Szukaj

"Smuda przyniósł szczęście Sobiechowi"

PAP | 2012.02.12 20:05(fot. PAP)
  A A A
 
Bramka Artura Sobiecha i asysta Eugena Polanskiego - to weekendowy "dorobek" selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski Franciszka Smudy. W sobotę oglądał mecz niemieckiej ekstraklasy FSV Mainz 05 - Hannover 96 (1:1).

- Selekcjoner Smuda przyniósł szczęście Sobiechowi, który strzelił pierwszą bramkę w Bundeslidze. Nie liczyliśmy specjalnie, że zagra, w przeciwieństwie do Polanskiego z Mainz. Artur wszedł na boisko na ostatnie dziewięć, dziesięć minut, gdy jego zespół musiał "gonić" wynik. I stał się bohaterem, zdobywając gola w końcówce. Przebywał na murawie krótko, ale nawet w takim czasie obserwując ruchy i zachowanie zawodnik można ocenić, w jakiej jest formie. Sobiecha chwalili też trenerzy klubowi z Hanoweru - powiedział PAP dyrektor reprezentacji ds. kontaktów z mediami Tomasz Rząsa, który towarzyszył Smudzie w wyprawie do Moguncji.

Całe spotkanie w barwach gospodarzy rozegrał Polanski. Asystował przy bramce Egipcjanina Mohameda Zidana w 7. minucie.

- Eugen wystąpił jako defensywny pomocnik, kontrolował grę, kilka razy zapoczątkował akcje ofensywne. Zanotował dobry mecz, był podporą drużyny. Oczywiście były sytuacje, że popełnił błędy, miał dwie-trzy straty, ale przecież przez jego sektor przechodzi większość piłek - dodał Rząsa, były piłkarz m.in. Feyenoordu Rotterdam.

- Było widać, że Hannover 96 jest wyżej w tabeli, lepiej sobie poczynał, ma graczy o wyższych umiejętnościach i myśli o europejskich pucharach, zaś Mainz walczy przede wszystkim o utrzymanie - stwierdził.

W środę Smuda ogłosi powołania na towarzyski mecz z Portugalią, który odbędzie się 29 lutego na Stadionie Narodowym w Warszawie. Pewny nominacji może być Polanski, szansę powinien dostać też Sobiech. Poza Robertem Lewandowskim inni napastnicy kadry (Paweł Brożek, Ireneusz Jeleń) ostatnio nie grają w swych zespołach.

- Trener Smuda przekazał i Polanskiemu, i Sobiechowi, że są w jego kręgu zainteresowań. Jeśli chodzi o rywalizację Artura z innymi atakującymi, poza Robertem Lewandowskim, Irek Jeleń gra w kratkę w Lille, zaś Paweł Brożek po podpisaniu kontraktu z Celtikiem Glasgow potrzebuje czasu na wkomponowanie się do nowej drużyny i ligi - ocenił Rząsa.

Pod znakiem zapytany stał niedzielny wyjazd Smudy i Rząsy na spotkanie OSC Lille - Girondins Bordeaux (4:5). Ostatecznie nie pojechali do Francji i nie zobaczyli dwóch trafień Ludovica Obraniaka dla "Żyrondystów".

- Do końca nie było pewne, czy ze względów atmosferycznych mecz nie zostanie odwołany. Kontaktowaliśmy się z naszymi zawodnikami (Jeleń jest piłkarzem Lille, gdzie do niedawna grał też Obraniak - PAP) i podkreślali, że decyzja może zapaść dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem. Poza tym wcale nie było pewne, że Ludovic pojawi się na boisku - wyjaśnił asystent szkoleniowca ekipy narodowej.


Polub nas na Facebooku:


oceń
2
0
Podziel się




  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~terefere [2012-02-13 02:11]

pewnie piłka mu sie odbiła od czoła przypadkiem albo rykoszet jak to w jego stylu i wszyscy teraz beda wychwalac to drewno, rasiak już lepiej gra i przynajmniej nie cwaniakuje jaki to z niego super snajper, sobiech nie zapomnimy ci ja Nas kibiców Ruchu oszukałeś, że to niby nie wiesz po co do farszafy jedziesz prostaku, gdyby nie Niedzielan dalej byś grał w rezerwach Ruchu albo gdzieś na pastwisku w B klasie

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~gosc [2012-02-12 22:12]

moim zdaniem obok Lewego w reprezentacji powinien grać Kamil Grosicki

odpowiedz