Max Schmeling - wielki pięściarz w sidłach nazistowskiej propagandy

WP | dodane 2015-03-13 (12:59) 3 lata 2 miesiące 11 dni 2 godziny i 46 minut temu | 47 opinii
 
Historia Maksa Schmelinga przypomina spacer po linie na wysokości. Żyjący w nazistowskich Niemczech bokser najpierw stał się ikoną III Rzeszy, by chwilę później popaść w niełaskę Fuehrera. Jego pojedynki z czarnoskórym amerykańskim pięściarzem Joe Louisem z zapartym tchem śledził cały świat. Oto niezwykłe losy wojownika, który był również wielkim człowiekiem.

Droga na szczyt. Pierwszy supermistrz boksu z Europy

Max Adolph Otto Siegfried Schmeling urodził się 28 września 1905 roku w Klein Luckow. Trening bokserski rozpoczął w wieku 17 lat w barwach Kraftsportverein Benrath. Na zawodowstwo przeszedł w 1924 roku i już po 2 latach wywalczył mistrzostwo Niemiec w wadze półciężkiej.

Kolejne lata to nieprzerwane pasmo sukcesów. W 1927 roku został mistrzem Europy w wadze półciężkiej, rok później mistrzem Starego Kontynentu w wadze ciężkiej. W 1930 roku po pokonaniu w Nowym Jorku Jacka Sharkeya sięgnął po mistrzostwo świata wszechwag i tym samym został pierwszym supermistrzem boksu z Europy. W 1932 r. obronił tytuł w walce z Youngiem Striblingiem.

Największy rozgłos Schmelingowi przyniosły jednak dwie walki stoczone z Amerykaninem Joe Louisem. Pierwsza odbyła się w 1936 roku, lecz nie była uznawana za oficjalny pojedynek o mistrzostwo świata. Na Yankee Stadium na żywo zobaczyło ją ponad 40 tysięcy kibiców.

Aby zrozumieć wagę tego pojedynku należy przypomnieć ówczesne realia polityczne. W Niemczech od 3 lat u władzy znajdował się Adolf Hitler. W świetle nazistowskiej propagandy walka Maksa Schmelinga z czarnoskórym Joe Louisem urosła więc do rangi starcia czempionów białej i czarnej rasy. Reprezentujący nazistowskie Niemcy bokser znokautował niepokonanego do tej pory Amerykanina w 12. rundzie.

"Schmeling dopadł swego rywala, jak pantera. Nie wykonywał zbędnych ruchów, tylko uderzał, uderzał i uderzał. Jego ręka raz po raz sięgała głowy i szczęki Louisa, przyczyniając się do jego klęski" - relacjonował ten pojedynek na łamach "The New York Times" James P. Dawson. Stojąca przy ringu matka Amerykanina miała natomiast krzyczeć: "Mój Boże, nie pozwólcie mu zabić mojego dziecka!".

(fot. AFP)
 
Po tym zwycięstwie Schmeling, choć sam o to nie zabiegał, został ulubieńcem Adolfa Hitlera, dla którego dominacja przedstawiciela aryjskiej rasy nad czarnoskórym Amerykaninem była wielką gratką. "Koniec!, koniec!, koniec!" - miał krzyczeć podczas transmisji radiowej komentator, którego w nazistowskich Niemczech słuchały miliony.
‹ poprzednia 1 2 3 4


Polub Sportowybar na Facebooku

oceń
tak 73 92.41%
nie 6 7.59%

Opinie (47)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

17
13
~The Analogs 2015-03-13 (16:31) 3 lata 2 miesiące 10 dni 23 godziny i 14 minut temu

"To był naprawdę niedobry chłopak..."

