Szukaj

Mordercza podróż Justyny Kowalczyk


2010.11.05 11:31
(fot. PAP)
  A A A
 
Pierwsze zawody Pucharu Świata w biegach narciarskich odbędą się za ponad dwa tygodnie, lecz Justyna Kowalczyk (27 l.) już wyruszyła w trasę. Do kraju wróci dopiero przed świętami Bożego Narodzenia, 23 grudnia.

Podróż do fińskiego Muonio - położonego za kołem podbiegunowym miejsca, gdzie mistrzyni olimpijska będzie przygotowywać się do nadchodzącego sezonu zajmie dwie doby. Wyprawa rozpoczęła się w czwartek o świcie. Nasza reprezentantka o godzinie 5 ruszyła samochodem do Gdańska. Po drodze w Krakowie zabrała jeszcze swojego trenera Aleksandra Wierietielnego (63 l.). Nad morze musieli dojechać około 17, bo o 18 odpływał prom do położonego w Szwecji Nymanshamn. Ten fragment podróży będą mieli za sobą dzisiaj około 13. Później przed nimi jeszcze 1400 km autem.

- Przejedziemy to bez zatrzymywania. Jak będziemy co chwilę nocować, to prześpimy Puchar Świata - żartuje Wierietielny. - Kiedy będę zmęczony, to poproszę Justysię, by prowadziła. Kiedy ona się zmęczy, to znów ją zmienię. Mój rekord to 2200 km przejechane samemu, bez przerwy kiedy wracałem z Hiszpanii. Tylko w Skandynawii jedzie się trudniej, bo nie ma autostrady, a drogi są już oblodzone. Poza tym trzeba uważać na renifery - opowiada trener.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem ekipa mistrzyni na miejscu będzie w sobotę o 5 rano. Mimo to Kowalczyk nie ma co liczyć na ulgowe traktowane. W Muonio już czekają na nią serwismeni i dziesiątki par nart do sprawdzenia.

- Na pewno pójdę normalnie potrenować. Choćby dlatego, że po takiej podróży, tylu godzinach w samochodzie mięśnie są zastane, w organizmie jest dużo wody. To wszystko trzeba z siebie wyrzucić - mówi zawodniczka, która cieszy się z rozpoczęcia startów. - Ten sezon będzie trudniejszy. Presja rośnie z roku na rok. Dodatkowo teraz trudniej było to wszystko rozegrać logistycznie. Na szczęście wyjeżdżam na dwa miesiące i będę mogła zacząć myśleć wyłącznie o rywalizacji. Początek może być słabszy, bo w ostatnim czasie ani razu nie startowałam. Ale spokojnie, spokojnie, dojdziemy do poziomu, jakiego oczekujemy - zapewnia biegaczka.

Polecamy na Fakt.pl: Maaskant nie może przegrać


Polub nas na Facebooku:


oceń
0
0
Podziel się




  • Skomentuj
  • WP.PL

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!