Szukaj

JESTEŚ W DZIALE:

NBA
wybierz drużynę

Zobacz najchętniej czytane wiadomości sportowe z ostatniej doby!

Najciekawsze wiadomości

Chcesz sprawdzić tylko wyniki?

Najważniejsze wyniki
Jestem z Wami

MŚ koszykarzy: Brazylia o krok od pokonania USA

inf.własna | 2010.08.31 06:05(fot. AP)
  A A A
 
Reprezentacja USA przetrwała w trzecim meczu grupy "B", pokonując Brazylię zaledwie 70:68. Na 3 sekundy przed końcem brazylijski rozgrywający Marcelinho Huertas spudłował jeden z dwóch rzutów wolnych i Amerykanie uciekli z trzecią wygraną podczas odbywających się w Turcji mistrzostw świata.

- Ten mecz może otworzyć nam oczy - mówił Derrick Rose, podstawowy rozgrywający kadry USA, który zaliczył 4 z 22 strat Amerykanów w tym spotkaniu.

Kevin Durant rzucił 27 punktów, ale tylko jeden w czwartej kwarcie, Chauncey Billups dołożył 15 i podopieczni Mike'a Krzyzewskiego wyszli górą z opresji. Brazylijczycy zatrzymali USA na skuteczności 41% z gry i sami trafili pierwsze 7 z 11 trójek, prowadząc do połowy 46:43.

Na siedem minut przed końcem wsad Lamara Odoma dał Amerykanom prowadzenie 64:62, ale faworyci mistrzostw nie mogli zdobyć prowadzenia wyższego niż cztery punkty. Na 51 sekund przed końcem skuteczne wejście pod kosz Billupsa dało USA prowadzenie 70:66. Z drugiej strony boiska pod koszem znalazł się jednak Leandro Barbosa, który zmniejszył straty Brazylii do dwóch punktów. Było 33 sekund do końcowej syreny i Billups z Odomem potwórzyli akcję pick & roll, ale tym razem rozgrywający Denver Nuggets pomylił się rzucając za trzy. Piłkę przejął Huertas i na 3,5 sekundy przed końcem wszedł pod kosz, gdzie był faulowany. Piłka po jego rzucie wykręciła się z obręczy i lider Brazylijczyków stanął na linii rzutów wolnych. Huertas spudłował pierwszy rzut, ale celowo przestrzelił drugi, po czym zebrał piłkę, oddał pod kosz do Barbosy, po którego rzucie piłka ponownie zatańczyła na koszu i wypadła.

- Myślałem, że wpadnie. Trudno - mówił po meczu zadowolony z gry swoich kolegów Barbosa, obrońca Toronto Raptors. - Zrobiliśmy świetną robotą, to był świetny mecz. Nie myślałem, że będziemy jakimkolwiek problemem dla reprezentacji USA.

O tym na jakim poziomie stał mecz można debatować. W czwartej kwarcie obydwie drużyny zdobyły po 9 punktów, a gracze trafiali ze skutecznością poniżej 25%. Grając bez kontuzjowanych podkoszowych, Nene i Andersona Varejao, Brazylijczycy kierowani pod koszem przez Tiago Splittera niespodziewanie zagrozili Amerykanom, przeciwstawiając im fizyczną i agresywną defensywę.

Prócz Duranta i Billupsa żaden z graczy zza Atlantyku nie mógł znaleźć w tym meczu łatwej drogi do kosza. Z kolei z drugiej strony rzutami za trzy imponował Marcus Vinicius, pod koszami bił się Splitter, a młodszych Derricka Rose'a i Russella Westbrooka ogrywał doświadczony Huertas.

- Udało się zwyciężyć, ale zwłaszcza nasi młodzi gracze zobaczyli jak cienki był lód. Posiadania piłki, straty, to wszystko jest bardzo ważne i o tym wszystkim mówimy - podkreślał 33-letni, najstarszy w kadrze USA Billups. - Dzisiaj mogli się przekonać w czym rzecz.

USA - Brazylia 70:68 (22:28, 21:18, 18:13, 9:9)

USA: Kevin Durant 27 (10 zb., 4x3), Chauncey Billups 15, Derrick Rose 11, Lamar Odom 8 (9 zb.), Andre Iguodala 3 - Kevin Love 3, Rudy Gay 1, Eric Gordon 0, Tyson Chandler 0

Brazylia: Marcus Vinicius 16, Leandro Barbosa 14, Tiago Splitter 13 (10 zb.), Marcelo Huertas 8, Alex Garcia 5 - Guilherme Giovannoni 5, Murilo Becker 0, J.P. Batista 0

mack


Polub nas na Facebooku:


oceń
0
0
Podziel się




  • Skomentuj
  • WP.PL

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!