Szukaj

Ona może być następczynią Kowalczyk

wp.pl | 2012.02.09 07:50(fot. NordPole/newspix.pl)
  A A A
 
18-letnia Urszula Łętocha jest na najlepszej drodze, aby za kilka lat pójść w ślady Justyny Kowalczyk i zostać gwiazdą biegów narciarskich. Przed nią jeszcze wiele pracy, ale już teraz wróży się jej wielką karierę.

Scenariusz każdych zawodów Pucharu Świata jest niemal identyczny. Justyna Kowalczyk stawia czoła grupie Norweżek z Marit Bjoergen. Polka nie ma takiego komfortu, co jej największa rywalka. Na trasie, nie ma obok siebie rodaczki, która pomogłaby jej w trudnych chwilach. U Norweżek, gdy Bjoergen ma kryzys do walki z Kowalczyk ruszają Therese Johaug, Marthe Kristoffersen i Astrid Jacobsen.

My możemy liczyć tylko na Kowalczyk, ale bardzo możliwe, że już niedługo sukcesy zacznie osiągać Urszula Łętocha, wielka nadzieja polskich biegów narciarskich.

- Jeszcze przed nią dużo pracy, ale to prawdziwy diament biegów narciarskich. Trzeba go tylko oszlifować - mówi w rozmowie z "Super Expressem" trener zawodniczki Stanisław Michoń.

Idolką Łętochy jest oczywiście Kowalczyk. 18-letnia zawodniczka ciężko trenuje, aby w przyszłości zostać następczynią biegaczki z Kasiny Wielkiej. - Jestem gotowa na ciężką pracę. Treningi z oponą, pobudka o piątej rano? Czemu nie. Już teraz wstaję o szóstej, więc ta godzina nie zrobi mi dużej różnicy - przekonuje Łętocha.

Jej trener chwali swoją podopieczną za podejście do treningów oraz podkreśla, że już teraz ostro walczy z bardziej doświadczonymi rywalkami. - Ale jest na początku długiej drogi. Dopiero za 5-6 lat będzie można ocenić, czy ma szansę zostać następczynią Justyny - tonuje oczekiwania trener Michoń.



Polub nas na Facebooku:


oceń
489
35
Podziel się




  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~trollo [2012-02-12 00:00]

To ten drwal z Norwegi umie posługiwać się komputerem?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~trollo [2012-02-11 23:59]

To ten drwal z Norwegi umie posługiwać się komputerem?

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
leszek.michalczyk5 [2012-02-10 06:40]

Odpowiadając władkowiString: Nie wiem czy faktycznie tak jest. Choć faktycznie P.Kowalczyk nie ma tak dobrego PR-u jak Marit czy tym bardziej Therese. Ale Pani Kowalczyk sama sobie jest winna. Natomiast nie zgadzam się z postawą, w której należałoby się wstydzic za nią. Z reguły takie zachowania u osób tego pokroju uchodzą za coś do przyjecia. Choc faktycznie, mogłaby zmienic ton wypowiedzi - dlatego mnie też bardziej odpowiada postawa życiowa Pani Marit Bjoergen. Nie jestem tylko pewien czy to nie jest (z jednej i drugiej strony) marketingowe granie pod publiczkę. W ten sposób można polaryzowac rynek reklam, a zarówno dla jednej jak i dla drugiej są to dochody rzędu 0,5-1 mln E. rocznie i więcej (a przecież nie będą ich mieć wiecznie a emerytura sportowa się zbliża). Po prostu to się może im opłacac finansowo. Pani Kowalczyk robi tu za zacietrzewionego pajaca a Pani Bjoergen za damę. Do tego można dołożyć kwestie rynków krajowych i mamy pełny obraz marketingowy tych dwóch osób. Reasumując: zdaję sobie sprawę z tego co się w naszym kraju nazywa góralską babą, niemniej nie wykluczałbym tu i działań z rozsądku. Jakieś (nieprawdziwe) aluzje do dopingu, ponoć nienawiść między oboma zawodniczkami itp. to może być zwykła marketingowa bujda na resorach. Bo sportowo nikt im i tak nie podskoczy (z góry można zakładać, że na trzy miejsca na podium to dwa - tyle że nie wiadomo jakie - już są obsadzone) a marketingowo tylko Therese Johaug (w każdym razie po zmianie menedżera, MŚ w Oslo i przejęciu reklamy dla MapJetu). Wartośc marketingową każdej z tych zawodniczek można śmiało szacowac na poziomie 1-1,5 mln E. rocznie w wypadku Marit i Therese (bo to cały rynek skandynawski) i 0,8-1,2 mln E. w wypadku Justyny (to rynek polski i może po części rosyjski). Faktyczna to w tym wszystkim może byc tylko chyba rywalizacja sportowa - obie Panie zagięły parol na PŚ, wydaje się, że obie traktują to bardzo ambicjonalnie. Wejść na ambicje polskiej góralskiej baby - nie radzę, a Marit to osoba o wielkiej ambicji i realizacji wyznaczonych priorytetów (vide: Vancouver, Oslo i in.) I dlatego to właśnie jest interesujące, a kwestie "różnic poglądów" obu Pań schowałbym głęboko gdzieś - to może być zwykłe dostosowywanie marketingowe na które większość osób daje się nabierać, a zarówno Justyna Marit jak i Marit Justynę w sumie to lubią i nie zdziwiłbym się gdyby w kilka lat po zawodowym zawieszeniu nart wzajemnie się odwiedzały (podobno taka sytuacja jest np. między Skari i Viaelbe, które swego czasu podobno ze sobą też nie rozmawiały) BO TO SIĘ DOBRZE SPRZEDAJE.

