Szukaj

Małysz: celem medal, najlepiej złoty

PAP | 2009.11.23 16:25(fot. PAP)
  A A A
 
Najlepszy polski skoczek narciarski Adam Małysz jest optymistą przed rozpoczynającym się w piątek w Kuusamo sezonem zimowym. Za cel stawia sobie zdobycie medalu olimpijskiego w igrzyskach w Vancouver (12-28 luty), najlepiej złotego. "Orzeł z Wisły" twierdzi, że jednym z najgroźniejszych rywali może być Robert Kranjec.

- Na pewno otwarcie mogę mówić o tym, że medal jest moim celem. Do tego przygotowuję się; mam nadzieję, że ten cykl się sprawdzi i na olimpiadzie będę w dużej formie - powiedział Małysz, który w poniedziałek gościł w Krakowie.

O konkurentach Małysz niechętnie się wypowiada, a z powrotu na skocznię Fina Janne Ahonena średnio się cieszy. Jego wielkim rywalem może się jednak okazać nie Fin, a Słoweniec, Robert Kranjec.

- Rywale na pewno są mocni. Z roku na rok dochodzą nowe, młodsze twarze i tym starszym zawodnikom jest coraz trudniej. Jeśli chodzi o Janne to ciężko powiedzieć, żebym się cieszył, bo pojawił się kolejny rywal. To przecież bardzo dobry zawodnik - podkreślił i dodał, że "na pewno trzeba brać pod uwagę również Roberta Kranjca, który już w lecie bardzo fajnie się spisywał i skakał niesamowicie daleko. Z jego wyników w tunelu aerodynamicznym, które do nas dotarły bokiem, wynikało, że jest w bardzo dobrej formie. Wszystkie parametry miał najlepsze".

Niespełna 32-letni zawodnik zdaje sobie sprawę z tego, że zdobycie medalu nie będzie łatwe. - To nie jest tak, że się przyjeżdża i mówi się, że teraz zdobędę medal, bo jestem w gazie. Tak samo byłem w niesamowitej formie w Salt Lake City i Simon Ammann, który miesiąc odpoczywał, pokrzyżował mi plany. Nie ma reguły. Trzeba mieć również szczęście i dobry dzień, ale wszystko będziemy w tym kierunku robić - dodał.

Cieszyć się będzie z miejsca na podium, ale marzeniem jest złoty krążek. - Na pewno każdy medal sprawi mi wielką radość, ale ten złoty największą. Dwa medale olimpijskie - brązowy i srebrny już mam. Co innego sprawiłoby większą przyjemność, jak to złoto? Każdy zawodnik głównie po to trenuje.

Dodatkowym atutem jest fakt, że igrzyska odbywają się w Kanadzie. - Tam zawsze mi się bardzo fajnie skakało. Dosyć szybko przyjmuję ten klimat, który tam jest. Dużo Polonii przychodzi na skoki, więc można poczuć się jak w kraju, a skocznie są tak specyficzne, że nawet mi odpowiadają. Jestem optymistą jeśli chodzi o olimpiadę i jeśli wszystko będzie tak, jak by się chciało, a góra pomoże, to będę na pewno zadowolony - podkreślił.

Optymistyczne podejście do początku sezonu wiąże się z dobrze przepracowanym okresem przygotowawczym. Małysz, jak zaznaczył, plan wykonał w stu procentach. Jedyną przeszkodą, która stanęła na drodze, była kontuzja mięśni brzucha we wrześniu, przez którą musiał miesiąc odpoczywać.

- Po głowie chodziły mi wtedy różne myśli. To był przecież ostatni etap przygotowań. Odpuszczanie w tym momencie jest zawsze bardzo ryzykowne, ale wiedziałem, że muszę to zrobić, bo inaczej urazu się nie wyleczy. Trener Hannu Lepistoe ciągle mnie uspokajał, rozpisał nowy trening. Dlatego na pierwsze konkursy mogę nie być jeszcze przygotowany, tak jak to planowaliśmy - przyznał Małysz.