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

8
14
~hej... 2015-03-14 (11:02) 3 lata 2 miesiące 10 dni 4 godziny i 43 minuty temu

michalczewski to tez niemiec!!!!! walczyl dla nich!!!!!!!!!zdrajca narodu!!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

1
8
~Marek 2015-03-14 (14:42) 3 lata 2 miesiące 10 dni 1 godzinę i 3 minuty temu

Slowo hitler powinno byc wymazane z historii, a tu sie celowo oczyszcza go, wstyd i hanba.

odpowiedz

4
0
~Marek 49 2015-03-14 (13:25) 3 lata 2 miesiące 10 dni 2 godziny i 20 minut temu

No to jednak był wybitny CZŁOWIEK.Szkoda,że tak mało o Nim słyszymy.Chylę czoła.

odpowiedz

13
7
~bokser 2015-03-13 (19:33) 3 lata 2 miesiące 10 dni 20 godzin i 12 minut temu

Chcecie poznać prawdziwego przedwojennego fightera w boksie ale Polaka , to proszę , był nim Stanley Ketchel, właściwie Stanisław Kiecal. Jeśli ktoś się interesuje boksem to wie kto to. Przy nim dwaj wyżej opisywani to kaszka z mleczkiem. A jeśli ktoś chce się więcej dowiedzieć , to niech przeczyta książkę Przemysława Słowińskiego: " Urodzony, by walczyć. Historia Stanleya Ketchela najlepszego polskiego pięściarza wszech czasów".

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

48
10
~abcd 2015-03-13 (18:20) 3 lata 2 miesiące 10 dni 21 godzin i 25 minut temu

Raz w Ameryce, w mieście Chicago, Rzecz była bardzo prawdziwa: Żył sobie Murzyn, co chodził nago I co się Luis nazywał. A pewien bokser zza oceanu Zapragnął sławy i zysku. Pisze do Luisa: ty się nie stawiaj, Bo możesz dostać po pysku. A na to Luis mu odpisuje: Ach ty kretynie Szmelingu, Po co się stawiasz za oceanem, Lepiej się postaw na ringu. Jadą panowie Amerykanie, A każden we własnem fordzie, Żeby popatrzeć, jak dwóch frajerów, Będzie się prało po mordzie. A że ten Louis był kawał chłopa, więc zlał Szmelinga na ścierkę, Prawem sierpowem podbił patrzałkie, A lewem przestawił szczękie. Sędzia ogłosił: Szmeling na deskach! Szmeling nie podniósł się więcej, A Luisowi na rączkie dano Miętkich aż dwieście tysięcy. Z tej to powiastki morał wynika, Jak się bokserzy bogacą. W Warszawie u nas też w mordę leją, Tylko że za to nie płacą.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

1
0
~w 2015-03-14 (04:55) 3 lata 2 miesiące 10 dni 10 godzin i 50 minut temu

w sidlach? mogl wyjechac do USA i zostac jak Marlena Dietrich

odpowiedz

6
0
~kibbicc 2015-03-13 (23:52) 3 lata 2 miesiące 10 dni 15 godzin i 53 minuty temu

Kiedyś oglądałem film pt.: "Joe i Max", powstały na podstawie biografii obu Panów. Polecam, dobry film,

odpowiedz

2
2
~op 2015-03-13 (23:49) 3 lata 2 miesiące 10 dni 15 godzin i 56 minut temu

Ustawka w 38?

odpowiedz

8
1
~brat PIT 2015-03-13 (22:55) 3 lata 2 miesiące 10 dni 16 godzin i 50 minut temu

Louis ledwo wiązał koniec z końcem. Większość wysokich dochodów z wygranych na ringu przekazywał bowiem amerykańskiej armii i marynarce wojennej. Po zakończeniu wojny rząd USA upomniał się jednak o podatek dochodowy, który urósł do niebotycznych wówczas rozmiarów i wynosił ponad 1 mln dolarów. Były mistrz świata aby go spłacić żył w biedzie Ty na pomożesz a my cię wydymamy:)) Los americanos i innych roz_Bratów Pitów

odpowiedz