Hokeiści HC GKS Katowice po siedmioletniej przerwie wracają do ekstraligi. Osiem kolejek przed końcem rozgrywek 1. ligi zapewnili już sobie awans. - Nie sądziłem, że ten powrót zajmie nam aż tyle czasu - powiedział dyrektor klubu Dariusz Domogała.
Domogała był działaczem GKS, kiedy zespół z Katowic walczył o mistrzostwo Polski w Unią Oświęcim, i kiedy w marcu 2005 spadł z Polskiej Ligi Hokejowej po przegranej batalii o utrzymanie z KH Sanok.
- Pamiętam, że po ostatnim przegranym meczu w Sanoku od razu planowaliśmy w autokarze szybki powrót do elity. Niestety nic z tego nie wyszło - wspominał.
Katowiczanie zaczęli grę w pierwszej lidze od zajęcia ostatniego miejsca. - Mieliśmy zespół "posklejany w biegu". Chodziło tylko o to, by hokej nie zniknął ze sportowej mapy miasta. Potem liczyłem już co roku, że uda się awansować, ale zawsze ktoś stawał nam na drodze - dodał Domogała.
Przyznał, że choć drużynę czekają ostatnie mecze sezonu pierwszej ligi, działacze już pracują nad planem organizacyjno-finansowym pozwalającym na start i grę w PLH. Zdaniem Domogały budżet klubu na kolejny sezon będzie musiał być o 30-40 procent wyższy od aktualnego.
- Nie chcemy być "chłopcem" do bicia w PLH. Żeby kibice przychodzili na nasze mecze, zespół musi dobrze grać i zwyciężać - zakończył dyrektor HC GKS.
Katowiczanie rok wcześniej walczyli w barażach o awans do ekstraligi z KTH Krynica. Przegrali wszystkie cztery mecze i pozostali w 1. lidze.