"Z bramkarzy grających za granicą największe szanse trafienia do Milanu ma Boruc" – mówią włoscy dziennikarze. W Mediolanie spekuluje się jednak, że beznadziejnego Didę zastąpi Sebastian Frey z Fiorentiny - pisze Dziennik.
Brazylijski golkiper rossonerich po fatalnym błędzie w niedzielnych derbach Mediolanu nie ma czego szukać w klubie Silvio Berlusconiego. Dida znalazł się w ogniu krytyki. W internecie pojawiła się nawet petycja z prośbą o wyrzucenie go z drużyny i danie szansy gry trzeciemu bramkarzowi, kupionemu latem Marco Storariemu.
Z bramkarzy grających za granicą zdecydowanie największe szanse ma Boruc. Mówi się, że Polak w nowym klubie będzie chciał zarabiać dużo więcej niż w Celtiku. Dla Milanu pieniądze nie są problemem. Dida zarabia rocznie cztery miliony euro, więc dla Boruca na pewno starczy" - powiedział Dziennikowi Carlo Laudisa z „La Gazzetta dello Sport”.
Więcej w Dzienniku