Grzegorz Nowak został trenerem mistrza olimpijskiego z Sydney w rzucie młotem Szymona Ziółkowskiego. - W poniedziałek omówiliśmy plan przygotowań do igrzysk w Londynie ku zadowoleniu wszystkich stron - poinformował PAP dyrektor sportowy PZLA Piotr Haczek.
Zawodnik AZS Poznań w ostatnich dniach stycznia został zaskoczony decyzją Krzysztofa Kaliszewskiego, iż z dniem 1 lutego kończy z nim współpracę po blisko czterech latach.
- Ta wiadomość również i dla mnie była niespodzianką, zwłaszcza że wcześniej nic nie wskazywało na to, iż między panami jest coś nie tak. Ale jeśli w takich relacjach nie ma chemii, uważam, że lepiej szukać innych rozwiązań, aniżeli ciągnąć coś na siłę - powiedział Haczek.
Ziółkowski zaproponował w miejsce Kaliszewskiego Nowaka, szkoleniowca AZS Poznań. - Ta propozycja została przyjęta i dziś omówiliśmy jak mają przebiegać dalsze przygotowania do igrzysk w Londynie. Uważam, że nie są one zagrożone i wszystko wraca na dobrą drogę - zaznaczył Haczek.
- Z taką nadzieją wracam z Warszawy do Poznania, gdzie będę trenował. Najbliższe zgrupowanie zaplanowaliśmy w kwietniu, po świętach wielkanocnych, w Spale - dodał zdobywca trzech medali mistrzostw świata wszystkich kolorów (złotego w 2001 roku, srebrnego w 2009 i brązowego w 2005).
Pierwszym szkoleniowcem Ziółkowskiego był w latach 1989-2004 Czesław Cybulski, po nim Białorusin Piotr Zajcew - do kwietnia 2008, a następnie Kaliszewski.
- Mógłbym stwierdzić, że to już rutyna, bo przed olimpiadą w Atenach pożegnałem się z Cybulskim, przed igrzyskami w Pekinie z Zajcewem, a przed Londynem z Kaliszewskim. Mimo mojego doświadczenia i stażu w rzucie młotem ufam szkoleniowcom i zdaję się na ich plany. Jednak starych drzew się nie przesadza, więc nowych rzeczy robić nie będę - powiedział PAP Ziółkowski.
Jego zdaniem wszystko idzie w dobrym kierunku. - Jestem w miarę zdrowy, o ile 36-letni sportowiec może być zdrowy. Na szczęście nic mnie nie boli tak bardzo, aby uniemożliwić mi przygotowania. Podczas ostatniego zgrupowania w Afryce przez pięć dni pobolewały mnie plecy, ale to kontuzja wpisana w konkurencje rzutowe. Od ponad 16 lat nie przypominam sobie sezonu, w którym nic totalnie by mnie nie bolało. Wychodzę z założenia, że jak wstajesz rano i nic cię nie boli, to lepiej sprawdź czy żyjesz - wspomniał mistrz olimpijski z Sydney.
Grzegorz Nowak, który doprowadził Zdzisława Kwaśnego do brązowego medalu pierwszych mistrzostw świata w Helsinkach w 1983 roku, nie odmówił także pomocy Anicie Włodarczyk w 2009 roku, kiedy rozstała się z Cybulskim. W Berlinie pochodząca z Rawicza zawodniczka - wówczas klubu AZS Poznań (obecnie Skra Warszawa) - zdobyła złoty medal mistrzostw globu bijąc rekord świata w rzucie młotem.