Miami Heat przegrali piąty mecz z rzędu i Dwyane Wade publicznie wyraził swoje niezadowolenie. Jego celem padł trener zespołu Erik Spoelstra.
W miniony czwartek Heat nie poradzili sobie z Cleveland Cavaliers. Pozornie nie byłoby w tym nic dziwnego, ale Cavaliers zagrali osłabieni brakiem dwóch bardzo kluczowych graczy, Mo Williamsa i Delonte Westa. Dodatkowo pierwszą połowę opuścił trzeci rozgrywający "Kawalerzystów", Daniel Gibson, a mimo tego Heat przegrali to spotkanie różnicą blisku dwudziestu puunktów.
Czarę goryczy przelała jednak sobotnia przegrana w Chicago, 91:95. Bulls z kolei zagrali w tym meczu bez swojego podstawowego centra i drugiego najlepszego gracza, Joakima Noaha. Wade zrzuca wszystko na przewidywalność z jaką gra Miami i obwinia za to trenera.
- Musimy znaleźć sposób, by czymś zaskoczyć przeciwników. Nie możemy być zespołem, o którym wszyscy wiedzą wszystko. Nie możemy grać cały czas w ten sam sposób - powiedział Wade, który po zakończeniu tego sezonu stanie się wolnym agentem i będzie mógł podpisać umowę z każdym klubem ligi.
Ten sezon jest z pewnością daleki od oczekiwań piątego strzelca NBA.
- Powinniśmy być lepsi. Nie mówię, że powinniśmy być najlepsi w Konferencji Wschodniej, ale chyba powinniśmy być troszeczkę lepsi niż jesteśmy.
Miami Heat z bilansem 24-27 zajmują dopiero czwarte miejsce w dywizji Southeast oraz ósmą pozycję w tabeli Konferencji Zachodniej. Heat wygrali zaledwie 3 z ostatnich 10 spotkań.
Podziel się:
Oceń :
0