Wisła Kraków odniosła pierwsze zwycięstwo tegorocznej edycji Ligi Europy. Biała Gwiazda pokonała na własnym stadionie angielskie Fulham Londyn 1:0 (0:0). Obie drużyny kończyły mecz w osłabieniu po czerwonych kartkach dla Mousy Dembele i Osmana Chaveza.
LE: Wisła Kraków - Fulham Londyn- zapis relacji.
Zobacz relację na żywo z meczu Wisła Kraków - Fulham Londyn w serwisie Babol.pl
Czwartkowy pojedynek był meczem ostatniej szansy dla podopiecznych Roberta
Maaskanta. Prowadzona przez niego drużyna przegrała bowiem dwa dotychczasowe
spotkania i z dorobkiem bramkowym 2-7 oraz zerowym kontem zamykała tabelę
grupy K.
Zdecydowanym faworytem tego pojedynku była drużyna gości, prowadzona przez
Martina Jola. Fulham przyjechało do Krakowa bez kilku podstawowych zawodników,
m.in. Bobby'ego Zamory i Clinta Dempseya.
Początek spotkania należał do piłkarzy gości, którzy starali się grać wysokim
pressingiem i atakiem pozycyjnym wypracować dogodne sytuacje. Ich starania
mogły przynieść efekt już w 6. minucie. Na potężne uderzenie sprzed pola
karnego zdecydował się Duff, a Pareiko miał wiele problemów z wybiciem piłki.
Wisła odpowiedziała w 11. minucie i od razu omal nie objęła prowadzenia. Po
dobrej kontrze i podaniu od Garguły na uderzenie sprzed pola karnego
zdecydował się Iliev, jednak piłka po rykoszecie od jednego z obrońców Fulham
zatrzymała się jedynie na poprzeczce bramki strzeżonej przez Schwarzera.
Kluczowa dla przebiegu pierwszej połowy i całego meczu sytuacja miała miejsce
w 29. minucie. Wtedy to nerwy puściły Mousie Dembele, który odepchnął bez
piłki Nuneza za co został wyrzucony z boiska. Od tego momentu piłkarze Wisły
przejęli inicjatywę i raz po raz atakowali bramkę gości.
Na bramkę strzeżoną przez Marka Schwarzera uderzali m.in. Iliev, Kirm, Biton i
Wilk, ale golkiper angielskiej drużyny nie dał się zaskoczyć i na przerwę obie
drużyny schodziły przy bezbramkowym remisie.
Druga połowa meczu zaczęła się z opóźnieniem, bowiem na stadionie przestały
działać dwa jupiter. Usterkę udało się jednak usunąć i piłkarze mogli wznowić
grę.
W drugiej części meczu pomimo gry w osłabieniu gości długimi momentami
kontrolowali przebieg gry i starali się kontrować piłkarzy Wisły. Gospodarze
pierwszą groźną akcję przeprowadzili dopiero w 52. minucie kiedy to na
zaskakujące uderzenie z ok. 30 metrów zdecydował się Wilk, a Schwarzera z
olbrzymimi problemami zdołał sparować piłkę na rzut rożny.
Podopieczni Roberta Maaskanta ruszyli jednak śmiało do ataku i osiem minut
później objęli prowadzenie. Piłkę przed polem karnym Fulham w 60. minucie
przejął Biton, który przebiegł kilka metrów i potężnym uderzeniem przy słupku
z ok. 20 metra nie dał szans Schwarzerowi.
Chwilę później Biała Gwiazda mogła pójść za ciosem, ale ładne uderzenie z
powietrza Kirma zdołał obronić bramkarz gości.
W dalszych minutach meczu tempo gry spadło. Wisła nie kwapiła się już do tak
szaleńczych ataków, a osłabione Fulham nie potrafiło sforsować dobrze grającej
w tym meczu defensywy Białej Gwiazdy.
W końcówce meczu siły na boisku się wyrównały bowiem drugą żółtą, a w
konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Osman Chavez. Gościom nie starczyło
jednak czasu na zdobycie wyrównującej bramki i Wisła dość niespodziewanie
odniosła pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Europy.
Po meczu Wisła Kraków - Fulham FC Londyn powiedzieli:
Martin Jol (trener Fulham): "Na pewno jest to dla mnie bardzo frustrujący wieczór. Do sytuacji, w której Moussa Dembele ujrzał czerwoną kartkę, kontrolowaliśmy sytuację na boisku. Gra w osłabieniu utrudniła nam jednak osiągnięcie korzystnego rezultatu. Rzeczywiście mój zawodnik pchnął przeciwnika, ale nie byto to silne uderzenie. Wcześniej to on został kopnięty. Piłkarz nie powinien oczywiście sam wymierzać sprawiedliwości, ale trzeba widzieć całą otoczkę tej akcji. Według mnie Osman Chavez powinien wcześniej otrzymać drugą żółtą kartkę. Będziemy grać niedługo z Wisłą u siebie i postaramy się wyrównać rachunki".
Robert Maaskant (trener Wisły): "Mimo braku pięciu piłkarzy to był na pewno nasz dobry mecz. Wydaje mi się, że mój zespół powoli przyzwyczaja się do sytuacji, że nie gra w optymalnym zestawieniu. Jeszcze, gdy graliśmy jedenastu na jedenastu, mieliśmy kilka sytuacji do zdobycia gola. Fulham ułatwiło nam sprawę, gdy jeden z jego zawodników dostał czerwoną kartkę. David Biton po raz kolejny potwierdził swoją wartość strzelając bramkę. Mogliśmy ich zdobyć więcej, ale i tak cieszę się z osiągniętego rezultatu. Wpuściłem dziś na boisko Michała Czekaja i Daniela Bruda. Nie była to zaplanowana akcja, reakcja na okrzyki kibiców w poprzednim meczu, lecz zbieg okoliczności. Wracając do sytuacji, po której zawodnik Fulham otrzymał czerwoną kartkę, to podkreślę, że niezależnie od okoliczności piłkarz nie może uderzać drugiego".
Wisła Kraków - Fulham FC 1:0 (0:0)
Bramka: David Biton (60).
Żółte kartki: Wisła Kraków: Ivica Iliev, Osman Chavez. Czerwona kartka za drugą żółtą - Wisła Kraków: Osman Chavez (87). Czerwona kartka - Fulham FC: Moussa Dembele (30, faul).
Sędzia: Martin Hansson (Szwecja). Widzów 16 577.
Wisła Kraków: Sergei Pareiko - Michael Lamey, Osman Chavez, Kew Jaliens, Junior Diaz - Ivica Iliev (86-Rafał Boguski), Gervasio Nunez, Cezary Wilk, Łukasz Garguła (80-Daniel Brud), Andraz Kirm (90-Michał Czekaj) - David Biton.
Fulham FC: Mark Schwarzer - Stephen Kelly, Brede Handeland, Aaron Hughes, Matthew Briggs - Moussa Dembele, Marcel Gecov (75-Steve Sidwell), Dickson Etuhu (88-Kerim Frei), Orlando Sa (58-Pajtim Kasami), Damien Duff - Andrew Johnson.