Szukaj

JESTEŚ W DZIALE:

Inne walki

WALKI

Zobacz najchętniej czytane wiadomości sportowe z ostatniej doby!

Najciekawsze wiadomości

Chcesz sprawdzić tylko wyniki?

Najważniejsze wyniki


Agnieszka Wieszczek-Kordus: szybko wrócę na matę


PAP | 2011.11.07 07:15
  A A A
 
Agnieszka Wieszczek-Kordus (Grunwald Poznań) dochodzi do zdrowia po przeprowadzonej niedawno w Poznaniu operacji prawego kolana. Brązowa medalistka olimpijskiego turnieju zapaśniczego czuje się coraz lepiej i myśli o drodze prowadzącej do igrzysk w Londynie.

- Rehabilitacja przebiega lepiej niż oczekiwałam. Dlatego liczę, że szybko wrócę na matę i będę się mogła przygotowywać do kolejnej kwalifikacji olimpijskiej - powiedziała mieszkająca w Swarzędzu zawodniczka.

Poważnego urazu stawu kolanowego doznała we wrześniowych mistrzostwach świata w Stambule podczas drugiej walki z reprezentantką Kazachstanu Guzel Maniurową.

- Pojedynek ten wraca do mnie jak zły sen. Na szczęście wygląda na to, że teraz los mi sprzyja i nieodległy jest dzień powrotu do pełnej sprawności, która umożliwi mi kontynuowanie kariery i realizację celu, który sobie wytyczyłam - wspomniała.

Mówiąc o zabiegu zaznaczyła, że polegał on na rekonstrukcji zerwanych więzadeł krzyżowych. - Z pełnym zaufaniem oddałam się w ręce wspaniałego zespołu medycznego i nie zawiodłam się na nim. Polski Związek Zapaśniczy nie zostawił mnie samej z moim problemem i zapłacił za kosztowny zabieg. Dwie doby spędziłam w szpitalu. Po powrocie do domu pod swoje skrzydła wziął mnie dr Przemysław Lutomski, o którego fachowości mogłam się wcześniej przekonać. Początkowo rehabilitacja polegała w większości na terapii manualnej, ćwiczeniach izometrycznych (napinanie mięśni) oraz na ćwiczeniach tzw. czucia głębokiego - podkreśliła brązowa medalistka mistrzostw Europy w Dortmundzie.

Dodała, że z upływem czasu jest coraz lepiej, wraca jej siła, z każdym dniem wzrasta też w niej optymizm.

- Teraz, po usunięciu szwów, rehabilitacja będzie bardziej intensywna. Rozpoczynam ćwiczenia w basenie, a także na rowerze stacjonarnym. Piotr Krajewski, trener Grunwaldu, nie pozwala mi zapomnieć, że mam cztery kończyny, które należy ćwiczyć i wzmacniać. Mówi, że wprawdzie mamy jeszcze sporo czasu do następnych kwalifikacji, ale nie możemy zmarnować żadnego dnia. Dlatego poza zajęciami rehabilitacyjnymi w poznańskim klubie CityZen, trenuję siłę. Ponieważ nie mam w domu w Swarzędzu zapaśniczej maty, na treningi siłowe jeżdżę do Grunwaldu, gdzie trener Krajewski dawkuje mi ćwiczenia - powiedziała Wieszczek-Kordus.

Zaznaczyła, że ma wokół siebie ludzi, którzy pomagają jej w trudnym dla niej okresie. -- Związek zapewnił mi doskonałą opiekę, o moje zdrowie dba dr Maciej Nowak. Ostatnie konsultacje medyczne wykazały, że wszystko goi się rewelacyjnie. Wiem o podobnych przypadkach, kiedy po operacji zawodnicy długo chodzili o kulach, a niektórym uraz przerwał karierę. A ja przymierzam się już do biegania! Dlatego mam podstawy sądzić, że możliwy jest mój szybki powrót na matę, z czego cieszę się nie tylko ja i moi bliscy, ale i cały sztab szkoleniowy PZZ, na czele z prezesem Krzysztofem Kłoskiem.

Kolejny przedolimpijski turniej kwalifikacyjny odbędzie się w połowie kwietnia w Bułgarii. - Do tego czasu powinnam być już w wysokiej formie. Zamierzam zdobyć tam bilet do Londynu - wspomniała zapaśniczka Grunwaldu.


Polub nas na Facebooku:


oceń
1
3
Podziel się




  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: -1 [1]
~aa [2011-11-08 16:17]

to sobie wracaj i tak nie pojedziesz do Londynu jesteś po prostu cienka ale chyba jeszcze o tym nie wiesz

odpowiedz