odpowiedz

Ocena: +3 [11]
~Adam [2012-02-09 17:39]

Nie pisze się "stawia czoła" (dopełniacz), tylko "stawia czoło" (biernik). To jest błąd frazeologiczny. Można napisac "daje d..." (dopełniacz), ale to już zupełnie co innego...

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -5 [9]
~kris [2012-02-09 17:30]

bez profesjonalnego wsparcia ten diament zostanie w Polsce zmarnowany. Dziewczyno jedź do Norwegi , tam na 100% pomogą ! Trzymam kciuki !!!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -74 [82]
~wladekString [2012-02-09 15:26]

Mam dość tej pyskatej, nieobytej Justyny Kowalczyk. Ile razy musiałem Kłamać że jestem obywatelem innego kraju ze wstydu przez justyne. Media za granicą nie mydlą tak oczy jak w polsce. Pokazują śmiało jak justyna pyskuje i zawsze ma jakies ale! w takich sytuacjach wymyślałem że jestem z innego kraju! Zazdroszczę takim Norwegom Marit Bjoergen!

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~maniek [2012-02-09 20:46]

Bez złudzeń. Skończy się jak zwykle czyli Murańka jak amen w pacierzu.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~ted [2012-02-09 20:36]

Życzę wytrwałości, samodyscypliny i samozaparcia a reszta przyjdzie jak u Pani Kowalczyk czy Pana Korzeniowskiego i tego ogromnie z całego serca życzę choć wiem że to bardzo ciężki kawałek chleba

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~Dokładny [2012-02-09 20:33]

Wiecie jakie są sukcesy tego talentu na imprezach juniorskich lub młodzieżowych? Żadne

odpowiedz

Ocena: +4 [6]
~zuzik [2012-02-09 19:47]

no to ją na czwartą do sztafety , niech zbiera doświadczenie i psychiczną odporność na rywalki i nieczystą grę

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~bieszczad [2012-02-09 19:46]

Spokojnie, bo będzie tak jak jak z Murańką... Nie na hurrra...

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~kibic [2012-02-09 19:18]

Gryzie narty , to dobrze , będą z niej ludzie.

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~kibic [2012-02-09 19:18]

Gryzie narty , to dobrze , będą z niej ludzie.

odpowiedz

Ocena: +7 [9]
~jt [2012-02-09 18:50]

Justyna jak Doda: Jest tylko jedna...

odpowiedz

Ocena: +2 [6]
~Patrycja [2012-02-09 18:16]

to super może wreszcie Justynka będzie miała wsparcie! bo do tej pory żenada inne polki :( wstyd

odpowiedz

Ocena: +2 [6]
~kibic [2012-02-09 18:09]

Super ale..... . Mam nadzieję ,że nie zostanie zmarnowany kolejny "diament" Takich w l-a mamy też sporo niestety tylko do wieku juniora . Później organizmy odmawiają posłuszeństwa po nadmiernych obciążeniach serwowanych przez trenerów dla których ( w większości) liczy się tylko sukces na już

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~wiki [2012-02-09 18:06]

W Polsce nie będzie następczyni Justyny tak samo jak nie będzie następcy Adama Małysza oni zrobili bardzo dużo dla sportu zimowego oraz dla nas kibiców i nikt nie zdoła ich godnie zastąpić.

