z Florentem Pietrusem, który od swojego podobnie grającego brata Mickaela różni się w zasadzie tylko nieumiejętnością trafiania zza łuku. Od czasu niesamowitego Yanna Bonato Francuzom brakuje typowej strzelby mogącej dziurawić siatkę i rozciągać w ten sposób grę pod wejścia pod kosz Parkera czy Diawa.

Francuzi są jednak zespołem, który aż chce się oglądać, bo gdyby medale rozdawano za talent, to miejsce na podium byłoby dla nich pewne.

Maciej Kwiatkowski


oceń
0
0
Podziel się


REKOMENDACJA
Polecam wiadomość:
 
Rekomendowana:
bardzo
A TERAZ...
wyslij znajomym  Wyślij znajomym
drukuj  Drukuj

Opinie (1)

Ocena: 0 [0]
~asd [2009-08-03 12:56]

Nowitzki jest raczej wieksza gwiazda
przy calym szacunku dla swietnego Parkera, to MVP on raczej nigdy nie bedzie mial.

odpowiedz


Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska