Szukaj

LM: Milan rozstrzelał Arsenal

wp.pl | 2012.02.15 22:39(fot. AFP)
  A A A
 
W najciekawszym środowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów AC Milan wysoko pokonał na własnym boisku Arsenal Londyn 4:0 (2:0). Dwie bramki w tym spotkaniu zdobył Brazylijczyk Robinho.

Pojedynki włoskich zespołów z angielskimi zawsze wzbudzają wiele emocji wśród kibiców na całym świecie. Milan przystępował do tego meczu jako lider Serie A, a Arsenal jako czwarta obecnie drużyna angielskiej Premier League.

Spotkanie na San Siro było pożegnalnym dla Thierry'ego Henry'ego, który musi wrócić po okresie wypożyczenia do amerykańskiego New York Red Bulls. Francuski napastnik rozpoczął jednak mecz na ławce rezerwowych. Dla polskich kibiców najistotniejsze było jednak to, jak w tym spotkaniu zaprezentuje się bramkarz reprezentacji Polski - Wojciech Szczęsny.

Smaczku rywalizacji dodawał również fakt, że w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów obie drużyny odpadły właśnie w 1/8 finału i każda z nich miała apetyt by w tym roku awansować co najmniej do ćwierćfinału rozgrywek.

Początek spotkania należał zdecydowanie do gospodarzy, którzy od pierwszych minut ruszyli do śmiałych ataków. Już w pierwszych minutach meczu szkoleniowiec "Rossonerich" zmuszony był dokonać zmiany, bowiem kontuzji doznał Seedorf, którego zastąpił na murawie Emanuelson.

Szybko przeprowadzona zmiana nie zdeprymowała jednak piłkarzy Milanu, którzy w 15. minucie objęli prowadzenie. Wtedy to fantastycznym uderzeniem z ostrego kąta popisał się Kevin Boateng. Piłka po jego strzale odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki bezradnego w tej sytuacji Szczęsnego.

Chwilę później polski bramkarz mógł wykazać się jednak swoimi umiejętnościami, kiedy po błędzie Vermaelena szybkim wyjściem z bramki uprzedził szarżującego Ibrahimovicia.

W 38. minucie gospodarze podwyższyli prowadzenie. Szybką akcję lewym skrzydłem przeprowadził Ibrahimović, który dośrodkował piłkę wprost na głowę Robinho, a temu nie pozostało nic innego, jak tylko umieścić ją w bramce.

Tuż przed końcem pierwszej połowy Arsenal dostał kolejny cios. Kontuzji doznał Laurent Koscielny i musiał zostać zmieniony przez Djourou.

W drugiej części gry Arsene Wenger desygnował do gry swojego ulubieńca Thierry'ego Henry'ego, który zmienił na boisku Theo Walcotta. Wpuszczenie na boisko weterana "Kanonierów" nie wpłynęło jednak znacząco na postawę Anglików.

Fatalny mecz rozgrywał bowiem tego dnia Vermaelen, który w 49. minucie kolejny raz popełnił błąd pod własnym polem karnym. Skorzystał z niego Robinho, który po raz drugi w tym meczu pokonał Szczęsnego.

Arsenal odpowiedział dopiero w 66. minucie. Wtedy to po ładnym zagraniu Henry'ego mocnym uderzeniem popisał się Robin van Persie, ale Abbiati stanął na wysokości zadania i zdołał sparować jego strzał na rzut rożny.

W 78. minucie sytuacja Anglików stał się fatalna. Djourou faulował we własnym polu karnym Ibrahimovicia, a sędzia nie miał wątpliwości i podyktował jedenastkę dla "Rossonerich". Do wykonania rzutu karnego podszedł sam poszkodowany. Szczęsny wyczuł intencje szwedzkiego napastnika, ale jego uderzenie było na tyle precyzyjne, że wpadło do siatki.

W końcowych minutach szansę na zdobycie honorowego gola dla Arsenalu miał jeszcze Robin van Persie, ale i tym razem górą był bramkarz Milanu. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, a mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Milanu.

Dzięki zaliczce 4 bramek z pierwszego meczu włoscy piłkarze są zdecydowanymi faworytami w kontekście rewanżu, który odbędzie się w Londynie.

AC Milan - Arsenal Londyn 4:0 (2:0)
Bramki: K. Boateng 15, Robinho 38, 49, Ibrahimović 79-k.

Sędzia: Viktor Kassai (Węgry). Widzów: 64 462.

AC Milan: Christian Abbiati - Ignazio Abate, Thiago Silva, Philippe Mexes, Luca Antonini - Mark van Bommel, Clarence Seedorf (12-Urby Emanuelson), Antonio Nocerino - Kevin-Prince Boateng (70-Massimo Ambrosini) - Zlatan Ibrahimovic, Robinho (86-Alexandre Pato)

Arsenal: Wojciech Szczęsny - Bacary Sagna, Thomas Vermaelen, Laurent Koscielny (44-Johan Djourou), -Kieran Gibbs (67-Alex Oxlade-Chamberlain) - Alex Song, Tomas Rosicky, Aaron Ramsey, Mikel Arteta -Robin van Persie, Theo Walcott (46-Thierry Henry).


Polub nas na Facebooku:


oceń
117
34
Podziel się




  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: -17 [25]
~dziadostwo [2012-02-16 08:46]

to co zrobil milan to zwykle wloskie dziadostwo. zeby wywalic murawe na skrzydlach, gdzie arsenal mial przeprowadzac 90% atakow... za cos takiego powinien byc walkower bez gadania. ktos powie, ze boisko bylo takie samo dla 2 druzyn. ale milan nie atakuje skrzydlami i dla nich brak murawy w tych rejonach murawy byl bardzo pomocny.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Zuzka. Sz. ;** [2012-02-21 20:41]

Wszyscy mówicie. !! Boruc, Boruc. !! Szczęsny cwaniak i w ogóle. !! Ale przecież on wcale nie jest w siebie wpatrzony . !! Sam u Kuby powiedział, że ( lepszych od siebie nie krytykuje ). !! A mowa była o Borucu. !! A i tak uważam, że wy mu po prostu zazdrościcie. !!

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
tutul2282 [2012-02-21 15:01]

to nie jest wina szczęsnego to poprostu pech i dobrze grający zawodnicy AC Milanu

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~Harry [2012-02-17 00:30]

Piszę do wszystkich którzy uważają że ten wynik to wina Szczęsnego... Jeżeli pada gol dla którejś ze stron to jest w 80% wina obrońców a nie bramkarza, bramkarz to jest ostateczność. Nawet jeżeli pada gol z karnego to tą 11-stkę ktoś musiał spowodować i zazwyczaj winni są obrońcy.Arsenal może się pocieszyć tylko tym że ich przeciwnikiem jest Milan nie przegrali z byle kim a Milan ma tendencję do tego że lubią lekceważyć rywala i nawet 4 bramkowa zaliczka jest do odrobienia. Pamiętam dwu mecz z Deportivo gdzie w pierwszym meczu padł wynik 4-1 dla Milanu (wszyscy pomyśleli rewanż to tylko formalność) jednak w rewanżu Deportivo wygrało 4-0 i było po Milanie. Kolejny przykład finał ze Stambułu rok 2005 wszyscy zapewne pamiętają. Myślę jednak że taką stratę w chwili obecnej mógłby odrobić Real,Barcelona lub Bayern przy odrobinie szczęścia.

odpowiedz

Ocena: -1 [27]
~KKARAS93 [2012-02-16 07:46]

jesteście nie poważni, muślicie że Boruc by lepiej bronił, że jkaki kolwiek bramkarz miałby szanse, no chyba nie, jednak widać jak polak polakowi zazdrości

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +12 [14]
~fred [2012-02-16 09:19]

a ja pytam kto wybrał te drużyny do tego meczu??

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +17 [25]
~adam343 [2012-02-16 07:44]

Polska szkoła bramkarzy:), Boruc wruć:)

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +13 [15]
~rollo [2012-02-16 15:15]

I dobrze! Chcialem wyniku 1:0 dla Milanu ale 4:0 tez moze byc.

odpowiedz

Ocena: -17 [43]
~El Aleman [2012-02-16 00:19]

Najlepsza jest Bundesliga, Premier League to mocno przereklamowana liga, 5 dobrych drużyn, 3 średnie a reszta to dno które służy do tego by te 5 drużyn nabijało punkty. Bundesliga jest według mnie bardziej wyrównana... a kto pamięta jak Anglicy którzy grają w "potęgach" typu Man Utd, Man City, Chelsea, Arsenal lub Liverpool dostali po dupie i to ostro od graczy z niby gorszej ligi. A włoska liga to wgl są ogóry. Jeśli ktoś wyskoczy tutaj z tym że mistrz niemiec odpadł juz w fazie grupowej, odpuście sobie, Borussia niestety miała zły początek ligi i dopiero po odpadnięciu z LM rozpędzili się jak lokomotywa, a szkoda, nie zdziwię się jakby do finału teraz dotarli :) Zatem teraz kibicuję w tej edycji LM Bayernowi (mimo bycia fanem BVB09) i Bayerowi, otóż oni reprezentują moją ulubioną ligę :) Pozdro.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +4 [4]
~Harry [2012-02-16 13:47]

Ludzie przecież to było oczywiste może nie tak wysoki wynik ale na pewno to że Arsenal Milanu nie przejdzie. Arsenal to młody i niedoświadczony zespół Van Persie sam niczego nie zdziała. Kiedyś był w szczytowej formie Henry i w lidze mistrzów doszli do finału (przegrana z Barceloną 1-2 rok 2006). Ale to jedyny ich sukces jeżeli chodzi o te rozgrywki na kolejne się nie zapowiada bynajmniej w najbliższym czasie.

odpowiedz

Ocena: +5 [7]
~lukin [2012-02-16 12:16]

Fatalnie grała defensywa Arsenalu Szczesny nie mial szans przy niektorych bramkach. Ale 1 była do wyjecia.

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~lg [2012-02-16 10:28]

Tytul artykulu: "Szczesny nie pomogl". Pytanie raczej czy nie "zaszkodzil" bardziej pasuje do jego wyczynow. W reprezentacji tylko Boruc, mlody niech sie jeszcze uczy. Arogancja to nie wszystko.

odpowiedz

Ocena: +16 [52]
~kinter [2012-02-16 07:37]

ile on juz bramek puscil w tym sezonie??? ja sie pytam gdzie jest boruc???

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: -7 [9]
~kowalqq@wp.pl [2012-02-16 09:48]

Do odsprzedania 2 bilety 2 kat. na Polska-Grecja 08.06 - cena 3,3 tys. zł

odpowiedz

Ocena: +26 [36]
~widz [2012-02-16 07:43]

Szczęsny odpowiada za dwie bramki: nr.1 i nr.3 Jakby nie patrzeć Baruc naprawdę jest od niego lepszy.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [8]
~malutki [2012-02-16 08:54]

sam szczęsny nic nie zrobi.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -3 [7]
~kibic_ [2012-02-16 08:58]

I mamy naszego bramkarza na Euro;/

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +30 [60]
~asd [2012-02-16 07:16]

Nawet najlepszy bramkarz swiata, bez dobrej obrony nic nie zdziala i sam meczu nie wygra...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +7 [9]
~bob [2012-02-16 09:20]

Theo Walcott jest za cienki na AC Milan i włoską defensywę.

odpowiedz

Ocena: +3 [9]
~As [2012-02-16 09:20]

Ten zarozumialec patrzył tylko jak wpada piłka do siatki. Każda interwencja spóżniona i co gorsza wszystko co w świetle bramki to w siatce. Dobrze, że tylko cztery razy trafili. Co byłoby gdyby trafili w światło bramki 15 razy.15 DO ZERA.Jeżeli taki niedorajda ma bronić Polskiej bramki nie wróżę naszej drużynie sukcesu.Oby go szybko zmienili.

odpowiedz