Ten miesiąc przerwy, nie był według czterokrotnego zdobywcy Pucharu Świata stracony. - Cały czas nad różnymi rzeczami myślałem. Przygotowywałem się bardziej psychicznie do sezonu, a w październiku jak rozpoczęliśmy na nowo przygotowania, wszystko przebiegało dobrze. Treningi na pierwszym śniegu również. Można być tylko zadowolonym - dodał.

Małysza cieszy również fakt, że w końcu udało mu się zlikwidować błędy, które zdarzały mu się popełniać w minionych sezonach. - Jestem zadowolony przede wszystkim z mojej techniki. Bardzo ją poprawiłem. Nawet to, co od iluś lat było w nawyku, udało się wyeliminować. Bardzo często na treningu już było okey i wszystko było poprawnie, ale na zawodach, gdy pojawiał się stres i chęci skoczenia dalej, te błędy pojawiały się znowu. Zaczynam to już kontrolować i wiem, że potrafię w rywalizacji skoczyć tak dobrze, jak na treningu - zaznaczył.

Tegoroczne przygotowania do sezonu różniły się od tych z poprzednich lat. Po raz pierwszy czterokrotny mistrz świata trenował indywidualnie pod okiem własnego szkoleniowca - Lepistoe.

- Na samym początku było bardzo ciężko. Myślałem, że będziemy więcej wspólnie trenować z pozostałymi chłopakami. Trochę nam się plany pokrzyżowały i mimo że się widywaliśmy, to jednak częściej bywało tak, że się mijaliśmy. Jestem osobą, która chętnie jest w grupie, ale sytuacja zmusiła nas do czegoś innego - powiedział.

Współpraca z fińskim szkoleniowcem układała się, zdaniem Małysza, znakomicie.

- Trener mnie zaskakiwał z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc. Coraz to wymyślał co innego, wprowadzał nowinki techniczne. Mieliśmy na przykład bezprzewodowy monitor i po oddanym skoku od razu go mogłem obejrzeć. Trenowałem w specjalnym ubranku, który był szyty na mnie z obciążeniem pięciu kilogramów. Po zrzuceniu tego od razu się lżej skakało. Dokupiliśmy też aparat fotograficzny, który w płynnej sekwencji nagrywał skoki. Robił tysiąc klatek na sekundę i zawodnik dzięki temu widzi dokładnie co wykonuje dobrze, a co gorzej. Hannu jest trenerem, który idzie z postępem czasu i który w nowinkach zawsze znajdzie coś przydatnego - ocenił.

Przed pierwszym konkursem Pucharu Świata w Kuusamo Małysz nie stawia sobie żadnych celów. - Jest chęć sprawdzenia się. Zawsze czeka się na to, by zobaczyć jak inni zawodnicy skaczą i w jakim etapie przygotowań samemu się znajduje. Chętnie jadę do Finlandii, by się sprawdzić.


Polub nas na Facebooku:


oceń
0
0
Podziel się




  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~kamilek [2009-11-23 20:05]

kto wierzy w adama
on jest najlepszy!!!!!!!JAWORZNO

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~młody 007 [2009-11-23 20:05]

tebela
puchar świata chyba 2009 na 2010 a nie jak tak podają w prawtym górnym rogu !!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~dex21 [2009-11-23 19:58]

wierzyłam
wierzę i będę wierzyła do końca Jego kariery; uważam, że jak już zostaje się kibicem, to na dobre i złe, na zawsze

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~tierarzt77 [2009-11-23 19:55]

