Szukaj

Saleta dla WP: Najman jest szkodnikiem

wp.pl | 2010.09.07 17:04(fot. konfrontacja.com)
  A A A
 
Przemysław Saleta pojawił się na wtorkowym media treningu, ale nie przystąpił do pokazowych ćwiczeń. Wszystko przez kontuzję. - Przestraszyłem się, że żebro może być pęknięte - mówi w wywiadzie dla Wirtualnej Polski. Na szczęście diagnoza okazała się szczęśliwa dla zawodnika, który 18 września zmierzy się z Marcinem Najmanem.

Najman dla WP: to są objawy psychopatii

Najman i Saleta są śmiertelnymi wrogami, tym ciekawsza powinna być ich rywalizacja w walce, która będzie jednym z głównych pojedynków 14. edycji KSW. - Będę starał się toczyć tę walkę w stójce - zapowiada Saleta. - Mam nadzieję, że Najman również, bo podobno jest pięściarzem - dodaje kąśliwie.

- Nie wziął pan udziału w pokazowym treningu. Co się stało?

- Kolega spadł barkiem na moje żebro, które wcześniej było stłuczone. Przestraszyłem się, że żebro może być pęknięte. Pojechałem do szpitala na prześwietlenie, które wykazało, że na szczęście wszystko jest w porządku.

- Czyli ten uraz nie powinien mieć wpływu na przebieg walki?

- Nie w żadnym wypadku. Teraz zrobię sobie trzy dni przerwy, nawet nie od treningów, tylko od sportów walki. Na 18 września powinienem być w pełnej dyspozycji.

- Marcin Najman w wywiadach mówił, że walczy pan jedynie dla pieniędzy. Jak pan odbiera te słowa?

- Nie jest to pierwsza głupota, którą mówi Marcin Najman. Nawet nie mam zamiaru tego komentować.

Skąd się w ogóle wziął pomysł, aby walczyć z Marcinem Najmanem?

- Pomysł zrodził się podczas oglądania majowej gali KSW. Usłyszałem Marcina Najmana, który mądrzył się na temat Krzyśka Kułaka. Zirytowało mnie to. Wtedy złośliwie skomentowałem, że chętnie skopałbym mu tyłek. Akurat słyszał to wspólny znajomy mój i Martina Lewandowskiego. Zadzwonił do Martina, Martin zadzwonił do mnie z pytaniem o walkę. Ja przyjąłem tę propozycję.

- Jak pan się przygotowuje do tej walki? Czytając wcześniejsze wypowiedzi można było odnieść wrażenie, że nie będą to jakieś specjalne przygotowania.

- To znaczy to nie jest do końca tak. Ja nie powiedziałem, że nie będę się przygotowywał. Powiedziałem, że zawsze trenuje. A trenuje 6-10 godzin w tygodniu. Nie dla tej walki, tylko dla siebie. A nie będę się przygotowywał jakoś specjalnie na Marcina Najmana w sensie taktyki. Jestem od niego lepszy w każdym aspekcie każdego sportu walki. W ostatnich tygodniach jedyną zmianą w ciągu ostatnich trzech tygodni było to, że "obciąłem" trochę bieganie, siłownię, dodałem dwa treningi MMA tygodniowo.

- Niedawno Marcin Najman zadeklarował, że po porażce z panem zakończy karierę...

- I nie ukrywam, że jest to dla mnie dodatkowa motywacja. Uważam, że Marcin Najman jest szkodnikiem sportów walki.

- A jeśli pan przegra ten pojedynek? Co wtedy?

- Nie wyobrażam sobie tego, aczkolwiek prawda jest taka, że ta walka w kontekście mojej kariery nie ma żadnego znaczenia. niezależnie od tego, czy wygram, czy przegram, nie będę walczył w MMA. To jednorazowy wyskok i jednorazowy powrót na ring.

- A jeśli byłaby szansa na walkę z Andrzejem Gołotą?

- To zupełnie osobna historia. Ja jestem spełniony jako zawodnik i w boksie i kickboxingu. Tak naprawdę jedyne, czego mi brakuje, to walka z Andrzejem Gołotą, która miała dwukrotnie dojść do skutku. Ale też nie sądzę, aby Andrzej chciał jeszcze walczyć.

- Walkę Saleta - Najman warto obejrzeć, ponieważ...

- ... będzie w niej dużo emocji. Myślę również, że będzie stała na przyzwoitym poziomie sportowym, jeśli będzie toczona w stójce. Ja będę starał się toczyć tę walkę w stójce i mam nadzieję, że Najman również, bo podobno jest pięściarzem.

- Jak pan ocenia szanse Mariusza Pudzianowskiego w walce z Erikiem "Butterbeanem" Eschem?

- Pół na pół. Jeśli chodzi o formę fizyczną, to myślę, że Mariusz jest w dużo lepszej formie niż był poprzednio i też w dużo lepszej niż "Butterbean". Przewaga "Butterbeana" polega na tym, że jest bardziej doświadczony, stoczył więcej walk, lepiej boksuje. Myślę, że w dużym stopniu wynik walki będzie zależał od taktyki. Mariusz nie powinien się spinać, powinien pomęczyć przeciwnika i wtedy zakończyć pojedynek.

Rozmawiał Karol Borawski / Wirtualna Polska

oceń
0
0
Podziel się




Opinie (4)

Ocena: 0 [0]
~Lee [2010-09-08 08:29]

dwa pajace
a kim ty w ogóle jesteś saletra, że takie opinie wyglaszasz na temat tego całego najmanka? I ty i ona nadajecie się na psi ch..j. Pamiętam twoją 'walkę' w k1 z jakimś ogrodnikiem który robił co mógł żeby dać ci się znokautowac a ty lesczczu w mokasynach bez skarpetek i tak nie dałeś rady hehe. nie kaleczcie dziewczyny tego sportu, który w polsce i tak stoi na żałosnym poziomie...

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi


Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska