Serwis koniecpzpn.pl wystawiony na sprzedaż?! Wiadomości24.pl dotarły do informacji, że właściciel domeny Rafał Kaleta próbował ją sprzedać niemieckiej firmie za 450 tysięcy złotych. Zdaniem specjalistów plotki o 450 tysiącach, a nawet żądaniu miliona mogą być kolejnym zabiegiem reklamowym.
- Nigdy nie mieliśmy zamiaru sprzedać koniecpzpn.pl. To plotki - broni się Kaleta, właściciel firmy NETSTEL, która handluje domenami.
- W momencie, gdy wiadomość o transakcji przeciekła do mediów, nasz klient postanowił się wycofać, bo już nie mógł wykorzystać domeny do celów promocyjnych. - Michał Rapacki, właściciel firmy prowadzącej negocjacje, Business Security Agency
Szef stowarzyszenia Sławomir Bajdas potwierdził informacje o próbie sprzedaży. - Nasze stowarzyszenie kieruje funkcjonowaniem strony, dlatego poproszono mnie, abym uczestniczył w negocjacjach. Przyznam, że sprzedaż domeny nie jest nam na rękę, bo nie chcemy komercjalizacji inicjatywy. Od jakiegoś czasu negocjujemy z Kaletą dzierżawę tej strony - powiedział Bajdas.
Kilkanaście dni temu w szczere intencje pomysłodawców akcji koniecpzpn wątpiła "Gazeta Polska". "Twarzą akcji 'Koniec PZPN' jest Filip Gieleciński, który na kilka dni stał się prawdziwą gwiazdą mediów. Zapewne większość ludzi, którzy poparli akcję KoniecPZPN.pl, zaskoczona będzie informacją, że Gieleciński to niedawny kolega partyjny... prezesa PZPN Grzegorza Laty. Jak zapewnia Gieleciński, z SLD, którego Lato był senatorem, już dawno wystąpił. Potem pracował m.in. w wydawnictwie Pink Press – największym polskim wydawcy pornosów. Dziś pracuje na kierowniczym stanowisku w dużej warszawskiej agencji reklamowej Glob Media. Agencja ta zajmuje się m.in. organizacją nietypowych kampanii reklamowych, polegających na wciąganiu nieświadomych tego zwykłych ludzi w spontaniczne działania dla celów marketingowych" - pisała "Gazeta Polska".
Na stronie koniecpzpn.pl czytamy: "Chcemy nagłośnić protest w mediach, aby był zauważalny musimy się zjednoczyć, niezależnie od barw klubowych – w końcu chyba każdy kibic w Polsce chce zmian w PZPN – musimy więc działać razem – KoniecPZPN.pl – to oficjalna strona Naszego niezadowolenia i protestu"
Czy cała akcja miała na celu chęć zmian w polskiej piłce, czy może, wykorzystując popularne hasło i nastroje kibiców, była jedynie podyktowana chęcią zbicia dużego kapitału? Co o tym sądzicie? Zapraszamy do dyskusji!
WP.PL / "Polska The Times" / Wiadomości24.pl / "Gazeta Polska"