Piotr Grzelczak ma w poniedziałek dołączyć do swojego nowego zespołu, a więc Lechii Gdańsk. Jednak zanim udał się on do Gdańska, to miał on możliwość rozegrania pożegnalnego występu w widzewskim trykocie.
Sprowadź gwiazdy ekstraklasy! Załóż drużynę, baw się za darmo i zgarnij kasę! III sezon Fantasy Ligi na start!
Zawodnik, wraz ze swoimi kolegami z drużyny, wziął udział w sobotnim turnieju halowym zorganizowanym przez kibiców. Podczas turnieju kibice pożegnali wychowanka swojego zespołu i widzewiak usłyszał wiele miłych słów i podziękowań za grę w trykocie Widzewa.
- To było bardzo miłe z ich strony. Zawsze, gdy wychodziłem na boisko, dawałem z siebie wszystko i to samo oni odwzajemniali, dając mi wsparcie w tych lepszych i gorszych chwilach. Dziękuje im za to wszystko i cieszę się, że wszystko tutaj tak fajnie wygląda - powiedział Piotr Grzelczak.
Wydawało się, że wychowanek Widzewa trafi do Trójmiasta dopiero w lipcu, gdy wygaśnie jego obecna umowa z łódzkim klubem. Stało się jednak inaczej i nad polskie morze przeniesie się już teraz. Czy zawodnik żałuje tego, że już teraz rozstaje się z Widzewem? - Czy żałuję? Wszystko tak się potoczyło, że podpisałem kontrakt z nowym klubem - przyznał zawodnik.
W Lechii Gdańsk będzie miał on ponowną okazję do współpracy z Pawłem Janasem. Były selekcjoner reprezentacji Polski był już trenerem Grzelczaka, gdy prowadził przed dwoma laty Widzew. - Trenera Janasa znam bardzo dobrze. To on, po powrocie z wypożyczenia, dał mi szanse i starałem mu się to odwzajemniać na boisku. Mam nadzieję, że w Lechii nasza współpraca będzie wyglądała tak samo, jak w Widzewie - mówi.
Czy zawodnik poznał już plany trenera odnośnie swojej roli w nowym zespole? - Jeszcze nie mieliśmy okazji porozmawiać, o mojej roli w Lechii - kończy.
Bartosz Tarnowski