24-letni Laurent Koscielny już od dłuższego czasu jest przedstawiany przez media jako potencjalne wzmocnienie reprezentacji Polski. Środkowy obrońca Lorient w tym sezonie bardzo dobrze spisuje się w Ligue 1 i interesują się nim najsilniejsze francuskie kluby. Sztab szkoleniowy naszej kadry szybko powinien zająć się tym zawodnikiem, w innym wypadku zapewne zrobią to Francuzi.
Koscielny w tym sezonie w 29 meczach ligowych w barwach Lorient zdobył trzy bramki. Jego zespół zajmuje 9. miejsce w Ligue 1. Z jednej strony o utrzymanie może być spokojny, z drugiej nie grożą mu europejskie puchary. Selekcjoner reprezentacji Francji Raymond Domenech na razie nie wykazywał zainteresowania młodym obrońcą z ligowego przeciętniaka, ale jeśli Koscielny zmieni klub na lepszy, może zwrócić na niego uwagę.
Zawodnikiem Lorient zdaniem "L'Equipe" interesuje się pogromca Realu Madryt w Lidze Mistrzów - Olympique Lyon, a także Paris Saint Germain. Z tych klubów byłoby mu znacznie bliżej do kadry Francji, więc Franciszek Smuda i jego ludzie powinni czym prędzej zainteresować się Koscielnym i spróbować przekonać go do gry dla Polski.
Jak wygląda sytuacja jednego z czołowych obrońców Ligue 1? Jak informuje skaut PZPN Gerard Imiolek zawodnik ma już komplet dokumentów potrzebnych do ubiegania się o Polski paszport, jednak nie złożył ich jeszcze w ambasadzie. Czeka na sygnał, że jest mile widziany w naszej reprezentacji i że istnieje szansa przyspieszenia procedury nadania obywatelstwa.
- Sprawa Laurenta jest trudniejsza niż w przypadku Ludovica Obraniaka. Jego dziadek miał polski paszport, ale stracił go w 1951 roku. Istnieje szansa na nadanie obywatelstwa Koscielnemu, ale w normalnym trybie trwało by to aż 3 lata. Liczymy więc na pomoc związku i nadanie obywatelstwa w trybie przyspieszonym, tak jak miało to miejsce w przypadku Rogera Guerreiro - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Gerard Imiolek.
Koscielny jest zainteresowany grą dla Polski, w której miałby szanse stać się czołową postacią. Klasowych środkowych obrońców mamy jak na lekarstwo, a Laurent na pewno jest obecnie lepszym piłkarzem niż Kamil Glik czy Maciej Sadlok, typowani na filary polskiej defensywy w przyszłości. - Nie mogę zdradzić tego, czego dowiedziałem się od rodziny piłkarza, powiem tylko, że w Lorient Koscielny długo grać nie będzie - mówi Imiolek.
Sam piłkarz swoją świetną grą zbliża się do gry w reprezentacji Francji, ale w rozmowach z dziennikarzami wielokrotnie podkreślał, że mógłby występować w polskiej kadrze, na przykład na Euro 2012. Chce tylko mieć pewność, że sztab kadry Polski jest nim zainteresowany i widzi w nim gracza potrzebnego drużynie narodowej. Czeka na to, aż Franciszek Smuda lub któryś z jego współpracowników przyjedzie do niego i porozmawia z nim, zapewni, że pomoże w staraniach o obywatelstwo.
Jednego z najlepszych obrońców ligi francuskiej w kraju, w którym dobrych piłkarzy jest bardzo mało, nie wolno traktować po macoszemu. Dlatego Franciszek Smuda po wizycie w Niemczech u Adama Matuszczyka powinien czym prędzej wydać dyspozycję: Jedziemy do Koscielnego!
Grzegorz Wojnarowski, Wirtualna Polska