Ludovic Obraniak ostatecznie znalazł się w kadrze na mecz z Lille. Były klub reprezentanta Polski chciał, by piłkarz w tym meczu nie wystąpił.
Obraniak jest piłkarzem Girondins Bordeaux od 11 stycznia 2012 roku. Już w niedzielę ma zagrać przeciw swoim byłym kolegom. Jeszcze w piątek nie był pewny swojego występu.
Lille prosiło bowiem Bordeaux, by pominięto Obraniaka w składzie na mecz. Menedżer zawodnika w trakcie transferowych negocjacji miał obiecać działaczom Lille, że Obraniak przeciwko swojemu byłemu klubowi nie zagra. Bordeaux nie chciało nawet o tym słyszeć.
Francis Gilliot nie przystał na prośby Lille i powołał reprezentanta Polski na niedzielne spotkanie Ligue 1.
Trener Bordeax był zdziwiony prośbą drużyny rywala. - Gdyby był wypożyczony, to mogłoby to być logiczne. W takim przypadku nie ma jednak sensu - powiedział Gilliot na piątkowej konferencji prasowej. - To tak, jakbyśmy wymagali, żeby przeciwko nam nie zagrał Mavuba (były piłkarz Bordeaux).
Obraniak będzie miał zatem okazję utrzeć nosa byłemu trenerowi, który widział w reprezentancie Polski superrezerwowego. - Rudi Garcia doszedł do wniosku, że jestem lepszy, wchodząc w drugiej połowie, niż grając od początku. A to bzdura! - powiedział "Super Expressowi" piłkarz Bordeaux.
Spotkanie 23. kolejki Ligue 1 miedzy Lille i Bordeaux w niedzielę o 15:00.