Zycie w Niemczech
Czesc Pajacu! Faktycznie masz sie czym szczycic:6€/h. Tak sie sklada, ze tez mieszkam w Niemczech i powiem szczerze, ze bardzo Ci daleko do reszty stawki. Porownujesz sie do kochanych rodakow? To napisz ile Ci zostaje po zrobieniu oplat,bo cos mi sie wydaje, ze bardzo niewiele ( chyba, ze mieszkasz w lepiance). Napisz lepiej ile zarabiaja inni w Niemczech. Ja sie nie szczyce tym, ze zarabiam wiecej od kolegow z Polski a raczej smutno mi, ze nie maja takich mozliwosci. A Ty pomysl sobie na przyszlosc - jesli prowokujesz to rob to inteligentnie, bo 6€/h jest godne pozalowania jak na niemieckie warunki a ludzie, ktorzy korzystaja z pomocy socjalnej dostaja wiecej kasy niz tobie zostaje

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wermar [2009-11-23 19:53]

Adam jest dla mnie autorytetem
Wierzę, że może jeszcze wygrać złoto i na olimpiadzie i w lotach. Może też być pierwszym skoczkiem w historii, który dołączy do klubu "50 (zwycięstw w PŚ)". Jestem pewien, że Adama jeszcze na stać "błysk", którym zadziwiał świat. Czekam na pierwsze starty. Będę się cieszył z jego *każdego* sukcesu! :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ono [2009-11-23 19:37]

Mam silne zatwardzenie kto wierzy że uda mi sie dzisiaj zrobić kupe niech sie wpisuje....
Mam silne zatwardzenie kto wierzy że uda mi sie dzisiaj zrobić kupe niech sie wpisuje...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~em [2009-11-23 19:44]

wierzę........
wierzę w Boga , ale lubię skoki i jak Polacy wygrywają

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~dziadek [2009-11-23 19:43]

adam byłeś jesteś i będziesz wielki
Leszno z tobą

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~halcia9 [2009-11-23 19:41]

Adaś jesteś i zawsze będziesz
dla nas mistrzem,wierzymy w Ciebie i wiemy że robisz wszystko abyśmy byli z Ciebie dumni,trzymamy kciuki

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Słupszcznin [2009-11-23 19:26]

Słupsk wierzy!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~IWONKA [2009-11-23 19:34]

Reklama, kasa, transmisje itp
Osiem państw bawi się w tą zabawę - czyli sport regionalny, czytaj podwórkowy. W USA toczą nosem na odległość fistaszka. Oglądają te mistrzostwa miliony ludzi. Małysz i jego chudzi koledzy z deskami przy butach są nudni jak flaki z olejem.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Polonus [2009-11-23 19:34]

Wszyscy powinni byc wdzieczni Malyszowi (Polacy)
Jackson wierzy i zacheca do fruwania.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mikkolaj99 [2009-11-23 19:20]

re
kranjec najmocnieszy hhahaahahahaha moze austryjacy

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sisi [2009-11-23 19:18]

Zaprawdę powiadam Wam, ON zdobędzie to ZŁOTO !
I tyle :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Adik [2009-11-23 19:12]

I co z tego
Oni zawsze sobie nadziei narobią że Małysz na olimpiadzie zdobędzie złoto a jak przyjdzie co do czego to nawet do 2 serii nie wejdzie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~krzys [2009-11-23 19:07]

dlamnie OK
Ci co psiacza na Malysza niech sami pokaza co potrfia chyba tylko psioczyc i nic wiecej

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~grosso [2009-11-23 18:31]

-
Taka jest prawda, że 90% osób, które oglądają skoki narciarskie ma o nich nikłe pojęcie. Życzę powodzenia Małyszowi, mam nadzieję, że zdobędzie to złoto i uciszy wszystkich niedowiarków, chociaż nie możemy przekreślać szans innych zawodników np. groźny może okazać się Alex Korolev ;]

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~. [2009-11-23 19:02]

Adaś trzymam mocno kciuki i proszę Górę o pomoc dla ciebie.
a wtedy nikt nie podskoczy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~seba32 [2009-11-23 19:01]

ja w Boga wierze.......

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~seba32 [2009-11-23 19:00]

ale jestes glupi
ja tez mieszkam w niemczech ale taki beznadziejny i przemadrzaly nie jestem.

odpowiedz