Gdy w 2003 roku David Beckham przechodził do madryckiego Realu wydawało się, że Anglik wkracza w najszczęśliwszą część swojej piłkarskiej kariery. Z transferu zrobiono nie mniejsze show niż te, z którymi mieliśmy do czynienia minionego lata. Minęły jednak kolejne sezony od tamtej decyzji i doświadczony angielski piłkarz przyznał, że popełnił błąd przechodząc do Madrytu.
Beckhamowi trzeba przyznać, że zarobił grube miliony. Najpierw będąc piłkarzem "Królewskich", potem przechodząc do zespołu MLS - LA Galaxy. Anglik nie był już tylko piłkarzem, ale gwiazdą, postacią z kolorowych magazynów i bardzo bogatym człowiekiem. Gdzieś w tym wszystkim pozostawała piłka i kariera Beckhama, która nie była już tak bardzo imponująca pod względem sportowym, jak za czasów, gdy bronił barw ukochanego Manchesteru United.
W wywiadzie dla stacji BBC, Anglik przyznał, że nie powinien opuszczać Old Trafford i przechodzić do Realu Madryt (suma transferu sięgała 35 milionów funtów). Becks przyznał nie tylko on miał wpływ na to, że trafił do stolicy Hiszpanii. - W ostatnim sezonie czułem się dobrze, w końcu coś zdobyliśmy - mówi Anglik. Po chwili dodaje:
"ale żałuję, że nie zostałem w MU".
Beckham dodał, że zazdrości takim piłkarzom, jak Giggs, Scholes czy Neville, którzy okazali się lojalni wobec klubu. Przypomniał również, że poza boiskiem zawodnicy Czerwonych Diabłów byli bardzo dobrymi przyjaciółmi.
34-letni piłkarz wrócił już na stałe do Europy i wiosną będzie bronił barw Milanu. Anglikowi bardzo zależało, by powrócić na Stary Kontynent, gdyż za wszelką cenę chce jeszcze raz spróbować swoich sił w narodowych barwach. Możemy się tylko domyślać, że dla Davida zbliżający się mundial jest ostatnim, na który ma realne szanse pojechać.