Na Ukrainie jest już siedem lat. Chciał odejść, ale właściciel Szachtara Donieck krzyknął za reprezentanta Polski siedem milionów euro. W tej sytuacji Mariusz Lewandowski (29 l.) musiał zostać.
"Na wolność" wyjdzie za trzy lata, bo na taki okres ma jeszcze ważny kontrakt. Chyba że ktoś wcześniej spełni żądania szefa Szachtara. Na razie nie udało się to nawet bogatemu rosyjskiemu FK Moskwa.
Transfer do Moskwy nie wypalił, a Polak stracił miejsce w pierwszym składzie Szachtara. W kontekście EURO to bardzo niedobra wiadomość. - Dużo się mówiło o moim odejściu i zapewne trener Mircea Lucescu pogodził się z tym faktem, że straci zawodnika, więc zaczął stawiać na innych - usprawiedliwia swoją absencję w dwóch ostatnich meczach ligowych ukraińskiego klubu.
Oni niszczą polską kadrę:
Thomas Doll (42 l.)
To przez niego Jakub Błaszczykowski (23 l.) będzie miał dłuższą przerwę w grze. Niemiec przedobrzył, bo zbyt szybko wprowadził polskiego pomocnika po kontuzji. Efekt jest taki, że "Błaszczyk" wciąż leczy uraz, a Borussia Dortmund nie ma z niego pożytku.
Felix Magath (55 l.)
Trener Wolfsburga nie widzi w swojej drużynie Jacka Krzynówka (32 l.). Polak częściej siedzi na trybunach, gra dość rzadko. "Krzynek" chciał odejść z klubu i ustalił nawet warunki z Herthą Berlin, ale niemiecki trener powiedział "nie".
Mircea Lucescu (63 l.)
Do niedawna Lewandowski był ulubieńcem trenera Szachtara Donieck. Grywał w każdym meczu, ale sytuacja zmieniła się tej wiosny. Rumun stawia na młodych piłkarzy, buduje nowy zespół, który ma zawojować Europę. Dla "Lewego" może zabraknąć w nim miejsca.
Więcej w "Super Expressie"