odpowiedz

Ocena: +9 [17]
~pep [2012-02-09 15:10]

stek bzdur. Ona przegrywa z 15 latką z Niemiec a taka róznica wieku to w biegach przepaść.. A na młodziezowych IO przegrała 2 minuty na 5 km z młodszą o rok rosjanką zajmując dopiero 15 miejsce. Johaug w wieku 18 lat miała brązowy medal na MS w Sapporo na 30 km. Łętocha na 30 km nie zdołała by dobiec do mety, a na 10 km przegrała by z 18-letnią Johaug gdzieś o 10 minut.Przepaść.Kowalczyk wieku 18 lt miała pierwszy punkt PS. A trener głupoty gada i chce 5 lat czekać. Oczywiście ona może mieć lepsze predyspozycje fizjologicznei chęc do pracy niż by wskazywały dotychczasowe słabe wyniki. AMoże kiedyś będzie może 10 może 15 w jakichś zawodach. Ale pewnego pułapu nie przeskoczy. Jedyny prawdziwy talent w kobiecych biegach to 1o lrtnia Izabela Marcisz i może jeszcze 13 letnia Kaczamarzyk. Ale nie Łętocha.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +49 [87]
leszek.michalczyk5 [2012-02-09 09:42]

Ilu to miało być następców Małysza zanim pojawił się Stoch? Co najmniej z 5. Był jakiś Murańka, jakiś na R. co zaczął tyc i rozpił się facet, był jakiś co go szaranowiczopodobne nazywały "diabełkiem" i jeszcze kilku innych. A każdy był ha-ha-ha: fajterem tyle że nie potrafił nawet załapac się na podium Ha-ha-ha. Takie były z nich (i są cieniasy), że nie kwalifikowali się do pierwszej "20" poszczególnych zawodów swojego PŚ...! Ale oczywiście życzę powodzenia bo może dałoby się doczekać jak u Norweżek: Pettersen-Anuli-Skari-Bjoergrn-Johaug. Dobrze by było! Mam tylko jeszcze jedno pytanie. Jeśli ta cała Łętocha teraz ma 18 lat a dopiero za 5-6 lat będzie można ocenic czy do czegokolwiek się nadaje - to czy nie jest ona już za stara? Therese Johaug (analogicznie dla kreowanej następczyni Marit Bjoergen) definiowano na poziomie młodzików, na poziomie juniora to była już mała gwiazda swej reprezentacji. Marit Bjoergen przedarła sie dopiero za czasów Bente Skari - za czasów swego juniorostwa to różnie u Marit bywało (nie wiem czy miała nawet jedno MŚ juniorów?). Bente Skari to był ewenement - kobieta w PŚ zajmowała albo pierwsze miejsce albo nie załapywała się na podium - miała coś koło 40 czy 42 zwycięstw (a więc dwa razy więcej niż Justyna Kowalczyk) przy coś koło 60-krotnych miejscach na podium (to mniej niż Justyna Kowalczyk). Wydaje mi się, że trener Pani Łętochy robi po prostu zwykły marketing by załapac się na kasę związkową (a więc pieniądze podatników). Gdyby faktycznie myśleć o następczyni Justyny Kowalczyk - to: (1) należałoby zrobic eliminacje na poziomie szkoły podstawowej, (2) grupę wyłonionej młodzieży poddać testom psychologicznym - czy wytrzymają mentalnie treningi na poziomie Justyny czy Marit (oczywiście dawkowane do wieku tych dzieci), (3) załóżmy, że takie testy przeszłaby grupa, powiedzmy 5 osób - dla tej grupy zatrudnic (nawet za pieniądze podatnika) sztab szkoleniowy i rozpocząc przygotowywanie mistrzyń, (4) wysyłac je na wszelkie możliwe zawody międzynarodowe (od młodzików, różnych spartakiad, występów pokazowych itp.), (5) uczyc języka angielskiego i zachowań PR-owskich - by nie zrobiły przypadkiem obciachu za granicą. Tego typu nabory stosowac co 2-3 lata dla osób w wieku 9-12 lat w obu płciach (dla dziewcząt i chłopców). Wtedy za 5-10 lat możnaby mówic o jakichś następcach - pewnie wszyscy nie osiągnęliby poziomu Justyny, czy tym bardziej Marit, ale obecny poziom Vibeke, Marthy czy nawet Therese byłby jak najbardziej do osiągnięcia. Natomiast trener Pani Łętochy chce po prostu wydębic kasę od frajerów. Pani Łętocha jest już za stara na to by rozpoczynac cokolwiek z nią według powyższego modelu. Ale może jestem w błędzie - chętnie jej będę kibicował byle by mi tylko wstydu nie przyniosła jak obecne polskie zawodniczki (z wyjątkiem, rzecz jasna Pani Kowalczyk) - chociaż kibicuję Therese Johaug!

odpowiedz

pokaż 12 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~lolek [2012-02-09 17:11]

Podobno za 15 lat, dokladnie 6 lipca o godz 20, nasza reprezentacja w PN ma wygrac mecz z Niemcami.

odpowiedz