Trzy najlepsze obecnie zespoły hokejowej lidze NHL poniosły we wtorek porażki na lodowiskach rywali. Detroit Red Wings przegrali z Chicago Blackhawks 1:2, Vancouver Canucks - z Nashville Predators 1:3, a New York Rangers - z Pittsburgh Penguins 0:2.
Blackhawks to zdobywcy Pucharu Stanleya sprzed dwóch lat, a obecnie z dorobkiem 73 punktów zajmują szóste miejsce w Konferencji Zachodniej. Red Wings prowadzą w lidze - 84 pkt, a we wtorek już po dwóch minutach i 22 sekundach prowadzili 1:0 po golu Valtteriego Filppuliego.
"Czarne Jastrzębie" odpowiedziały golami Jimmy'ego Hayesa w drugiej oraz Marcusa Krugera w trzeciej tercji. Dzięki temu wygrały czwarty z rzędu mecz, przerywając serię sześciu zwycięstw rywali. Obie ekipy były osłabione brakiem kluczowych graczy - Pawła Dacjuka (Detroit) i Jonathana Toewsa (Chicago).
"Owszem, brak czołowych zawodników jest problemem, ale myślę, że dzisiaj nawet z Pawłem nie moglibyśmy zrobić więcej. Nie graliśmy dziś tak dobrze, jak w poprzednich meczach. A skoro graliśmy słabiej, to trudno było myśleć o zwycięstwie, tym bardziej, że Chicago to mocny zespół" - powiedział trener Red Wings Mike Babcock.
W Nashville miejscowi Predators, piąta ekipa Zachodu - 76 pkt, pokonali wiceliderów Canucks (82 pkt) głównie za sprawą Mike'a Fishera. Zdobył on jedną bramkę i asystował przy dwóch pozostałych, uzyskanych przez Siergieja Kosticyna i Davida Legwanda. Rywale odpowiedzieli tylko golem Dale'a Weise'a.
"Szkoda zmarnowanej szansy na zrównanie się z Detroit, ale nic straconego. Kolejną okazję będziemy mieć już w czwartek. Łatwo nie będzie, ale może wreszcie odczarujemy Joe Louis Arena. Na pewno musimy zagrać lepiej niż dzisiaj" - stwierdził trener Canucks Alain Vigneault.
Red Wings odnieśli kolejnych 23 zwycięstw we własnej hali, ustanawiając rekord ligi NHL.
Do trzeciej niespodzianki doszło w Pittsburghu, gdzie w bramce Penguins Marc-Andre Fleury nie pomylił się przy 27 atakach liderów Konferencji Wschodniej - Rangers. Po raz trzeci w sezonie, a 22. w karierze, pozostał niepokonany. Natomiast do siatki rywali trafili Steve Sullivan i Jewgienij Małkin.
Rosjanin powiększył swój dorobek do 73 punktów i wciąż prowadzi wśród najskuteczniejszych hokeistów sezonu. Goni go lider klasyfikacji strzelców Steven Stamkos, który zdobył dwa gole - odpowiednio 41. i 42. w sezonie - dla Tampa Bay Lightning w wygranym spotkaniu z Anaheim Ducks 3:2.
Przypomniał o sobie Jaromir Jagr, jeden z weteranów NHL. 40-letni Czech zapewnił po czterech minutach i 16 sekundach dogrywki wyjazdowe zwycięstwo hokeistom Philadelphia Flyers nad Winnipeg Jets 5:4. To jego 42. punkt w 50 meczach obecnych rozgrywek.