Portal ESPN opublikował ranking, w którym sklasyfikował Phoenix Suns na 29. miejscu wśród drużyn z najlepszą przyszłoscią w NBA. Niżej znalazł się tylko najgorszy obecnie zespół ligi, Charlotte Bobcats.
W ostatnim wydaniu rankingu opublikowanym w marcu Suns znaleźli się na 26. pozycji. ESPN tłumaczy spadek przede wszystkim obawami o to co stanie się z Suns po tym jak w czerwcu dobiegnie końca kontrakt Steve'a Nasha, nominowanego w czwartek do Meczu Gwiazd.
- Poza Nashem, Marcinem Gortatem i Jaredem Dudley'em każdy gracz Suns, który dostaje regularne minuty, gra poniżej średniej ligowej produktywności (PER).
Chad Ford i John Hollinger wieszczą ciężkie lata dla Suns, oceniając działania menedżerów i właściciela Roberta Sarvera najgorzej w całej lidze. Wskazują na to, że Phoenix jest dobrym miejscem do gry (10 m.), ale krytykują Sarvera za to jak wydaje pieniądze na zespół (wysokie kontrakty Hakima Warricka i Josha Childressa, którzy są 10-11 graczami w rotacji). Dwójka ekspertów ESPN ma też wątpliwości czy Suns uda się pozyskać dobrych graczy, jeśli chcieliby wymienić Nasha przed końcem sezonu.
- Jedyne dobre wieści dla Suns? Będą mieli latem fundusze, aby sprowadzić przynajmniej jednego bardzo dobrego gracza i powinni mieć wysokie wybory w drafcie w kolejnych latach.
Na rynku wolnych agentów i w nadchodzącym drafcie nie będzie jednak wielu rozgrywających wysokiej klasy. Poza Deronem Williamsem, który nie myśli o Phoenix, najlepszym z nich może być Raymond Felton, grający obecnie w Portland Trail Blazers.
Po tym sezonie skończą się kontrakty Nasha i Granta Hilla, którzy mogą w końcu opuścić Phoenix i szukać szansy w innych klubach, jeżeli Suns ponownie nie awansują do playoffów. W chwili obecnej z bilansem 11-15 zajmują 12. miejsce w Konferencji Zachodniej.